Jump to content
Dogomania

emilia2280

Members
  • Posts

    11276
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by emilia2280

  1. to dobre wiesci, przepuklina to nie to co rak! a ona bidna od razu kladzie sié, zeby sié wykupkac, czy choc próbuje troszké "zgarbiona"? jesli potrafi dreptac 2 godziny, to byloby to dosc dziwne, ze kladzie sié jakby z przyzwyczajenia od razu?
  2. o matko, to niedobrze bylo. jak dzis? je, chodzi prosto?
  3. no to ok. to umówcie Oska na wizyté u tej pani co Elka-ka znalazla- od homeopatii.
  4. Ewu, to juz bylo walkowane pare stron wstecz. Wróc i doczytaj. W lecznicy nikt nie bédzie tego stosowal.
  5. Produkt 1. [URL="http://animalia.pl/produkt.php?kat=135&id=19356"]Animonda Dog Snacks przysmak z wołowiną [/URL]Sticks kabanosy dla psa, 1 opakowanie 100szt. 2. [URL="http://animalia.pl/produkt.php?kat=58&id=5204"]Bosch My Friend [/URL]Adult 20kg, 2 opakowania po 20kg 3. [URL="http://animalia.pl/produkt.php?kat=167&id=18426"]Fiprex Spot On [/URL]dla psów M od 10 do 20 kg, 3 opakowania po 2ml 4. [URL="http://animalia.pl/produkt.php?kat=135&id=9383"]Trixie patyczki skręcane ze skóry [/URL]grubość 5 mm, 2 opakowania po 100 szt. 5. [URL="http://animalia.pl/produkt.php?kat=135&id=9385"]Trixie Patyczki skręcane ze skóry [/URL]grubość 9 mm, 1 opakowanie 100 szt.[IMG]https://animalia.pl/img/lista_produktow_ramka.gif[/IMG] Suma zakupów: 300.89 to zamówilam, muszá ci Panstwo sprawdzic jak dojdzie, czy doszlo wszystko. Po cyrkach z Krakvetem juz nie wierze takim dostawom - nie dosylali calego zamówienia i gdyby osoba na miejscu nie wiedziala na co czeka (np. otrzymalaby niespodzianké), to nikt nigdy nie wiedzialby ze zostal zrobiony w konia. Nie rózbie takich niespodzianek - to trzeba uprzedzic i sprawdzic dokladnie ilosc z listá przy kurierze. Jak czegos nie ma, to ja do nich napiszé.
  6. Czasem slabeuszom podajá surowicé (osocze krwi) na wzmocnienie. Jakby zaszla taka potrzeba - odstápié. Jest w Krakowie.
  7. dziewczyny, to spytajcie slaya ile za taki kurs policzylby i mozna by umówic OSkara na wizyté. Karmelcia nie odpisala, czyli nic innego nie ma , tak jak mówilyscie- z transportem u Was doopa.
  8. Sylwio, tylko jeszcze muszé miec kod pocztowy, bo oni kuriera nie wyslá bez kodu.
  9. [quote name='nika28']Domek był dzisiaj sprawdzony, relacja od Romki ;) Państwo się już ze mną skontaktowali :) Państwa córka jest jeszcze w szpitalu po tym, jak jechała do weterynarza ze swoją sunią [*], i miała wypadek. Jak Państwo sobie wszystko ułożą, to umówimy się jakoś na odbiór Michalinki :multi:[/QUOTE] Tragedia podójna ;/ To wizyta juz byla czy bédzie poadopcyjna?
  10. [quote name='majqa']Nie był to długo, oczywiście w moim przekonaniu. Na ogół (tu też z wyjątkami) zdumiewają mnie zwroty po pół roku, roku czasu itp... ale nie po takim czasie, jak tu miniony. Ponadto, przy zwrocie z adopcji na dobrą sprawę żadna pora, żaden czas nie są dobre, głównie w oczach tej rozczarowanej części osób. Bingo nie odsłonił od ręki wszystkich kart i wie to ten, kto miał z nim do czynienia, tak na żywo. Druga sprawa, ci ludzie, jak potrafili tak się starali poradzić z problemem pod tytułem "Bingo", pod tytułem - "niechęć zbyt łatwej rezygnacji", a to też było rozciągnięte w czasie. Zatem, generalnie, na pytanie, czemu Bingo był w nowym domku tak długo rzetelnie ale pod różnym kątem widzenia odpowiedziałby behawiorysta, ludzki psycholog, a kto wie, czy nie psychiatra. Mały off... ale w temacie pytania. Mam w domu zwierzaki, przygarnięte wprost z ulicy. Od nikogo ich nie adoptowałam. Poszłam na całość, wzięłam/ ratowałam. Część z nich po miesiącach czasu pokazała pełnię swoich, że tak to ujmę twarzy. Jasne, że na ulicę ich nie wystawię, kocham je z całym dobrobytem ich inwentarza. Gdybym jednak je adoptowała i miała inne podejście do tematu na 100% kroiłby się im zwrot adopcyjny. Te miesiące to byłoby w tym układzie - tak długo, mega długo, czy kosmicznie długo? A drugie pytanie? [B]Czy mylę się, że, jak to na dogo często gęsto choć i zasadnie bywa, nie szukano by w moim zwrocie drugiego dna, dalekiego od prawdy[/B]?[/QUOTE] Musialam tu odpisac, bo cos muszé wyjasnic, albo tez podzielic sié swoimi przemysleniami na ten temat. Otóz, gdyby psa oddal ktokolwiek z dogomanii, tzw. weteran wátków (wliczajác Majqo Ciebie), co nie jedná tragedié psiá widzial i troché ma obycia w prawdziwej pomocy zwierzétom (nie mówié tu o laikach, którzy po prostu "kochajá zwierzéta", ale pojécia o problemie bezdomnosci i pomocy- poza swoim ogródkiem- nie majá) - tu uznalabym to za koniec swiata, ale bez "drugiego dna". Wszystko zalezy "jak" cos sié przeprowadzi, jesli juz ma sié sytuacjé ze trzeba psa oddac. Osobiscie, nawet gdyby mój pies zjadl mi twarz (tak jak tej Francuzce, co przedawkowala i labek chcác já obudzic rozdrapal jej skóré na twarzy i dalej to poszlo - psa uspiono...), nigdy nie oddalabym jej. Musiano by mnie chyba obezwladnic i zamknác, z wlasnej woli psa bym nie oddala na uspienie ani nikomu, bez wzglédu na konsekwencje i jej zachowanie. Wiem tez, ze tak myslisz Izo Ty o swoich, wielu wiécej psach. No ale jesli juz ktos ma pecha, ze urodzi mu sié dziecko i do tego z alergiá i uzna ze to jest powód do oddania psa - tego NIGDY nie zrozumiem i nie zaakceptujé. Nie przy dzisiejszych lekach, nikt od uczulenia nie umiera przy psie, jesli sié odpowiednio leczy. Druga sprawa, która mnie boli, to to, ze JESLI juz musi ktos psa oddac (ok, gdybym znalazla psa na ulicy to od razu muszé szukac mu domu dla jego dobra - suka zjada wszystkie zwierzéta w polu widzenia a separacja ich to rozwiázanie tymczasowe), to niech to zrobi tak, jakby musial znalezc dom swojemu dziecku, któremu nie ma warunków zapewnic opieki. To oznacza ze nadal jest opiekunem psa (jesli nie prawnym, bo nie podpisal umowy z domem tymczasowym, to przynajmniej moralnym, z czystej przyzwoitosci) i powinien dbac o niego tak samo (a nawet lepiej), jak gdyby mial psa u siebie w domu. Czyli ze nalezy znalezc miejsce gdzie, poza podstawowá opieká, psu bédzie dobrze fizycznie i psychicznie. Tu bylo o tyle latwiej ze do Sylwii Bingo mógl wrócic, bo tam mu bylo dobrze i to jest miejsce z sercem dla psa. No ale co dalej? Biorác psa, zdecydowalismy sié go karmic, leczyc, jak zachoruje - wydawac pieniádze na drogie leczenie i leki do konca zycia. To jest koszt o którym wiemy biorác psa do domu. Jesli pies przyszedl z ulicy, jak Majqi psy, to komu ona je "zwraca" i laskawie oferuje 50zl na utrzymanie? Kto zgodzilby sié na takie frajerstwo? Nikt. Majqa za te psy placi sama i nawet nie liczy ze ktos Jej w tym pomoze. To jest odpowiedzialnosc za psa. Nawet jezeli nie mozemy sami zajác sié nim w domu. Wybaczcie, ale tak powinno byc - uczciwie.
  11. sliczna grzywka-brunetka :> moja ma taká samá tylko blond! Ma ktos moze tel. do karmelci? Zadzwoncie co u suni.
  12. [quote name='Basia1968']tam wszystko jest i to kilkakrotnie - dane do konta i Fundacji[/QUOTE] o jaaa. muse jeszcze raz zobaczyc, bo wczoraj jak weszlam w wydarzenie to serio byly tylko 2 akapity i nic pod tym :O az wleze zaraz na lunchu w domu zerknác. w fundacyjnym wydarzeniu, tak, widzialam te dane, ale w Miszkowym nie. moze cos sie spsulo?
  13. na pewno jest bardzo zestresowany. jesli jest gruby, to nic mu nie bédzie jak zje mniej na poczátku, pewnie nie ten smak chrupek co w schronie. on jest szczepiony i odrobaczony? a co z kastracjá?
  14. no dziéki za info, bo myslalam ze juz nic sié nie dowiem o ich potrzebach :> To ja im kupié karmé i jakies srodki na pasozyty - fiprex czy cos innego? kupujé w animalii, bo krakvet mnie zezlil na dobre. karma sucha jest ok? no i bédé potrzebowala pelny adres pocztowy oraz komórké do nich dla kuriera.
  15. prawda, dziala juz! Basiu, proszá o konto tam, edytujcie moze wydarzenie i dorzuccie dane fundacji?
  16. [quote name='Linssi']Sama nie wiem czy powinnam o tym pisac.... Dzis sie dowiedzialam, ze DON, ktorego szukalysmy w Belnie (siedzial w tym samym miejscu co Ben) prawdopodobnie nie zyje....:( :( :( Zostal powieszony na sznurku....na drzewie....[/QUOTE] a ten kto Ci to powiedzial to wiedzial co to za kreatura to zrobila???
  17. Ten link do wydarzenia nie dziala mi Paulinko. a na wydarzeniu chyba juz jestem, ale stád jak klikam to nie otwiera sié.
  18. hehe, czyli do konca chlopak jurny, jakby co, to sié potem o takich mówi: "umarl szczésliwy" :>>>>>
  19. o wlasnie, o tym glutku mówilam! on jeszcze sié leczy Basiu czy juz adopcyjny? ma wydarzenie na facebook? rozeslalabym dalej.
  20. a Rudka przeniesiona na wátek pipi? w sumie to jest dosc zenujáca dyskusjá, której mozna bylo uniknác, wiéc sié nie dziwié jesli go zamknie pipi.
  21. nieprawda, Basia nie wiedziala nic o transporcie. nie wiem czemu jej to w usta wkladasz.
  22. [quote name='BUDRYSEK']no Cioteczko akurat nie o Ciebie mi chodzilo....ale tez Cie pozdrawiam![/QUOTE] no nie szkodzi, tak czy inaczej- pasuje idealnie, wiéc jak najbardziej moze zostac a nikt przynajmniej nie bédzie mial okazji, zeby mi powiedziec za ja cos "za plecami", bo akurat to jest cos czego nie robié- wolé akurat otwarcie powiedziec. a prawda zawsze jest lepsza niz syk za plecami.
  23. [quote name='BUDRYSEK']po tym co uslyszalam na swoj temat od osob nie zwiazanych z Nafi, a ktore obgaduja za plecami nawet nie chche mi sie tu zagladac! nie zycze sobie takic wulgarnych tekstow pod moim adresem bo ja nikogo nie obrazam! to co sie stalo to nieszczesliwy wypadek, ktory rownie dobrze mogl zdarzyc sie u Poker...teraz juz wiemy na co trzeba uwazac na pewno nie przezywacie tego tak jak ja! jestem tam codziennie kilka razy, laze wszedzie jak glupia, z kazdym dniem mam wiekszego dola a tu paniusie co g... robia beda mnie obrazaly! nie znasz mnie to nie wypowadaj sie na moj temat! bo ja tez moge zaczac "gadac"...i zeby bylo jasne wiem kim sa te osoby...[/QUOTE] no jak mnie wywolalas to odpowiem, bo nie nalezé do falszywców (soemo), które za plecami tylko doope obrabiajá - ja wszystko to mogé powiedziec glosno- co myslé o tej sytuacji i o innych tez- jak mnie zapytajá, wiéc to nie jest obrabianie kogos za plecami, bo ja tego nie mówié w zadnym sekrecie i mogé to powiedziec zainteresowanym. tak, powiedzialam soemie, ze jestes nieodpowiedzialna i to podtrzymujé. tak, soema zrobila "babé" i "emilii na zlosc", bo cichcem pojechala z Nafi do Zywca, stamtád miala trafic do Wroclawia do Poker- wiedzác dobrze ze organizujé transport dla Ziutka do tego samego miejsca -do Wroclawia, ale mi takiej grzecznosci juz nie zrobila, choc ja nigdy nie wyslalabym Ziutka nie zapytawszy o Nafi, wiéc liczylam ze transport bédzie láczony (soema bywala na wátku Ziutka i wierzé ze doskonale wiedziala ze organizujemy transport, trwalo to troché czasu i nie spieszylismy sié, bo jeszcze byla mozliwosc doláczenia psa od mysza2, wiéc nie bylo paniki z czasem). wiéc kto tu dziala za plecami i cichcem "zrobil mnie na 450zl" które wydalam na samotná taxi Ziutka do Wrocka? Soema wydala 200zl ale cos jej sié i tak przedrozylo z tymi podrózami na lapanké a psa szkoda. no, a paniusiá co g.. robié to akurat nie jestem, blád masz, niedoinformowalas sié budrysku.
  24. Evelin, jesli chodzi o tragedié zwierzát w Polsce- owszem jestem fanatyczká. A powiedz co moze im na tym etapie pomóc, ponoc 5 milionom juz w schroniskach? Twoja wizja ratowania jest ok, ale nie w "dzungli" która jest w Polsce. Ty bylabys skuteczna w krajach rozwiniétych pod tym wzglédem, jak UK czy skandynawia. Nie przeczé ze to jest ok, ale nie w Polsce! Obudz sié i zobacz gnój wokól, to przestaniesz widziec piékne kwiatki - dawno zostaly zalane goownem (to taka metafora).
  25. O, dobrze ze zalozylas Wieslawie osobny wátek Asiu. Na zbiorowych nie da sié o zadnym psie konkretniej pogadac.
×
×
  • Create New...