Rozumiem. Dziś Baaj doprowadził do zawału pana, który przywiązał swojego wielkiego onka pod sklepem - ciasne przejście, Baaj dosięgnął psa, pan już leciał ratować, a tu szok... Baaj przyjazny, a samiec w takim szoku, że stał i patrzył, co go wylizało po pysku. :)
Taki Baaj jest samobójec.