Jump to content
Dogomania

Beatrx

Members
  • Posts

    4822
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Beatrx

  1. to faktycznie nie ma co ONka brać. tylko w tym nie przeszkadza mieszkanie w bloku, ale fakt, ze rano macie tylko 15 minut i pies po całej nocy i przed wieloma godzinami waszej pracy nie będzie miał praktycznie ruchu. to, ze popołudniu wyjdziecie niewiele zmienia, bo potem pies ma całą noc na odpoczynek i regeneracje, a rano, zamiast spożytkować energię to znowu wróci do mieszkania. serio to sobie przemyślcie, bo to na pewno nie warunki na jakiegoś większego, energicznego psa.
  2. czyli hodujesz sobie psa, który nie zna słowa nie, a do tego będzie żebrał, łaził po kuchni i niuchał, a może nawet zacznie Ci skakać po blatach... jak musisz dać psu tabletkę to albo ją ukrywasz w żarciu i normalnie dajesz, a jak się nie da to po prostu otwierasz pyszczek, wsadzasz tabletkę możliwie daleko na język, zamykasz lekko przytrzymując i jak pies przełknie to dajesz mu coś do przegryzienia, na zabicie smaku.
  3. 12 godzin w pracy plus dojazdy... ten pies będzie się zwyczajnie męczył.
  4. sprawdź na opakowaniu ile powinnaś dawać mu karmy i porównaj sobie to z tym, ile mu dajesz. wtedy będziesz wiedziała, na ile to może wynikać z głodu. a skoro psiak jest łakomy to będziesz miała łatwo go szkolić;)
  5. takich rzeczy się nie robi jak jest problem;) jeśli ona wie, ze na jej odwalanie ktokolwiek reaguje to będzie to robiła. najprościej by było postawić sprawę jasno: pies się przenosi i tyle. jego legowisko ląduje u was, tak samo jak i miski, zabawki, smycze, wszystko. ma swój kąt, pokazujecie mu go, możecie posiedzieć koło niego jak na legowisku leży, ale nie dajecie sobie wejść na głowę. gapi się? to niech się gapi. biega po domu, reaguje na dźwięki? budzicie się i odsyłacie go na legowisko. budzi Cię? tak samo ląduje na legowisku. to będzie parę ciężkich nocy, ale jak się przemęczycie to psiak się przyzwyczai. u mnie przy wszelkich przeprowadzkach około miesiąca schodziło na upewnienie się, że to jest dom i nie trzeba się podrywać jak ktoś staje szykując się do wyjścia;) u was wygląda to gorzej, ale dacie radę. oczywiście pod warunkiem, że york faktycznie jest najbardziej związany z Twoją narzeczoną, a nie kimś z reszty rodziny. musicie go traktować jak psa, szkolić go, wymagać od niego, uczyć tego, co od niego oczekujecie. jeśli go rozpieszczacie to będzie wam wchodził na głowę. na co dzień może nie być żadnych problemów, bo wszystko idzie zarówno po waszej jak i po jego myśli. ale sam widzisz, ze problem zaczyna się wtedy, kiedy wasze zdania na jakiś temat się różnią. a co do starszego psa: ja bym go nie prowadziła tam na chwilę tylko po to, żeby zaraz go stamtąd zabrać. jeśli piszczy zostawiony sam to też nie ma co być osobą dochodzącą, bo by wyszło na to, ze pies prawie całą dobę będzie piszczał. ja bym go tylko obserwowała i w razie jakichkolwiek zmian w zachowaniu leciałabym do weta. no ale mnie by sumienie zeżarło jakby mi pies zmarł, więc to może być trochę na wyrost. jeśli te inne zasady dotyczą tylko łóżka to nie jest źle, obawiałam się czegoś w stylu "pies może siedzieć tylko w jednym pokoju, bo kłaki". ale jak nie śpi gdzieś odizolowany, jest mu ciepło i wygodnie to nie powinno być problemu.
  6. no jak to jak? to Twój pies nie zna słowa nie? nie umie siadać, warować, odchodzić na miejsce czy robić cokolwiek na Twoją komendę, co możesz zastosowac w przypadku złego zachowania?o.O
  7. nie ma czegoś takiego jak "siadły stawy". jak wet wydaje taką pseudodiagnozę i dorzuca tonę tabletek to uciekaj od niego jak najdalej i znajdź normalnego weterynarza, który psa przebada i powie co dokładnie mu dolega i jak ma leczenie wyglądać.
  8. jeśli chcesz karmić suchym to kup mu karmę dla szczeniąt ras dużych. a wychowuj normalnie, jak psa. ustalaj granice, bądź konsekwentna, ucz komend i co najważniejsze, przywołania. ucz chodzić na luźnej smyczy, bo to będzie spory, silny pies. nie patrz na to czy to husky czy owczarek, patrz na jego potrzeby i jego charakter.
  9. najlepszym pomysłem to jest wziąć go do normalnego weta, który go przebada i dobierze mu leki, a nie machnie ręką, bo pies ma rzadko ataki... to już jest starszy pies, zmysły nie te, wrzucenie go do nowego środowiska to po prostu stres. a co to za inne zasady ma narzeczona? to tak też na przyszłość ustalcie, co będzie z waszym ewentualnym psem, jeśli takiego planujecie. może być też tak, ze te inne zasady narzeczonej dokładają swoją cegiełkę do stanu psiaka. cóż, jeśli nie masz daleko do mieszkania mamy to ja bym po prostu rozważyła czy nie lepiej dla psiaka jest go tam zostawić i po prostu przeprowadzić się do niego albo chociaż tam nocować. a przynajmniej spróbować w ten sposób. bo masz rację z tym, ze pies może umrzeć w trakcie takiego ataku, zwłaszcza, ze jest już stary. obcy dom, nawet z największym podwórkiem, to nie to samo co swoje znajome kąty.
  10. husky to bardzo aktywny pies. i na pewno nie może siedzieć sam na podwórku, musiałby mieć towarzysza. czyli już Ci ten temat odpada, bo jak mama nie chce jednego psa to tym bardziej nie będzie chciała dwóch. a west? przecież ten pies nie nadaje się na podwórko zupełnie. a "problem" kup rozwiązuje się w bardzo prosty sposób, po prostu wychodząc z psem trzy razy dziennie na spacer. pies to bardzo czyste zwierzątko i nauczy się nie załatwiać na podwórku, więc ten argument odpada. oczywiście pod warunkiem, ze Ty chcesz wychodzić z psem trzy razy dziennie, a nie na zasadzie "mam potrzebę wyjścia z psem to sobie idę, a takto niech siedzi sam na podwórku". jak dla mnie to Ty się musisz zastanowić tak na serio po co Ci ten pies. bo póki co, na miejscu Twojej mamy, żadnego psa bym Ci nie kupowała. pies ma być Twój, nie możesz zwalać obowiązków z nim związanych na mamę czy na dziadków. sama musisz mieć plan (albo w ogóle zdać sobie z tego sprawę), że z psem trzeba wyjść rano (więc wstajesz minimum pół godziny wcześniej w przypadku westa, minimum godzinę wcześniej w przypadku huskyego), po szkole nie idziesz do koleżanek, na zakupy, ploteczki czy inne pierdoły tylko wracasz do domu, bo trzeba wyjść z psem i tak samo wieczorem musisz wyjść z psem, więc jakieś imprezy, wyjścia czy cokolwiek ustawiasz pod psa albo prosisz kogoś o pomoc. tylko musisz się liczyć z tym, ze ktoś może mieć inne plany, a to Ty masz się dostosować, a nie druga osoba. tak samo ze wszelkimi wyjazdami, wycieczkami, nocowaniami u koleżanek czy chłopaka. poza tym zastanów się co będzie za 5,10 lat? pies żyje pi razy drzwi 15 lat, a co ze studiami? co z pracą? gdzie będziesz mieszkała? to też musisz przemyśleć. sama widzisz, ze mama nie jest chętna do zajmowania się psem, więc opcja "pies zostanie u mamy" odpada.
  11. bo się nie da. ktoś może zobaczyć jak ona wygląda, może powróżyć z fusów jak będzie wyglądała w dorosłości, ale nie da Ci 100% gwarancji. wiec jak masz je oddać za rok, jak już będzie na 100% wiadomo jak wyglądają to lepiej oddaj je teraz.
  12. no do okien są to i do balkonu;) a na pewno taniej wyjdzie niż dogrzewanie wychłodzonego mieszkania:P
  13. a wymiana klamki na tą z kluczykiem?
  14. daj znać jaką decyzję podjęłaś. a raczej podjęliście, bo może Twój tata ma inne zdanie?
  15. a jak nie urosną? Ty nie rozkminiaj jakie one urosną tylko zastanów się czy będziesz je kochała niezależnie od wyglądu. bo lepiej dla nich oddać je teraz niż za rok.
  16. normalnie. albo się decydujesz kochać je takie, jakie są, bez żalu, smutku, ze głowa nie taka czy patrzy się inaczej niż Hexa, przestaniesz wypatrywać w nich ducha zmarłej suczki, zaczniesz je traktować jak nowe, niezależne jednostki albo znajdź im nowy dom. dom, w którym zostaną pokochane takie, jakie są. gdzie nikt nie będzie patrzył, ze jego poprzedni pies to miał większą głowę, a te mają mniejszą i nie będzie oceniał ich wartości przez ten pryzmat. na pewno nie zostawiaj ich z myślą, ze są gorszym sortem.
  17. to równie dobrze mógłby być i karelczyk. tylko to silne, niezależne psy, a faisan szuka psa miękkiego.
  18. ale Ty liczysz na znalezienie kompromisu dla was, a nie dla psa, więc na forum miłośników psów takiego kompromisu nie znajdziesz;) a może kompromisem byłby jakiś mały piesek domowy? nie oszukujmy się, ludzie się starzeją. ja życzę Twojemu tacie jak najlepiej, niech zdrowie i siły ma jak najdłużej, ale pomyśl realnie. ile ma lat, 60, 65? pies żyje 15. zastanów się czy za te parę lat Twój tata nadal będzie miał siłę na 6 godzin w lesie, niezależnie od pogody. może będzie miał, ale co się stanie z psem, jeśli jednak tyle sił nie będzie? to wszystko jest dla was do rozważenia.
  19. noi co poza tymi 6 godzinami? samotność? zrozum, ze są rasy, które samotności zwyczajnie nie lubią i takie życie nie jest dla nich fajne, nawet jeśli gdzieś tam u kogoś biegają po podwórku i nie widać po nich, żeby coś im się działo.
  20. tak, tylko zapominasz o jednej ważnej rzeczy: jak ktoś miał tego owczarka do pomocy przy pasieniu stada owiec to przez cały dzień koło tego psa (i tych owiec) chodził. nie siedział sam, nie był wyciągany "na parę godzin" tylko cały dzień zasuwał i cały dzień coś robił. razem z człowiekiem. więc to się nijak ma do obecnego podwórkowego trybu życia, gdzie człowiek najpierw pół dnia w pracy, a potem siedzi w domu, a pies jest z doskoku.
  21. ale jest różnica "mieszkać w psiarniach", a mieszkać samemu na podwórku. ludzie różnie psy trzymają, bo i różną wiedzę na temat psychiki psów i danej rasy czy grupy ras mają. przecież do dzisiaj można spotkać sytuacje, kiedy psy żyją na łańcuchach, nigdy nie puszczane albo w klatkach metr na półtora, a właściciel twierdzi, ze wszystko jest okej, bo psa nie bije i pies jeść dostaje...
  22. a Ty o spanielu bretońskim mówisz? ja sobie skojarzyłam z gończym bretońskim:P jak tata nie bardzo ma ochotę na wyciąganie rzepów, trawy, patyków, igieł z psiej sierści to nie wiem, czy coś z dłuższym włosem byłoby dobrym rozwiązaniem. mój krótkowłosy ONek czasem tego tyle nałapie, że aż sobie nie chcę wyobrażać co by było, gdyby miał dłuższą sierść.
  23. jeśli przez to, ze szczyle nie będą kopią waszej ukochanej Hexy mają potem cierpieć to je oddaj i to jak najszybciej. to, ze zaufałaś hodowcy to pół biedy, prawdziwym problemem jest to, ze naiwnie, jak małe dziecko uznałaś, że pies z tego samego źródła to będzie druga Hexa, wyglądająca tak samo jak wasz zmarły pies. i teraz nagle okazuje się, że może być inaczej, wraca tęsknota za poprzednią suczką i pojawia się problem. musicie się zastanowić na ile jesteście gotowi na drugiego psa, na ile jesteście w stanie go pokochać takiego, jaki jest, bez porównania do Hexy. może popełniliście błąd, może jeszcze jest za wcześnie na nowego psiaka. to są jeszcze małe szczeniaczki, szybko przywiążą się do nowego opiekuna i lepiej dla nich, żebyście je oddali teraz niż za rok, jak wg waszej opinii, nic z nich nie będzie i będą "gorszymi egzemplarzami".
  24. a jakiś wyżeł? tylko nie do mieszkania na dworze, noi pracy trzeba sporo będzie w niego włożyć.
  25. jak rozumiem labki to nie aportery, współpracujące z człowiekiem, które kochają wodę, długie wycieczki i mogą po całym dniu wrażeń odpocząć na kanapie? nie są fajnymi, grzecznymi psami tylko niefajnymi zwierzętami chcącymi zawsze postawić na swoim, bez chęci współpracy z człowiekiem, niełatwym w szkoleniu? nie jest odporny na pogodę, jak tylko popada trochę deszczyku czy niedajboziu mróz złapie to już z domu nie chce wychodzić? jego sierść wymaga codziennej, wielogodzinnej pielęgnacji, wyczesywania? nie wygląda łagodnie, nie jest popularną rasą, nie trzeba uważać na dysplazję?
×
×
  • Create New...