Jump to content
Dogomania

AngelsDream

Members
  • Posts

    4810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by AngelsDream

  1. Normalność Baaja zawsze stała pod znakiem zapytania ;)
  2. Jakby tak było, to ten temat miałby góra 50 stron...
  3. Kombinować można zawsze :) A pannice chodzą na dwóch smyczach? Czy planujesz dwójnik?
  4. To taki nowy przepis - jak wilk podchodzi do siedzib ludzkich, to wdziewa namordnik, co by uniknąć odstrzelenia tego, co mu dynda ;)
  5. Też mam nadzieję na foty :D
  6. Ja staram się zebrać, zasypać, zrobić cokolwiek, żeby było lepiej, niż tylko zostawić.
  7. Na automatach sporo psów ciągnie - w końcu pies na nich musi lekko szarpnąć, żeby się rozsunęły. Z szelkami jest tak, że [U]podobno[/U] jeśli są źle dobrane mogą wpłynąć negatywnie na kręgosłup i łapy przednie, ale ja nie pomogę, bo Baaj ma selki tylko do samochodu. Co do smyczy nam się udało naleźć trzymetrową, ale jest szeroka na 4 cm, więc przynajmniej o rozmiar za dużo, jak na twoją pannicę.
  8. [quote name='Owczarkowa'][CENTER][COLOR="DarkOrchid"] Dogadują się dobrze. Jedynie to Neska czasami warczy na Sonię przy misce (dlatego muszę dawać im osobno jeść). Poza tym jest OK. Bawią się razem. Na spacerkach też dobrze nam idzie. Neska trochę ciągnie,ale da się wytrzymać (znaczy ja nie czuje tego,że ciągnie tylko widzę po smyczy,bo jest mocno napięta). Sonia natomiast idzie przy nodze. Obie przychodzą na zawołanie. Neska ma fioła na punkcie kur i ogólnie wszelakiego ptactwa (myśliwskie pasje? :roll:) i jeżeli spotka jakąś kurę albo coś latającego to ciężko ją odwołać,dlatego na dłuższych spacerach jest zapięta na lince (na wszelki wypadek,bo mamy dużo bażantów w polach,gdzie chodzimy na spacery). Sonia się przyjaźni z kotami, na kury nie reaguje. To chyba tyle :)[/COLOR][/CENTER][/QUOTE] No to lepiej jest niż było - super :) Jabym nie dawała napinać smyczy - też mi sie wydawało, że to nic, bo nie czułam, ale bardzo często pies po czymś takim zaczyna jednak ciągnąć. Zawsze może mieć dłuższą smycz - pies czasem napina, bo smycz jest za króka i nie pozwala mu na kontakt z otoczeniem. A z linką świetna sprawa :)
  9. Dzięki za fotkę :D Bardzo wygdony kaganiec, jak widać :) Nie wiem, czy będę spać, mało co wiem dziś ;)
  10. No to miłego, dlugiego weekendu! :)
  11. Dogadałby się z naszym... artystą. ;)
  12. No i właśnie dlatego kolczatka powinna być do kupienia tylko po okazaniu orzeczenia jakiegoś psiego trenera, behawiorysty, czy kogokolwiek. Gdyby Baaj szarpał się na kolcach i dalej achowywał tak, jak się zachowywał, to bym mu je zdjęła - szkoda psa i jego sierści, jeśli tak mocna pomoc nie działa. Ale ludziom się wydaje, że kolce same psa wyuczą i nie rozumieją tego, że są psy dla których od bólu ważniejsze są inne bodće i choćby psa kroić, to nie ustapi. Na jednym z ostatnich spacerów Baaj biegał luzem, podleciał do szczeniaka, pan szczeniaka puścił i psiesy się pobawiły. My byliśmy tuż za Baajem z litanią przeprosin ;) Ale niedługo potem do nas podleciał spory pies luzem, dorosły, trochę nastawiony wojowniczo. Cofnęlam się, dałam Baajowi to załatwić, bez sztucznego wspierania go. Baaj dostawił szczeniaczka, pies go powąchał, powąchał inne i wrócił do pana. Podejrzewam, że jakbym wlazła między psy byłoby gorzej.
  13. Jutro, około 13. Jeszcze dziś zadzwonię i potwierdzę. :)
  14. U nas jest taki młody labek, w wieku Baaja :) Dwa razy się bawiły i przestały, bo babka labradora szczuła i prowokowała, a ja w czyms takim uczestniczyć nie mam zamiaru... Zwrocilam jej uwagę bardzo grzecznie nie dotarło. Idziemy, któegoś razu chodnikiem, mamy jej psa w poważaniu, bo Baaj ma się uczyć mijać psy ładnie, a ona się drze, że mamy nie podchodzić, bo jej pies ma chore łapy... Nie podeszliśmy i nie mieliśmy zamiaru. Tak było jeszcze kilka razy. A ostatnio mijałam się z nią w alejce, Baaj przy nodze na równaj, wszystko spokojnie, a ona staje i luzuje labradorowi smycz, żeby sobie podszedł. Zdziwiła się, jak Baaj dostał komendę i poszliśmy dalej.
  15. [quote name='crazydaisy']Mi się fotki wyświetlają :) Spory ten kaganiec, ciekawa jest jak Vega wyglądałaby w czymś takim :evil_lol:[/QUOTE] Mierzył go już berneńczyk - mieścił się razem ze swoją piłką ;)
  16. Najważniejsze to samemu psu nie dokładać - tak naprawdę pies powinien umieć mijać innego psa na luźnej smyczy, bez podchodzenia, zaczepiania, po prostu mijać, ale moim zdaniem nie nauczy sie tego psa, który ma wbijane do głowy przez zachowanie ludzia, że inne psy to zło, którego trzeba mega unikać.
  17. Najwięcej agresji dokłada psu sam właściciel. Podchodzi pies, właściciel juz się spina, już tupie, już krzyczy, kopie, gaz wyciąga, smycz napina, ciągnie psa za siebie, na trawę, w krzaki... Też prawie wpadłam w taką paranoję... Na szczęście mam dobrego trenera, co nie tylko psy uklada, ale i ludzi.
  18. Możesz dowozić na całe osiedle przy ulicy Wysockiego - nie siadam na ławkach ;)
  19. No to imprezka jak ta lala, a pogoda może się namyśli :)
  20. [quote name='jbk']Fialka nie może w zaprzęgu ze względu na dysplazję :([/QUOTE] A bardzo ją ma?
  21. Prawda - wilczakom od karotenu oko brązowieje!
  22. Sama słodycz, taki maluszek. :loveu:
  23. Z jednym się zgodzę - pies powinien być odwołany zanim podejdzie do innego psa, a nie potem. Jednak 9 miesięcznemu szczeniakowi trudno wytłumaczyć, że ma cały świat omijać łukiem i do nikogo się nie zbliżać... Fakt on chodzi na smyczy, teraz trzymetrowej, ale jednak smyczy. Jak był luzem zaczepił słownie jednego psa... Podszedł, powąchał i zaraz do nas wrócił. Świat się skończył, nastała apokalipsa, idę mojego psa zasztyletować za to... Pomijam, że był puszczony w kaańcu i jest psem odwoływalnym.
  24. [quote name='jonQuilla'][COLOR=Olive][FONT=Georgia][B]Baaj nie próbuje zdjąć namordnika? :) bo Salsa głównie szura pyskiem po ziemi na spacerach jak ma namordnik i biega luzem :evil_lol: [/B][/FONT][/COLOR][/QUOTE] Próbuje, dlatego ma przypięty do obroży. Jak idzie na smyczy też ma przypięty, bo mu jeden koleś zdjął do pogłaskania... A tak to mu przeszkadza, więc powoli się przyzwyczaja i tak coś czuję, że za tydzień, to on już go nie będzie czuł. [quote name='jbk']W kagańcu Baaj wygląda groźniej niż bez :) Jakoś tak dla mnie, jak pies ma kaganiec, to znaczy, że gryzie :evil_lol: Chociaż wiem, że tak nie jest, nie umiem się opędzić od tego wrażenia :)[/QUOTE] Większość osób myśli podobnie i dobrze - mamy spokój ;) [quote name='eria']ja na pytanie czemu Foxi nosi kaganiec odpowiadam ,zgodnie z prawdą, że ratuje jej życie każdego dnia ;)[/QUOTE] Ja odpowiadam, że zbiera śmieci, to i nosi kaganiec. Chociaż jestem przekonana, że sąsiedzi myślą, że to zasługa ich dogadywań. Niech się łudzą - to oni musieli wywoływac psu wymioty, jak zjadł nie wiadomo co... [quote name='deer_1987'][url]http://images6.fotosik.pl/320/dba3b7e5865f3938.jpg[/url] ale mokry psiak..[/QUOTE] [quote name='Od-Nowa']nie widzę ani jednego zdjęcia... same krzyzyki :placz:[/QUOTE] Chyba serwery padły :(
×
×
  • Create New...