Jump to content
Dogomania

jaanka

Members
  • Posts

    3989
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by jaanka

  1. Takie momenty kiedy zwierzak wraca do normalności są najlepszym podziękowaniem. Jak jeszcze zdrowieje i młodnieje to już pełen sukces. Jeszcze raz powtórzę że fajnie mieć taką zaprzyjaźnioną lecznicę a kąpielisko bardzo poręczne. Mam psiaczka który dziesięć lat spał na śniegu , deszczu i mrozie. A teraz kładzie się tylko na piernatach i trzeba go przykryć kołderką bo wyraźnie tego oczekuje :)
  2. [url]http://images64.fotosik.pl/899/def14ab1114f619b.jpg[/url] Wzorzec dentystyczny. Piękne białe zębiska.
  3. A devony to Twoi rezydenci ? Anavilma wkleiła świeże Frytki na naszym wątku, zapraszam :)
  4. Foty mają tylko ci grzeczni. Reszta próbowała sępić i nie chciała pozować. Senior zrobił skok na pieczywo i całkiem żwawo wyrwał je z ręki mojej Mamy. Przyznaję bez bicia że mam bardzo źle wychowane zwierzęta. Rozpuszczone jak dziadowskie bicze.
  5. Dzięki za wstawienie zdjęć :) Kartofel z łętami jak żywy.:diabloti:
  6. i wszystkie miały futrzane piersi?;)
  7. Dobrze że się odezwałaś. Niedawno myślałam o Aiszy.
  8. [quote name='malagos']Przez to Wasze spotkanie śniło mi się, ze poszłam do córki na wywiadówkę, a okazało się że ci rodzice dzieci to Wy, dogomaniaczki z kieleckiego...[/QUOTE] Ciekawa jestem Twojej reakcji? Uciekłaś z krzykiem czy rzuciłaś się na szyję rodzicom dzieci?:evil_lol: :diabloti:
  9. Chyba rozweselająca kiełbasa? ;) :evil_lol:
  10. Po obejrzeniu zdjęć z imprezy u Wegielkowej, nie będę Wam życzyła Wesołych Jajek tylko Wesołych i Zdrowych Cycuszków.:multi: Nawet tych na plecach i szyi.:crazyeye: [IMG]http://s6.ifotos.pl/mini/impreza-0_exsswwx.jpg[/IMG][IMG]http://s6.ifotos.pl/mini/impreza-0_exsswen.jpg[/IMG]
  11. [quote name='wegielkowa']2 lata siedzi pies Kartofel, to jaanka wymyśla mu poważne choroby, żeby się pozbyć biedaka...[/QUOTE] Zapomniałam że na wiosnę kartofle kiełkują i niepotrzebnie się zdenerwowałam :diabloti: To nie była wcale krosta.
  12. Nie bardzo rozumiem dlaczego Ewa i flatki wkleiła moje posty. Co mają udowodnić? Zwłaszcza wycięte z kontekstu? Proszę w nich o aktualne zdjęcia i o to żeby Yumanji zaprosiła kilka osób do siebie i pokazała warunki w jakich żyją psy. Ponieważ kurczaczekxxl nie wiem dlaczego ale nie przedstawił nic na poparcie swoich zarzutów i zniknął. Ja po czymś takim obfotografowałabym całą gromadkę ze szczegółami. Niestety nie doczekałam się dowodów od żadnej ze stron. Nie podobało mi się to ale przeczucia to zbyt mało żeby komuś skakać do gardła. Przestałam tu zaglądać. Świat wirtualny nie jest jedynym w jakim żyję. Mam co robić w realu. Mam sporo mordek do karmienia i kup do sprzątania. I zaznaczam że nie zamierzam się z nikim kłócić. Jestem na tym forum bo zwierzęta są dla mnie ważne od zawsze. A ludzie trochę mniej. To tyle jako wyjaśnienie. Nie będę biła piany bo mleko się już wylało. To co zobaczyłam zupełnie mi wystarczy.
  13. [quote name='mala_czarna']A ja mam pytanie, czy byłas tam osobiście? Jesli tak, to chciałabym prosić o jakieś zdjęcia.[/QUOTE] [quote name='teresaa118']Ciezkie oskarzenia ciociu,co ty na to?[/QUOTE] [quote name='jaanka']Dziewczyny chyba nie tędy droga. Chodziło o pomoc dla psów Yumanji a nie o kolejny "atrakcyjny" inaczej wątek. Jeżeli osoba pisząca takie rzeczy nie potrafi ich poprzeć dowodami to dla mnie nie jest wiarygodna. Przecież Yumangi może wkleić zdjęcia swoich podopiecznych i pokazać jak się mają. Pewnie też zgodzi się na odwiedziny i problem się wyjaśni.[/QUOTE] [quote name='Maupa4'][COLOR=#006400][B]Właśnie. Ja prosiłam o zdjęcia - w niedzielę prosiłam. Do tej pory nie dostałam. Tak więc jeszcze jeden wpis nie poparty "dowodami" i zamiast kasowania postów - ban i zgłoszenie sprawy stalkingu. [/B][/COLOR][/QUOTE] Ja też przeczytałam wątek i znalazłam takie zapytania do obu stron. Nie było odpowiedzi ani zdjęć od kurczaczekxxl. Nie wiem dlaczego. Yumanji też prosiłam aby w swojej obronie wstawiła aktualne foty i zaprosiła chętne osoby do siebie. Niestety tak się nie stało. Zaglądałam na wątek coraz rzadziej. Aż do dzisiaj. Mam go nadal w subskrypcjach. Ponieważ cały czas był na pierwszej pozycji co mnie trochę dziwiło to weszłam.No i nie fajnie.
  14. [quote name='Marycha35']Uff, pycha. A co to znaczy zastupkowana?? Podotykana stopą?:):):);)[/QUOTE] Hehe, czytam ten nieszczęsny wątek i "r" ze złości zjadłam. Zastanawiam się czy jednak nie wtrącić swoich trzech groszy bo cioteczki chyba pypcia na oku mają:roll:
  15. To rozgość się u Kartofla.Nie wiem czy tu miło ale ukrzyżowań raczej nie planujemy.;) Można sobie tu gadać na różne tematy i żartować frywolnie :lol: Krosta mniejsza,zastupkowana i smarowana maścią. Guzków boję się okrutnie i kleszczy na psach także. A Fryta najmłodsza i jeszcze nie naruszona "zębem czasu";) tfu tfu
  16. Przykro mi bardzo, wyobrażam sobie Wasze nerwy i cierpienie biedaka. Zawsze jak jadę to rozglądam się dookoła. Jak widzę coś na drodze w oddali to już się spinam. I oddycham z ulgą jak to nie jest ciałko.
  17. Wklejcie nam chociaż kilka fotek z imprezy. Mogą być z zasłoniętymi oczami i podpisane tylko inicjałami.:diabloti:
  18. Dlatego piszę o tym, bo wiem że mnie rozumiecie. Inni popukaliby się w głowę i rzekli . -Piesek ma krostę na głowie, pewnie baba innych problemów nie ma.:splat::stupid:
  19. Dziękujemy za życzenia. Faktycznie ten czas tak szybko leci. Stanowczo za szybko. Zgrubienie na łebku zmniejsza się. Smarujemy maścią. Możliwe że to zakłucie, napity kleszcz to na pewno nie. Zauważylibyśmy go. Chyba że jakiś próbował się wgryźć i mu nie smakowało. Ale sucz wesoła, ma apetyt i sika w normalnym kolorze. Jestem panikarą jeżeli chodzi o zdrowie zwierzaków. Niestety często mam rację :(
  20. To tak sobie jeszcze popiszę do siebie że 15 kwietnia minęły dwa lata odkąd Kartofelek jest z nami.
  21. Dzięki Ewelinka. To będzie się działo :lol:. Drżyjcie sąsiedzi Wegielkowej ;)
  22. [quote name='Nutusia']Nie poddamy się - wymeldujemy ścierwo z Ikusiowych ucholi ;) :)[/QUOTE] Nie mam żadnych wątpliwości.:lol:
  23. O tych uszach napisałam bo to były przypadki koszmarne. Tak zaniedbane że aż w małżowinach utworzyły się takie "kalafiory". To się głównie operuje ale udało się je zlikwidować bez ingerencji chirurgicznej.
×
×
  • Create New...