natalia1312
Members-
Posts
58 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by natalia1312
-
i jak po spotkaniu 23 czerwca u fadzika ...............:)
-
dzien dobry, czy ktos słyszał jaki los fada..słyszałam swego czasu ze wszystko dobrze...czy sie zaklimatyzował z nowymi właścicielami?czy znalazł w koncu swoj nowy dom...na zawsze?
-
witam..czy ktos moze slyszal jak fadzikowi jest w nowym domu...
-
szkoda..to musze zmienic tylko na co..
-
a ja wpisałam ten 1% na pitach..to co z tym będzie?
-
moze warto to wykorzystac
-
a moze by tak na jakims forum napisać w tytule : "nie wiesz gdzie oddać 1% z podatku...ktory i tak musisz na cos przeznaczyć -oddaj na Sos zwierząt" wielu ludzi nie wie..i pod wpływem chwili cos wymyslaja lub urzad narzuci jaks instytucje...
-
co tam u fadzika... w rozliczeniu pit ten 1% oddalismy na sos w dąbrowie g., szwagierka też:)i jeszcze rodzicom powiem..a cwaniaacy w urzedzie w pitach juz wpisane jest w drukach na jakies "żródłó " i ten pewnie, co nie zauważy to nieświadomie przeleje ten procent ...
-
i.... co tam u fadzika ale jestem niecierpliwa:)
-
to czekam z niecierpliwością
-
co słychać u fadzika :)
-
bardzo sie ciesze dziękuje bardzo jeszcze raz za ogromną pomoc..jak coś Panie bedziecie wiedziały Panie..może pozniej jakies zdjecie..:) to chętnie bym poczytala dobre wiesci o fadziku..a w jakim miescie jest ta rodzina co go adoptowała...?
-
jak tam fadzik?:)
-
nawet nie wiecie jak sie ciesze...bardzo...:multi: moze fadzik wyczuł że to ta rodzina..skoro sie tak cieszył..tak chyba mialo byc...moze to wlasnie do nich miał trafic...mnie tez lezka sie kreci.. dziekuje jeszcze raz bardzo.. oby było dobrze teraz....może jakieś wiesci będziecie Panie później miały o dalszych losach.....
-
oby było wszystko dobrze już....jak cos będzie wiadomo to bardzo prosze o więcej informacji..a w jakiej miejscowości jest ta rodzina co sie zdecydowala na fadzika...? biedny...sam nie wie pewnie o co chodzi....ale ciesze sie ze tak szybo Panie zadziałałyście...oby miał wiecej czasu na klimatyzacje niż ostatnio..tak mi go żal..naprawde był spokojnym pieskiem..
-
a z tamtych ludzi co dzwonili po ogłoszeniu?..może ktoś jest? martwię sie..ciężka sprawa..
-
i co teraz....tak sie cieszylam
-
czyli go nie chcą...? juz mialam nadziej, ze sie uda..współczuje tylko fadowi.... troche nie rozumie takich ludzi albo chce pieska albo nie chce i nie zawracam głowy...jak on zareaguje teraz...szkoda
-
a moze jest chory..ale chyba nie to by i sikal jak sa w domu..mysle ze to psychicznie bardziej..odbija sie na nim porzucenie wcześniejsze i teraz sie znowu boi i moze chce ;pokazac ze to są jego miejsca zeby go nie oddali..mam nadzieje, ze jakos sie temu zaradzi nie mam zielonego pojęcia jak.. oby sie nie zniechęcili..bo kto lubi jak pies sika w domu.. nie zdażyło sie nigdy jak mieszkal u mamy aby to robil....
-
dziwne bo nigdy nie sikał w domu, nigdy.. mama z nim wychodzila 4 razy dziennie..na dwor..jak chcial wychodzic tez przychodzi do niej..ale w domu nikgdy sie nie zdażalo..od malego byl z nimi.. jedyne co jak dłuzej zostawal to wyl troche..tego nie lubil... hm..moze faktycznie..boi sie..ze starchu ze znowu jest sam dziwne tylko jak temu zaradzic..
-
dziękuje za informacje, bardzo...cieszy mnie ze wszystko sie układa na razie..mam nadzieje, ze sie zaklimatyzuje a szczuplutki taki nie był..nie był.. i schron..ale głównie chyba tęsknota...mam nadzieje ze będzie mu dobrze...nie zastąpi to pewnie domu w którym sie wychował...a moze ....chcialabym bardzo...nie wiadomo co tam w głowie mu siedzi..chciałabym aby zastapil mu w calosci ten w ktorym sie wychowal......dziękuje jeszcze raz... dalo mu chyba troche wszystko w kość bo jak byl u mamy to nie byl przyzwyczajony do tego ze zostaje sam w domu..i tez troche wtedy wyl...ale chyba docenia ze jest w domku w koncu... jadal tez ryz i rapki :) i suchy pokarm..ale sam czekolady nie odpakowywał:)hahaale lubił łakocie... taki pieszczoszek mały...fajnie ze sie wybiega w tym ustroniu troche wolnosci zasmakuje....pozdrawiam i dziekuje....
-
to ja dziękuje..jesteście naprawdę wspaniali..dzięki takim ludziom te bezbronne stworzenia maja lepiej.. żałuje ze od razu nie pomyślałam, aby przed oddaniem do schroniska pomyśleć i poprosić Was o pomoc..trochę sie nacierpiał....i w sumie mama tez..płacze do dzisiaj..ucieszyła sie jak jej powiedziałam ze może znalazł nowy dom ... wiecie..dziwne te losy i ludzi i psiaków.. fajnie ze 1 noc już za fadem..moze sie pokochają.. czekam na dalsze wiesci zycze powodzenia..
-
bardzo sie ciesze...zaskoczona jestem ze po tym artykule tak dużo osób dzwoniło..dziękuje za pomoc mam nadzieje, ze sie zaklimatyzuje w nowym miejscu i to bedzie ten domek na który tak długo czekal...
-
mam nadzieje..dziekuje
-
a ten artykuł kiedy ma sie ukazać w fakcie..