aga-gusia
Members-
Posts
200 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aga-gusia
-
:jumpie: Hejka!~ Tutaj melduje się nowy domek sareneczki-merdaczki przesłodkiej. Byliśmy już u weterynarza-zbadała ją pani i wstępnie obejrzała.Pani wet daje jej 8 tygodni.Mamy tydzień kwarantanny domowej a potem dostanę dalsze instrukcje po odrobaczeniu.Odrobaczenie będzie w niedzielę bo tydzień po przybyciu do nowego domku zaleciła mi wet odrobaczyć maleńką.Teraz trzeba ją obserwować-jak nic niepokojącego nie będzie z jej zdrówkiem się działo to będzie można ją zaszczepić jakiś tam czas po odrobaczeniu.Karmy zmieniać jej jeszcze nie będę-pozostanie na Eukanubie gdyż za wcześnie na zmiany. Kupiłam książkę "Okiem psa" John Fisher i będę się edukować.Interesuje mnie też metoda z klinkietem. Nasze koty się jej boją ale nie syczą ani nie atakują-troszkę im się pozwalamy zobaczyć aby powoleńku się poznawały. Sunia z córką dogadują się doskonale-widziałam od rana,że jak córka poszła do szkoły to maleńka jej szukała. Mam też dla niej na wzmocnienie tabletki Immuno... po pół dziennie. Jutro może uda mi się wstawić zdjęcia. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych a szczególnie Maję i jej zwierzyniec:loveu:
-
Dobrze więc zapiszę sobie te telefony-bo jak wiemy internet może nagle podziękować za współpracę i byłoby niedobrze. W sumie mąż patrząc na zdjęcia też wybrał sareneczkowatą -więc wszyscy 3 podjęliśmy ten sam wybór.Myślę więc,że coś w tym musi być-jeśli ja się spodobam maleńkiej i koleżance,która ją ma to pojedzie ze mną :loveu: A cudne są wszystkie!
-
No właśnie one obie mi przypadły do serca -mają w sobie to coś :razz: Nasza podróż będzie bez przesiadek a z dworca już w Inie taxi do domu-bo mam osobistego taxówkarza męża:lol: Ja jestem troszkę wystraszona co do zdrowia psineczki bo jakiś czas pracowałam w sklepie weterynaryjnym z lecznicą-trochę asystowałam pani weterynarz i wiem jak to jest jak nagle ze zdrowego zwierzaczka robi się ciężko chory :placz: i czasem bez szans............Ale tfu tfu tfu co ja wygaduję-nasz piesek będzie miał zdrowie ze stali i pobije rekordy dłgości życia!Na pewno!
-
Ona ma najładniejsze zdjęcia i zapewne każdy kto ogląda zdjęcia zwraca właśnie na nią uwagę-chyba,że to tylko ja tak mam:p W tej chwili myślę o zdrowiu psineczki-żeby tylko nie zaszkodziła jej ta podróż jeśli ją zabiorę -żeby nie zachorowała.No i w ogóle myślę już o weterynarzu-książeczce -szczepieniach i wszystkim wszystkim wszystkim...Duża nauka przed nami abyśmy mądrze wychowali suczkę.
-
A to nie ma problemu-bo ja zostaję u rodziny do poniedziałku a jeśli zajdzie taka potrzeba to i do wtorku.Tak więc w niedzielę wieczorem możemy się spotkać albo kiedy najlepiej pasuje.My się z Asieńką dostosujemy(moja kuzynka Asia-mamusia 2 króliczek samiczek kochanych i cackanych już od lat):loveu: Czy mi się zdaje tylko na tych zdjęciach czy Sareneczka jest najmniejsza?
-
Cześć:-) Taaaaaak Zuzię mam właśnie od Ryśki.Miałam wtedy wielkiego farta z transportem i kicia jest u nas szczęśliwa-no ale nie powie tego przez telefon no bo wychodzi jej:miau miau :roll: Przepraszam ale mi się wszytko już pomieszało-nie wiem już z kim ja pisałam i piszę:oops: Wczoraj napisałam najpierw @ tam na adopcjerr......i dostałam odpowiedź -ale już mi się plącze i nie wiem czy ta osoba mnie tu na forum znalazła to bym nie musiała tak szczegółowo znów odpisywać...U mnie wizyta przedadopcyjna jest jakby niemożliwa-bo ktoś by musiał mnie dziś odpwiedzić-ja jutro jadę na Śląsk... Może znacie Agę z "Kociej Doliny" ona mogłaby dać mi jakieś rekomendacje -bo Ryśka u mnie w domu nie była.
-
To fajnie,że zrobiłam dobre wrażenie. Właśnie posłałam jakieś zdjęcia kociaków pierwsze z brzegu . Zuzia to oaza spokoju-a Czaruś.........no tu różnie bywa-lubi troszkę capnąć obcego człowieka:evil_lol: troszeńkę trzepnąć też łapką lub czasem dość ostro nawet jak osobnik zdaje się buńczuczny....a innych zwierząt się boi -na pewno bałby się bardzo na początku-mimo,że jest kotem dużych rozmiarów...bał się ogromnie małego kociaka-puszystego małego kłębka......Ale po czasie zaprzyjaźnili się nawet.Więc jeśli piesek by je polubił to ja myślę,że z ich strony też nie będzie źle.