wiecie co, dzisiaj jak szłam przez peryferyjne okolice miasta, tyle domków jednorodzinnych... bez psa. ci ludzie nie wiedzą co tracą. a sobie pomyślałam, jakby w każdym ogródeczku pożądną budę postawić, ile by sie schronisk "rozładowało". warunki są, czemu serca brak:-(