Super, że Maniuśka sie nie "rozdiabliła". U mnie też była ciagle nienajedzona, ale z troski o jej skurczony żołądek wolałam nie przesadzać. Teraz pewnie nie może się nacieszyć smakołykami i szaleje łakomczuch. Otyły pies to poważny problem, więc profilaktycznie lepiej trzymać się ustalonych porcji. Wg weterynarzy(przynajmniej tych u których bywalam) nalezy karmić albo suchym albo domowych, ale chyba mało kto trzyma się tego jako żelaznej zasady...