-
Posts
208 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by _Mikuunia_
-
Jak narazie pracujemy troche nad przynoszeniem aportu. ma zabawke w ksztalcie ciezarka.. rzucam i mwoie aport a on biegnie i przynosi jak odda to dostanie jakis smakolyk a jak nie to trudno... Zastanawiams ie tez pies musi podawac do reki czy wystarczy ,ze rzuci zabawke przed wlascicielem? Czasmai jak jest blisko to boje sie podnosic bo nie wiem jak zareaguje zazwyczaj rzuca sie jak np. je kosci czy inne .. moze tez tak zareagowac na zabawke...
-
Grys już nie będzie cierpiał... [`]
_Mikuunia_ replied to :: FiGa ::'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeszcze nie w domku ? -
Moj pies ma normalna obroże... nie prowadzam go tylko na kolczatce....
-
a jaki rozmiar dla spanielka??
-
Widze ,ze twoje kochanie rowniez ma szalowe fryzurki :D ;)
-
Ja rowniez witam bardzo serdecznie :)!
-
Moje złote szczęście - cocker spanielka Ginger + przyjaciele
_Mikuunia_ replied to Asia & Ginger's topic in Galeria
Fajnie,że jest osoba taka jak ty ... widzę ,ze mogę się od ciebie dużo nauczyć... Hmm właściwie to mieszkamy nie daleko siebie może na wiosnę spotkamy się i doradzisz mi co nie co a nasze psiaki sobie pohasają :0 na spacerq jakims :) -
Spajki (cocker Spaniel Angielski), Moje Złote Szczęście :)
_Mikuunia_ replied to Anka_ZG's topic in Galeria
Tak Spanielki maja to do Siebie,ze ich oczy i miny mówią wszystko... -
[*][*][*] Moje ukochane dziecko [*][*][*]
_Mikuunia_ replied to akira's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
piękny piesek :) -
To racja tego jego miny są przesłodkie :)
-
Mój psiak miał raz kaganiec ten taki z materiału ...ale później go zjadł chyba się z nim nie polubił za bardzo.. Ale fajnie,że mi doradzacie bardzo się ciesze :) mam nadzieje,ze niebawem z małego diabełka :diabloti: zmieni się w kochanego aniołka ! :loveu:
-
Asiu dziękuje ci za cenne rady... Postaram się w najbliższym czasie zaopatrzyć w taki kaganiec i już zacząć go do niego przyzwyczajać...
-
[CENTER]To nasza mała reaktywacja... teraz będę się starała dodawać zdjęcia regularnie... Te są już nie co stare jeszcze jesienne.. [IMG]http://images38.fotosik.pl/51/0ec8507553b863de.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/51/27d56d0ec70ea628.jpg[/IMG] [IMG]http://images25.fotosik.pl/314/b0f406abec154125.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/51/503ec57660e51aa3.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
[CENTER][IMG]http://images50.fotosik.pl/50/59dbe260c571f8f2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/50/687972de05c6c6c4.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/439/c72c8108bd8ceb60.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/50/bf9e537bc86a62b9.jpg[/IMG] Zdjęcia ze spacerku może nie do konca wyraźne :) :P [/CENTER]
-
Czyli to,że psiak przebywa w tej chwili w kojcu nie ma aż tak wielkiego znaczenia dla tej sprawy tak? chodzi mi głównie o to aby nie poprzewracało mu się w głowie od tego wszystkiego ... Ale czytając to co pani napisała zrobiło mi się lżej ... Najpierw praca i poprawa a następnie powrót do domu... Mam trochę mętlik w głowie wiec... - piesek powinien dostawać jedzenie najlepiej o tych samych ustalonych porach? - codziennie przynajmniej z godzina pracy? ( w pierwszej kolejności mogę zacząć od nauki jego przywoływania do nogi na spacerach) Musze to sobie jakoś poukładać bo koniec... A czy kaganiec dla psa to bardzo duży stres? Chciałabym go stosować podczas jego pielęgnacji.. Zazwyczaj robiłam to bez niczego piesek ładnie stal chyba nawet mu się podobało..Ale właśnie ostatnio podczas jego pielęgnacji ugryzł moja mamę złapał za dłoń i trzymał nie mając zamiaru puścić... :placz:
-
muszę przyznać się wam do czegoś... Moi rodzice po tej ostatniej akcji jak ugryzł moja mamę... kazali aby pies siedzial w kojcu... ja wiem,ze to kategoryczne ale nie wiem jak im wytlumaczyc ponownie,ze jest szansa aby pies byl taki jak chcielismy aby pelnil role przyjaciela domu ale musimy do tego zabrac sie wszyscy i wspolnymi silami mu pomoc.. co mam powiedziec aby oni na nowo odzyskali zaufanie i chceli dac mi szanse na to aby pracowac z nim...aby on wrocil do domu..bo mi sie az serce kraje jak slysze gdy wyjdzie z budy i skamle kiedy wychodze na dwor..nie moge tego przezyc.. 9 tylko prosze nie krytykujcie mnie bo ja nic zrobic nie moglam mieszkam z rodzicami to ich dom i ja nie mialam w zasadzie nic do gadania)napisalam o tym bo chce cos z tym poradzic... potrzebuje waszej pomocy .. mama w sumie jest w stanie sie na to zgodzic... chcemy go wykapac ale z ojcem jest gorzej znowu ..bo mowi ,ze pies ktory gryzie wlascicieli to nie jest pies do domu ;/ ehhh :placz::placz:
-
z ciekawości zapytam czy ktoś się orientuje ile kosztuje nauka posłuszeństwa psa? W jakiejś szkole tresury takie podstawowe szkolenie?
-
Rozumiem w porządku... ;)
-
Byłam z nim już dzisiaj na spacerku. Na początku ignorował moje przywoływanie ... ale później gdy dostał nagrodę za posłuszeństwo biegał i skakał z myślą ,ze coś smacznego mu się skapnie.. ignorowałam to jego skakanie ( dlatego wyszłam z tej całej zabawy cala od błota) .. Goldi później już sam oddalając się podnosił głowę i nasłuchiwał czy przypadkiem go nie wołam... Jedno pytanie w razie gdyby pies sam do mnie przybiega bez nawoływania rowniez go nagradzać czy w tym momencie nic nie robić?
-
[quote name='WŁADCZYNI']Może wyjdę (tak dla odmiany;)) na nie miłą - ale czego się spodziewałaś? Pogłaskania po głowie że pięknie wychowałaś terrorystę? Pies robi to co mu się opłaca, jeżeli opłaca mu się terroryzowanie rodziny to zrobi to. Jedzenie z miski, wychodzenie przed psem - chyba wszystkie te rytuały są z TD, która dla mnie nie ma sensu. Moja suka nie jest wilkiem, widzi różnicę między sobą a człowiekiem i tak dalej. Ba ja nie jestem alfą bo ani ze mnie wilk, ani ze mnie i suki stado;) Ja mam być liderem, zapewniać spokój, bezpieczeństwo, rozrywki i pokarm. Ważne jest żeby pies wiedział że nie ma nic za darmo, że nawet na jedzenie trzeba zapracować - na każdą głupią granulkę karmy jak będzie trzeba, na każde otwarcie drzwi, na każdą zabawkę, zabawę, prawie że na każdy oddech. Pies nie jest szczęśliwy wtedy kiedy robi co chce, pies jest szczęśliwy kiedy wie co ma robić, jak to robić i za co są nagrody. To trochę jak z dzieckiem - ustąpisz jak będzie wyło na środku sklepu i dasz się sterroryzować? Ja nie, na mnie się nie wymusza bo ja mogę być bardziej zawzięta:diabloti:[/quote] Ok ale atakując kogoś nie pomagacie takiej osobie tylko jeszcze bardziej ja zniechęcacie.. osoba już pisząc sam tren post uświadomiła sobie,ze zrobiła błąd i teraz chce go skorygować prosi o rady a nie o moczenie głowy:shake:...
-
Będę się starała... Dzieki za wszystkie rady... sama mam wielka nadzieje ,ze uda się to jeszcze odkręcić... Ja już dawno chciałam zmobilizować moja rodzinę do tego ale trudne ich wszystkich kontrolować bo jeden mądrzejszy od drugiego. Nikt mnie nie wspierał dlatego tez pewnie nie miałam tak takiej mobilizacji do próby korekty jego zachowania...
-
[quote name='an1a']Bez pewności siebie i z ogarniającym strachem nie zdziałasz dużo. W oczach psa musisz być pewna siebie i zdecydowana. Teraz wystarczy nawet surowe mięso, parówki lub żółty ser. Coś, co będzie dla niego bardzo atrakcyjne. Psie ciasteczka w zoologu średnio się do tego nadają.[/quote] Ok .. Ile czasu trzeba z psem ćwiczyć aby nie było to dla niego zbyt obciążające...W sensie ,ze znudzi mu się to i zacznie mnie ignorować... i czy tak jak pisałam zacząć od nauki przychodzenia na zawołanie? Czy to prawidłowe?
-
[quote name='Mrzewinska']Mikuniu, dokladnie przeczytaj ksiażke Joan Donaldson Pies i czlowiek, choc nie podzielam fascynacji klikerem i nie zgadzam sie z pogladem, ze pies nie umie nasladowac zachowania, ze jest tak malo inteligentny, to jednak ta ksiazka jest potrzebna, by zrozumiec, czego pies nie moze zrozumiec. Zofia[/quote] W porządku zapisuje sobie autora i tytuł książki jutro wyruszam do Biblioteki... sądzę z tego co piszesz, ze będzie to interesująca lektura i pouczająca przede wszystkim! Postaram się tak rozplanować obowiązki szkolne ( a mianowicie czytanie lektury szkolnej) aby znaleźć codziennie czas na poczytanie wyżej wymienionej! Pozdrawiam
-
Aaa i co do onet.pl to zapomniałam dodać ,ze naczytałam się tego sporo..
-
Nie zle mnie zrozumialas ... Nie powiem,ze nie czuje do niego respekktu po tym jak mnie ugryzl. Ale postanowilam zaczac ciezka prace nad zmiana jego zachownia. Nie pozwole go nikomu oddac a tymbardziej dac go do schroniska. Sama chcialam tego psa .. sama prosilam rodzicow obiecalam,ze bede sie nim opiekowala o postapilam w sumie jak gowniara. Ale w koncu mam 18 lat i musze zmienic swoje postepowanie. nagladalam sie dosc filmow o tym wszystkim,naczytalam reportazy itd. Od jutra zaczynam dzialac.. Wybiore sie odrazu po szkole do zoologicznego sklepu aby kupic mu jakies smakolyki.. i kupic dobra dluga smycz aby nauczyc psa wracania do mnie podczas spaceru bo jak narazie jestem kompletnie przez niego ignorowana. Teraz dopiero zrozumialam,ze jesli wlozy sie w to serce to sa szanse,ze Goldi sie zmieni. Pozatym rozumialam,ze to nasza a nie jego wina... Odrazu powinnam do tego podjesc powazniej... Trzymajcie za mnie kciuki i udzielajcie rad bede sie do wszytskich stosowac!