Jump to content
Dogomania

Kinia

Members
  • Posts

    4159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinia

  1. Sprawdzonego... to ja nie wiem nocuje u siebie w domu:D Wybieracie sie do Cieszyna?
  2. A ja chyba 4,5:)
  3. No to wszystkigo najlepsiego!
  4. Nie ma?:( O o
  5. To ja też wszystkiego najlepszego!
  6. [quote name='Sweetaśna'] hej:D no wiesz niby ona byla pokazywana kiedys na filmiku ze swoim chłopakiem i na miejscu jego była bym nieźle zazdrosna ze zabiera ze sobą kolege i mu to sponsoruje... no chyba ze dla marcina zerwała ze swoim... ale kto to wie:eviltong: z siostra sie smiałysmy bo kinga cos powiedziała o teraz zobaczymy z czego zostaniesz zapamietany czy cos w tym stylu to ja powiedziałam ze z nieoogolonej brody:evil_lol::evil_lol: :[/QUOTE] Z nieogolonej brody:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Nie wiem, ona też kiedyś płakała to moze coś z tym chłopakiem. Bo aż dziwne, że jadą razem. No i zawsze opowiadała, że sie bardzo lubią itd.
  7. http://img222.imageshack.us/img222/3267/27qv7.jpg Co to za obroża? Fajne zdjęcia;)
  8. Kinia

    kliker

    [quote name='WŁADCZYNI'] Ja bym nie CSowała w takim momencie tylko musztra, nagrody i skupianie psa na sobie. Przy największych popędach suki - pogoń, pogoń,poooooogoń;)- się sprawdza. Ale ona jest zboczona na punkcie zabawek i smaczków:diabloti: [b] Ja nie jestem w stanie skupić go w takiej sytuacji, on jak widzi suke to już wariuje, a przy suczce z cieczką wpada właściwie w szał.[/b] Jeżeli tak mocno reaguje na cieczki to ja bym go odjajczyła jak najszybciej plus intensywna praca. Tak żeby nie miał czasu się zawąchać. [b] właśnie dlatego namawiam ojca na kastracje[/b] [/QUOTE] [quote name='Bzikowa']Kinia, wg mnie potrzeba Ci trochę więcej stanowczości. :razz: Mojemu erotomanowi czasem zdarzy się zawąchać ale wtedy wołam RAZ a jak nie zareaguje (na szczęście reaguje coraz częściej ;)) to po prostu się nie cackam tylko za obrożę delikwenta i fizycznie zabieram go z atrakcyjnego miejsca,czasem muszę odczekać aż przestanie się ślinić i trząść szczęką, wydaję prostą komendę ('do mnie', 'siad') , nagradzam (przynajmniej słownie, nie zawsze mam smaczki ze sobą) i idziemy dalej. Nie mam zamiaru marnować spaceru na czekanie aż mój pies wwącha się całym mózgiem w sucze siuśki. :lol: [b]Ciągnięcie Marleya jest bezsensu. On jest bardzo wrażliwy na ból i cos takiego jest w stanie go wyłączyć całkiem. Zamyka sie w sobie dlatego raczej staram się go nie ciągnąć[/b] [/QUOTE] [quote name='Lived']W taki oto sposób pięknie psujesz sobie przywołanie ;). Wołasz(z tego co napisałaś domyślam się, iż wiesz że istnieje duże prawdopodobieństwo, że to zignoruje), pies nie przychodzi. Często stwarzasz mu sytuacje, w których może nie posłuchać. Skojarzenie hasła przywołania z określoną czynnością, czyli wróceniem do ciebie, po prostu słabnie. Burek uczy się, że można je równie dobrze zignorować. Tego hasła używa się tylko RAZ, ewentualnie dwa! Wiem, bo sama popełniałam takie głupie błędy.:roll: [b]Nie, nie na przywołanie kiedy wiem, że przyjdzie mam DO MNIE, ale jak nie mam pewności to mam zwyczajne chodź tu itd. i ostatnio zaczęłam robić tak, że jak już leci do mnie to mówie DO MNIE. czyli jest " Marley chodź, no chodź ( on leci) do mnie i nagroda.[/b] Odnośnie nauki przywołania proponuję zrobić tak: po pierwsze zrezygnować z żarcia z miski, całą dzienną porcję pies dostaje za przywołanie, co go cudnie zmotywuje do pracy, zwłaszcza, że to labrador :lol:. Pies, mając do wyboru jedzenie, i popęd seksualny, wybierze jedzenie. [b] nie sądze[/b] Po drugie, zmienić komendę na inną, najlepiej taką, której będziesz używasz tylko ty, nikt nie może ci jej popsuć. Po trzecie, wprowadzić w/w zasadę, wołania tylko RAZ, i TYLKO wtedy, kiedy masz całkowitą pewność, że pies posłucha. To bardzo ważne. Obserwując go, z czasem nauczysz się przewidywać jego zachowanie, reakcje na różne bodźce. Mi to zajęło dużo czasu, ale dziś w 95% jestem w stanie przewidzieć, czy mój burek zareaguje na przywołanie. Jeśli masz wątpliwości, czy posłucha, lepiej podejdź i po prostu go zabierz. Po czwarte wyposażyć się w super smaczki, linkę, dużo entuzjazmu i... ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć, krok po kroku, ostrożnie i stopniowo zwiększając rozproszenia. Najlepiej zacząć na lince w domu, bez rozproszeń, później na lince w rozproszeniach (małych, później większych). Musisz nauczyć psa reagować na hasło przywołania w najróżniejszych miejscach i okolicznościach. Zresztą, co ja tam będę tłumaczyć, na pewno wiesz o co chodzi ze zwiększaniem rozproszeń. :) Tą metodę wypracowałam bazując na informacjach z internetu, oraz przede wszystkim na własnym doświadczeniu ze swoim nie odwoływalnym psem, metodą prób i błędów. Pasowała ona mojemu burkowi, aczkolwiek nie musi innym, myślę, że to po prostu sprawa indywidualna. Mam jeszcze do ciebie pytanie: co robisz, kiedy pies przybiegnie na wołanie? Dajesz smaka i zwalniasz, czy bawicie się jakoś? ;) [b]To zależy, Marley jest psem, który na spacerze bawić się nie chce, bo ma inne rzeczy do robinia jak wąchanie itd. Zawsze jest smaczek i nagroda słowna, jak chce się pobawić to się bawimy. Ale jak nie to odchodzi wąchać dalej. [/b] [/QUOTE] Odpowiedziałam pogrubionym;)
  9. Hejo! Wiola wygrała!!! i dobrze bo w końcu jakaś dziewczyna;) A czy ona przypadkiem z Macinem no wiesz? Bo jak mu sponsoruje wyjazd itd...
  10. Widać prędkość;)
  11. Hejos! 3 dni bez ciepłej wody uhu... ja bym wytrzymała;)
  12. Właśnie wiedziałam, że gdzie widziałam podobną koszulkę:)
  13. U nas w galerii:) A może ma za mało witamin?
  14. [url]http://img139.imageshack.us/img139/5587/p7140045yp2.jpg[/url] jaki mały:)
  15. Cześć Wam! Przyszłam sie pochwalić, że 5 z chemii dostałam:D No to sie pochwaliłam
  16. [url]http://images45.fotosik.pl/36/9a58f0199a17aa65.jpg[/url] ale słodziak:loveu: Czy to moda na sukces?
  17. Ja mam 15 lat i raczej daje rade, no chyba że ktoś razem ze swoim psem prowokuje Marleya. Wtedy on jak to lab rusza w ataku radości. I ja potrzebuje ze 3 kroków, żeby wychamować. Ostatnio zaatakował na goldek w kolcach bo dziecko nie utrzymało go. Dobrze, że do niczego nie doszło.
  18. Kinia

    kliker

    Narazie walka na jądra u mnie stoi w miejscu... Natomiast mam inny problem. A raczej nasz stary problem sie troche zmienił. Kiedyś było tak, że nie miałam zaufania do eM i raczej trzymałam go bliżej siebie tzn. bardziej działałam na niego linką, czekałam na niego jak węszył itd. Ostatnio nasze przywołanie bardzo się poprawiło, chociaż po ostatnim wydarzeniu ( o tym potem) pewnie znowu jest gorsze. Nasza linka ma około 15m. Kiedy w pobliżu nie ma psów i ludzi to ją puszczam i pies sobie chodzi prawie luzem. Co chwile go odwołuje i niby jest fajnie. Czasami mi się go nie udaje zawołać i staram sie uciekać, robić cyrk itd. No to chyba dobrze prawda? eM biegnie galopem w moją stronę i jak jest jakieś 10m ode mnie to staje i wącha sobie, potem przejdzie sobie kawałek i znowu wącha. A ja to moge wrzeszczeć itd, a on i tak ma mnie głeboko. Jak już dojdzie to nagroda czasem zabawa, zalezy czy chce. I idziemy dalej próbuje go odwołać znowu. No i jak nie idzie to znowu uciekam w tą samą strone co wtedy. I... zowu staje i węszy. I takie coś powtarza się nawet 10 razy. Poważnie! I nie rozumiem ile razy można wąchać to samo. To tak jakbym ja oglądała film 5 razy z 5 minutową przerwą... I co wy na to? Co robić? Tylko nie piszcie o atrakcyjniejszych nagrodach bo takie mam:) Kolejny problem, który podejrzewam że zniknie po kastracji ale chciałabym go troszke ograniczyć. Po pewnym spacerze nie mogłam wrócić do domu bo mój jakże kochany piesek zauważył suczke, z którą w ogóle się nie mijał. Oni skrcili w prawo, a my poszliśmy prosto, z tym, że nie szliśmy za nimi tylko oni tak jakby w naszą stronę i skręcili. Ta suczka raczej miała cieczke i eM oszalał, poprostu zwariował! Jeszcze go takiego nie widziałam. Ja za bardzo nie wiedziałam co mam robić. Pies mi szczeka, wyrywa się, dobrze, że mam sporo siły... No i co? Ciemno juz było, on chciał iść za nimi. Ale to chyba sensu nie miało... On sobie usiadł i patrzył za suczką. No to ja mu próbowałam zasłaniać, bo coś musiałam zrobić. A eM jak się zaprze to koniec. W końcu suczka zniknęła i się zaczęło... zaczął ciągnąć. No to go przyczepiłam do słupa i czekałam aż się uspokoi. Troszcze próbowałam CSować ale coś mi pewnie nie wychodziło bo pomogło dopiero po jakiś 5 minutach. W końu udało mi się go uspokoić i wrócilismy do domu. Wydaje mi się, że moje relacje z nim się zepsuły bo jednak podczas zasłaniania go przytrzymywałam. On się dużo szarpał i nie wiem... w ogóle zauważyłam, że jego zaufanie do mnie jest marne... jak odbudować z czegoś takiego? Więcej nagradzać? Przepraszam za długość i orty jeżeli się pojawiły.
  19. Moim zdaniem to powinny na spacer wychodzić te osoby, które sobie z psem poradzą. Przecież jak pójdzie słaba 18-sto latka z np. ciągnącym labem to nie ma szans zeby utrzymała go w każdej sytuacji.
  20. Zobacz tu: http :// [url]www.eholiday.pl/noclegi-[/url] cieszyn . html ht tp: //m eteor.t urystyka.pl/nocle gi_cieszyn .ht ml bez spacji
  21. Kinia

    Galeria eMosława!

    Cześć wszystkim! Dzięki za odwiedziny, przepraszam za brak zdjęć ale z moim czasem kiepsko:( Mamy za to nowe legowisko: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/36/98fac5d78602483d.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/36/ae15280be6baeae0.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/36/72b39f1e5f17bc63.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images31.fotosik.pl/411/f222679565517241.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/36/17a1db3682c337f8.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/36/43e381a98eac0df7.jpg[/IMG][/URL]
  22. Hej:) Ktoś sie chce przejść?
  23. [quote name='Genesis']dzięki! A ten przystojniak na awatarze to Twój kawaler?[/QUOTE] Mój:cool3: Fajne zdjęcia
×
×
  • Create New...