Jump to content
Dogomania

dorocia8

Members
  • Posts

    28
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dorocia8

  1. Dzięki :) Zrobiłam tak zanim napisałaś, a potem nie wiedziałam jak usunąć posta, a musiał mieć min. 10 znaków więc napisałam o tych kotach żeby Was nie kłopotać już ... Przed chwilą Pan go zabrał do Ciapkowa. Psiaczek jest super - sama bym go zatrzymała ale nie ma szans :( Chudziutki strasznie, wszystkie żebra mu widać, ale łagodny jest - jadł mi z ręki, a jak Pan mu założył sznurek to się wyrywał trochę, ale nawet nie warknął, ani nic... Biedactwo :( Biegał, wąchał drzwi samochodów stojących na światłach :( Wydaje mi się, że jest dość młody. Mam nadzieję, że szybko znajdzie kochający domek :( Jest bardzo wystraszony i ciągle chce szukać swojego pana. Jakbyście coś się dowiedziały o nim to dajcie znać ok? Przykro mi że musiał pójść do schrona, ale tutaj by mógł zginąć :(
  2. A ja może 2 kotki wezmę ze schrona jak kupię mieszkanko :) mam nadzieję, że w tym roku jeszcze, już się nie mogę doczekać :P
  3. Dziewczyny napiszcie coś :( Nie udało się dowiedzieć? Czy nadal próbujecie? Minęło już tyle czasu :( Napiszcie COKOLWIEK...
  4. Cześć Dziewczyny!! Dawno już się nie odzywałam! u Nesi ok - przytyła trochę, przyzwyczaiła się, na spacerach chodzi bez smyczy, ale ładnie się słucha i pilnuje. Przeszła ostatnio cieczkę i chodziła w gaciach :P Niestety mamy mały problem, bo ostatnio cierpi na jakąś niestrawność albo coś. Rano dostaje suchą karmę z twarożkiem, a po południu domową - ryż, marchewka, makaron i wątróbki gotowane. Tylko czasem nagle nie chce zjeść np. śniadania (teraz od 2 dni nie chce. W końcu zjada, ale później, a na początku albo trochę skubnie, albo w ogóle nie tknie). Oprócz tego wcina trawę na spacerze. Zachowuje się normalnie - jest pogodna itd. Może tylko więcej śpi po tej cieczce taka się ospała zrobiła, ale jest coraz lepiej. Zawsze się rzucała na jedzenie, a teraz albo chodzi i węszy za czymś innym (jak coś jemy to patrzy jakby nam chciała z gardła wyciągnąć) albo w ogóle lekceważy. Macie jakiś pomysł co to może być? Powinniśmy iść z nią do weta? Pozdrawiam P.S. Niedługo postaram się jakieś nowe fotki zamieścić.
  5. Z tymi łapkami to też tak myślałam, ale na początku próbowałam jej wycierać i ona chyba nie wiedziała co jest grane. Raczej jej się nie podobało że ktoś dotyka łapek:) To było chyba pierwsze 2 dni kiedy było mokro, potem przestałam bo te jej malutkie łapki prawie nic nie chwytają błota :) I dopiero chyba teraz od czwartku czy piątku ona tak na coś czeka. Z tą linką treningową trzeba będzie spróbować, bo w niej drzemie sporo energii i przydałoby się trochę wolności :) Dziękuję Dziewczyny za wskazówki :)
  6. Też tak myślałam, że coś kojarzy z dawnego domu, ale na początku tak się nie zachowywała dopiero parę dni temu zaczęła. NO ale może dopiero teraz jej się przypomniało :)
  7. I jeszcze jedno. Mogłybyście doradzić jak zacząć ją spuszczać ze smyczy? Na razie się boję, ale czasem mam na to ochotę. Ona jest grzeczna, jak ją wołam to przychodzi, ale nie wiem czy jak ją spuszczę, to nie uda że nie słyszy :) Przepraszam, że ciągle pytam, ale nigdy nie miałam psa i nie chcę popełnić błędów:/
  8. I jak Dziewczyny? Wiadomo już coś ??
  9. U Neseczki wszystko w porządku. Chyba trochę przybrała na wadze :) (zresztą nic dziwnego sądząc z ilości jedzenia które pochłania ;) ). Zdjęć na razie nie będzie bo chwilowo nie mam aparatu ale postaram się jeszcze przed świętami coś wrzucić. W weekend chyba będziemy ją kąpać ;) Ostatnio zdarzył jej się w domu mały wypadek z rana. Ten z gatunku "śmierdzących", ale co zrobić? Nie dopilnowaliśmy. Czasem w nocy przychodzi do mamy żeby ją przykryć kocykiem :) Jest grzeczna. Wystarczy jej powiedzieć "zejdź" bez podnoszenia głosu i schodzi, tak samo inne komendy. Boi się przechodzić przez główną ulicę. W ogóle boi się samochodów i zastanawiam się czy nie miała kiedyś jakiejś przygody typu potrącenie?? Staram się to niwelować dając jej smakołyk po przejściu przez ulicę, żeby dobrze to kojarzyła. Dziewczyny ale pomóżcie mi w jednym. Może Wy coś wymyślicie. Po przyjściu ze spaceru ona siada na korytarzu i czeka - wyraźnie widać że na coś czeka. Nie na jedzenie, nie na nagrodę i nie na pieszczoty. Na co jeszcze może czekać. Chodzi za nami, siada i się patrzy. Naprawdę to wygląda jakby na coś czekała ale kompletnie nie mamy pomysłu na co?? Pozdrawiam :)
  10. Dziękuje wszystkim odwiedzającym :) Gabryjella może masz rację. Nie wiedziałam że Fisher się wycofał ze swoich teorii a brzmiały sensownie :) Będę jej podtykać smakołyk, bo jest coraz agresywniejsza gdy zabieram zabawkę już prawie gryźć chce :/ Ale tylko sznurek który dziś kupiłam. Na piłeczkę tak nie reaguje. Ona ciągle jest głodna. Jak myślicie - dawać jej jeść ile chce czy jednak jakiś rygor wprowadzić? Wydaje mi się że ona powinna jednak trochę przytyć. Waży 8kg tylko. Dziś dostała 3 razy pełną michę i zwykle wszystko zjada. Czasem troszkę zostawia co uznaję za sukces :) pozdrawiam P.S. A nie będzie spać ze mną bo strasznie się wierci i nie mogę się wyspać :P
  11. A z tym trzęsieniem się to napewno normalne? Czasem tak ją telepie aż jej zęby dzwonią. Zwykle na spacerze jak jest zdenerwowana, aż na smyczy czuję. Ale często też w domku. Tulę ją, ale nie przechodzi. Niepokoi mnie że aż tak bardzo :( Martwię się czy z nią wszystko w porządku. Chyba nam weszła na głowę, bo dziś na mnie warczała jak próbowałam jej zabrać zabawkę ;) A staramy się stosować do zasad Fischera, czyli jemy przed nią i w zasadzie tyle. Więcej się nie daje :/ Ciężko temu psiakowi odmówić wstępu na kanapę, ale w nocy śpi u siebie.
  12. No i są zdjęcia z nowego domku :) : Oto mój kocyk - baaardzo cieplutki. W nim się chowam po spacerku... I przed... i zawsze :P [U][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/76/731c7244eb96885e.jpg[/IMG][/URL][/U] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/76/2952d2f7911d0700.jpg[/IMG][/URL] Oj zgłodniałam zgłodniałam. Jedzonka nigdy dość!! :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/125/3bd894b7818e1823.jpg[/IMG][/URL] No co? Przecież ja nic nie zrobiłam :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/76/aac67f4c5767d665.jpg[/IMG][/URL] O proszę jaka jestem piękna! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/124/59430039c4097b7b.jpg[/IMG][/URL] A to już z moim Panem na drugim ulubionym miejscu czyli kanapie rodziców. Tak tu wygodnie, ciepło i blisko ludzi... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/124/acd21032b26f0b69.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/76/02f57ad9f5de6565.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images32.fotosik.pl/76/723b1758258055af.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images29.fotosik.pl/124/23f62a0990be66b6.jpg[/IMG][/URL] A tak właśnie lubię się wtulać w człowieka. To jest to co Neska lubi najbardziej :) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/76/8c0c2a5796089ed2.jpg[/IMG][/URL] Więcej zdjęć wkrótce :) Trochę trudno było ją dorwać w innych pozycjach niż leżących lub siedzących :P
  13. Dziękuję :) Niestety przed chwilą poszłam z nią na spacer i znów wpadła w panikę. Najpierw było wszystko ok. Poszłyśmy tam gdzie zawsze. I nagle jacyś gówniarze (w sporej odległości bo nawet ich nie widziałam) zaczęli rzucać petardy :( Neska się okropnie wystraszyła. Ogon podkuliła, uszka położyła i zaczęła strasznie ciągnąć do domu. Szła najprostszą drogą przez kałuże i w ogóle. Liczyło się tylko to by uciec :( Biedna suńka. W Sylwestra będzie ciężko :/ Strasznie zaczęła się trząść. W domu od razu schowała się pod koc i nie chce wyjść tylko patrzy smutnymi oczkami... Biedactwo :( Napewno szybko dorobi się sweterka bo strasznie marznie.
  14. Już podczas jazdy samochodem ze schroniska widać było, że autko nie jest jej obce. Najpierw siedziała obok mnie, potem nieśmiało postawiła mi łapkę na kolanie i nagle cała tuliła drobne trzęsące się ciałko do mnie. Wtuliła się tak mocno że mocniej nie można było.:) W domku na początku nie była zainteresowana poznawaniem terytorium. Interesująca wydała się tylko kuchnia ;) oraz dywanik przed drzwiami wyjściowymi. Na jedzenie rzuciła się strasznie i latała do kuchni za każdym razem gdy ktoś tam szedł. Psinka jest wychudzona. Wystają się kości pupci i kręgosłupa, ale apetyt ma niewyczerpany więc niedługo chyba nabierze ciałka :) Dostała swój kocyk i zaakceptowała go bez problemu - jest to jej ulubione miejsce zaraz po moich kolanach ;) Koc jest złożony i Neska zwykle wchodzi w środek tak że jest cała przykryta - wtedy jej cieplutko. W ogóle zmarźluch z niej, ale nie dziwię się po tym co przeszła. Na spacerach ciągnęła i chodziła z podkulonym ogonkiem. Miała obróżkę i co chwilę charczała, bo od ciągnięcia się dusiła. Teraz ma szeleczki i jest o niebo lepiej - nawet ciągnąć tak przestała :) Każdy kolejny spacer to ogon zadarty coraz wyżej :) Niestety miewa czasem napady paniki - miała taki wczoraj. Była strasznie zdezorientowana, nie wiedziała gdzie iść, chciała wskoczyć na mnie, podkuliła ogonek... Aż żal było patrzeć. Nie wiem co ją tak wystraszyło. Już wcześniej tam byliśmy i było ok. Może szczekanie psów przypomniało schronisko? Neska boi się też trochę głównych ulic i samochodów. Nie zawsze ale czasem kuli ogonek i chowa się za nogami. Nie lubi deszczu :) nienawidzi być zmoknięta jak na prawdziwą damę przystało. W błotko i kałuże nie wejdzie za żadne skarby - wszystko dokładnie omija. Podczas deszczu idzie przy ścianie - tam gdzie choć trochę sucho i bardzo się spieszy do domku :) Tu od razu wyciera się w kanapę ku "uciesze" Mamy :P. Jest baardzo czyściutka. Po każdym spacerze poświęca czas na mycie wszystkich łapek. Widać w niej już dużą zmianę. Na początku na kanapy nie wskakiwała, ale z biegiem czasu zaczynała sobie pozwalać na coraz więcej. Teraz wskakuje na kanapę, kładzie się jak gdyby nigdy nic i patrzy tymi swoimi oczkami i ten ogonek tak stuka o tapczan... I jak tu się na nią gniewać? :P Cwaniara! :D Dziś w nocy zwędziła z kuchni pierś z kurczaka w woreczku i zjadła. Nie mam pojęcia jak sięgnęła ale jakoś jej się udało. Potem przyszła do mnie i prosiła żeby ją wpuścić do łóżka :) Chyba z 6 razy ją wyganiałam a ona jakoś zawsze tam była ;) Jak podnosiłam kołdrę żeby poszła to przeciskała się jak najgłębiej mogła. Kładła gdzieś w nogach, wzdychała (często wzdycha) i leżała. Niestety co chwilę się wierciła, kopała tymi kościstymi nóżkami i myła się więc to chyba ostatni jej nocleg w pościeli. Bardzo szybko poradziła sobie też z zamkniętymi drzwiami :P Jest bardzo mądra i cwana :) Wie jak wykorzystać ten swój urok osobisty i wykorzystuje :) Bardzo się cieszy z rana jak wstanę, jak idziemy na spacer ale też jak z niego wracamy :) Niestety czasem ma jakieś dołki. Może się bawić i nagle kładzie się na kocyku i tylko patrzy, nawet ogonkiem nie zamacha. Jakby wszystkie siły z niej wyparowywały w ułamku sekundy. Nie chce się wtedy przytulać ani nic tylko idzie spać. Wieczorem lub jutro wkleję zdjęcia :)
  15. [URL="http://img222.imageshack.us/my.php?image=39886219197oo0.jpg"][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/3008/39886219197oo0.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img222.imageshack.us/my.php?image=23931731518cg1.jpg"][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/5239/23931731518cg1.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img222.imageshack.us/my.php?image=29914664409bd4.jpg"][IMG]http://img222.imageshack.us/img222/1096/29914664409bd4.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img412.imageshack.us/my.php?image=59829328787tt8.jpg"][IMG]http://img412.imageshack.us/img412/2873/59829328787tt8.th.jpg[/IMG][/URL] To są zdjęcia Neski jeszcze ze schroniska. Skopiowałam z ogłoszenia na portalu trojmiasto.pl. Mam nadzieję, że nie łamię żadnego regulaminu i że dziewczyny się nie obrażą? Tak w ogóle to dziękuję Akucha i Brazowa1 za informacje - za jej historię i zdaje się że zdjęcia też są którejś z Was? Czy Woli - bo trochę się pogubiłam z Wami :P ZDjęcia z domku będą jutro. P.S. Nie wiem jak inaczej wkleić te zdjęcia - żeby były większe? Proszę o info na priv.
  16. Założyłam wątek o Nesce :) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=101601 Mam nadzieję że się nie obrazicie - wykorzystałam to czego dowiedziałam się od Was na jej temat. (mam nadzieję że nic nie pokręciłam)
  17. Najpierw trochę historii :) Neska to mała 2-letnia suczka, czarniutka, drobniutka i bardzo delikatna. Kiedyś mieszkała sobie z panią i była "maskotką" jej 4-letniego dziecka. Prawdopodobnie miała dobry dom. Była dużo przytulana i dobrze wychowana. Ale coś się stało... Nie wiem co? Znudziła się? Była za spokojna? Tego już się nie dowiemy. Dość że została znaleziona przez dwie dziewczyny koło Biedronki na Karwinach - podobno ktoś ją tam przywiązał i zostawił. Dziewczyny zlitowały się, wzięły sunię i zawiozły do sąsiedniego Sopotu do schroniska. Niestety przepisy obowiązują, obowiązuje też rejonizacja. Sunia została znaleziona w Gdyni i do tamtego schroniska powinna zostać zawieziona. Dziewczyny obiecały że to zrobią. Niestety nie zrobiły... Nie wiem czy to było lenistwo, głupota, czy jeszcze coś innego. Dość że przywiązały sunię w parku koło Grand Hotelu i zostawiły :angryy: Neska spędziła tam całą noc w deszczu i śniegu, nie mogąc się nigdzie schować. Dopiero rano zabrał ją pan, który widział ją tam wieczorem i odkrył że została porzucona. Zabrał ją do schroniska w Sopocie i tam została... Dużo ludzi niepokoiło się jej losem, niestety nie jej pani... Napisano nawet o niej artykuł w Dzienniku Bałtyckim. Dopiero wtedy pani pofatygowała się do schroniska. I co zrobiła? ODESZŁA!! :angryy: dlaczego? Bo chciano ją obciążyć 60zł opłaty za szczepienie przeciw wściekliźnie i badanie. Dla pani nie była tyle warta. Została ostatecznie porzucona... Na szczęście nie był to koniec historii Neski. Dzięki dobrym ludziom, którzy zamieszczali ogłoszenia, ktoś jednak zwrócił na nią uwagę :) Nieskromnie powiem, że byłam to ja :cool3: Razem z rodzicami postanowiliśmy przygarnąć pieska ze schroniska. Wymagania były, aczkolwiek nie aż tak duże. Wiek - do 2 lat, wielkość do kolan i żeby był spokojny (mój Tata miał udar w zeszłym roku i baliśmy się że nie poradzi sobie ze zbyt ruchliwym i niespokojnym psem). Płeć była obojętna, ale z ukierunkowaniem raczej na suczkę, z racji tego że właśnie są one spokojniejsze. Odwiedziliśmy schronisko w Gdyni, obejrzeliśmy wiele psów (serce się krajało :( ), ale czuliśmy się trochę oszołomieni - nie było podanego wieku piesków, nie było też nikogo chętnego do pomocy. Postanowiliśmy pojechać jeszcze do Sopotu (zwłaszcza że widzieliśmy zdjęcia na stronie schroniska i parę piesków zwróciło naszą uwagę). Przy wejściu podszedł do nas pan (jak się okazało kierownik schroniska), zapytał jakiego pieska szukamy i wskazał Neskę :) Od razu ją skojarzyłam z ogłoszeniem w gazecie a i rodzicom się spodobała. Niestety szybko się schowała i już nie wyszła na wybieg. Obeszliśmy schronisko, ale jakoś ciągnęło nas do tej suni i do niej wróciliśmy. No i już była nasza :) Podbiła nasze serca od razu. Nie szczekała tylko siedziała przy kratach taka drobniutka i patrzyła tymi pięknymi oczkami. Ten mały pyszczek... Nie sposób było odejść bez niej. I tak Neska zostawiła schronisko :) I tyle historii. :) Jutro będą zdjęcia i trochę o pobycie w nowym domku :)
  18. Mam nadzieję że o tym pisaniu o innym psie nie miałaś na myśli mnie? Nie chciałam zaśmiecać wątku, jestem tu nowa i dużo rzeczy na raz chciałoby się wyrazić, stąd takie troszkę skakanie po tematach, ale to Perraszek mną wstrząsnął i przez niego te inne przemyślenia :) Też boję się cieszyć, bo tyle razy już się wydawało że będzie ok, ale bardzo mocno 3mam kciuki żeby tym razem to było to i oby to był on. MImo wszystko bardzo się cieszę :multi:
  19. Witajcie. Szczególnie Irma i Ewkaa. Właśnie przeczytałam historię Perraszka i jestem głęboko poruszona. To już 2 lata a nadal nie wiadomo co z nim :(( Mam tylko takie pytanie - jakiś czas temu (ponad rok chyba) Irma pisała, że miała kontakt z nowymi właścicielami i piesek ma dobry dom, miały nadejść zdjęcia, ale niestety topik się urwał. Co się wtedy stało? Tak po prostu olali sprawę i więcej się nie odezwali? Naprawdę nie mogę zrozumieć jak można postępować w taki sposób :( WIerzę mocno że Perraszek żyje. Nie może być tak, że taki pies doznaje tylu krzywd i źle kończy. Kiedyś w końcu musi trafić na dobry dom prawda? Nie chcę uwierzyć że świat jest aż tak okrutny. Czemu najwięcej cierpią ci którzy najmniej zawinili?? Dziewczyny jestem pełna podziwu Waszemu zapałowi i poświęceniu ratowaniu psów. Świta mi w głowie, że też powinnam się jakoś zaangażować w pomoc. W sobotę odwiedziłam 2 schroniska i naprawdę poczułam się wstrząśnięta. Kiedyś jak byłam mała, przybłąkał się do mnie kundelek. Był uroczy, ale rodzice nie pozwolili mi go trzymać w domu. Miał posłanie na klatce schodowej, była zima, wytrwał cały tydzień, ale rodzice kazali go oddać do schroniska... Pojechałam z Mamą w niedzielę do Ciapkowa w Gdyni i zostawiliśmy go. Do tej pory nie mogę zapomnieć tych oczu pełnych zdziwienia czemu odchodzę? Tego zaskoczenia i bólu i niedowierzania. Ale nie miałam wyboru - miałam chyba 10 czy 12 lat, bardzo mało jeszcze wiedziałam i nie miałam szans na walkę z rodzicami. Ale od przedwczoraj wzięliśmy sunię ze schroniska w Sopocie i jestem szczęśliwa. Ale oczu tamtego pieska nigdy nie zapomnę. Ostatnie zdjęcie Perraszka znów mi je przypomniało. Irma, Ewkaa - strasznie Wam współczuję straty, ale nie poddawajcie się - On musi żyć. Zróbcie wszystko co się da. Mam rodzinę na południu Niemczech, może gdybyście potrzebowali jakiejś pomocy - gdzieś zadzwonić czy coś to dajcie znać - zobaczę co da się zrobić. Może pomogą. Czekam razem z Wami na wiadomości o Perraszku. Tytuł tego wątku musi się w końcu zmienić!! Pozdrawiam Dorota
  20. Straszny śpioch z niej. Wstaje na spacery i jedzenie a tak to ciągle śpi zwinięta pod kocem. Troszkę się martwię czy to ok? Dziś rano zjadła michę chappi i nawet 4 sztuki zostały więc w końcu się najadła :) od razu lepiej - nie lata do kuchni za każdym razem jak usłyszy tam szelest albo otwieraną lodówkę. Czekam na brązową aby napisała mi co o niej wie :) a jak porobię zdjęcia jakoś jutro lub pojutrze to założę wątek :)
  21. Mała się trzęsie czasem. Tak ją telepie mocno. Jeszcze nie rozszyfrowałam czy to z nerwów czy z zimna, ale chyba z nerwów, choć czasem nie wiem czym jest zdenerwowana. Widzę też zmiany po jej ogonku :) Na początku był raczej podkulony, ale teraz coraz bardziej do góry idzie :) Powinnam iść z nią do weterynarza? Może jej jeszcze coś być? w książeczce zdrowia nic nie było o chorobach czy leczeniu - tylko szczepienia i odrobaczenie. Proszę napisz mi wszystko co o niej wiesz - wszystko co sobie przypominasz. Chcę o niej wiedzieć jak najwięcej!
  22. A jakie leczenie? ona była chora? No racja że w takim razie pani ją olała. Nie wiem jak mogła :/ W jakiej gazecie był ten artykuł?
  23. Wydaje mi się że ona miała dobrze w domu. Nie boi sie ludzie - wręcz się do nich garnie. Obcych "olewa" ale też się nie boi. Nie wykazuje żadnych oznak że miała kontakt z przemocą itp. :)w ogóle mam wrażenie że była bardzo kochana. Tak nawet pomyślałam, czy ona naprawdę została porzucone czy te gowniary go po prostu nie zabrały spod sklepu. Nie wyobrażam sobie jak można było zostawić tak słodkiego pieska!! w ogole żadnego ale takiego to... za łagodna była czy co??? normalnie się pięści zaciskają!
  24. Apetyt to ona ma i to ogromny!! tylko lodówkę otworzę i już leci. Rano michę schrupała tak szybko że trudno uwierzyć :) ale ryżu nie tyka. Może rzeczywiście makaron lepiej zasmakuje, do tego marcheweczka i mięsko i łyżka oleju, Spróbujemy :) Dziękuję!
  25. Dziewczyny a możecie mi powiedzieć czym ją karmić? czytałam, że przez tydzień powinnam jej dawać to co dostawała w schronisku. Wczoraj dostała na obiad gotowany ryż i gotowaną pierś z kurczaka + troche karmy Chapi. Ryżu w ogóle nie tknęła, nawet dziś rano, a na śniadanie dostała Chapi. Czy ten ryż powinna zjeść? jak go przyrządzić? rozgotować? można troszkę oleju dodać? Doradźcie!!
×
×
  • Create New...