Jump to content
Dogomania

Dagaaa

Members
  • Posts

    50
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dagaaa

  1. Ja tylko melduję, że u Muchy wszystko w porządku :) raporty dostaje :) po choróbskach ani śladu, no i jej nowa pańcia oczywiście Muchę rozpuściła :) a ja niedługo pojadę ją odwiedzic :)
  2. jakoś w połowie lipca się urodziła :)
  3. jest jeden niezawodny sposob dla wszelkiego rodzaju psów...tyle ze żmudny, wymagajacy czasu i zachodu...pies ciagnie...stajemy..przywolujemy do siebie i gdy jest równo z nami zaczynamy isc..znowu ciagnie znow stajemy i tak w kolko....za ktoryms razem mala zaczai ze idziesz dopiero wtedy gdy smycz jest luzna... jeszcze lepiej jak idziesz z nia w kierunku czegos co niemilosiernie chce....zapewniam ze ostatnie kroki bedzie robila minimalne :) moja sunia sie tak wyuczyla mimo ze szkolenie rozpoczelismy w wieku 7 miesiecy i jest psem upartym z natury, jakies geny azjaty ma jednak w sobie...
  4. karta a raczej jej prowizorka wysłana juz juz...:) a coz za poswiecenie bylo zeby ja zdobyc :) do kliniki jechalam połtorej godziny, bo sie troche pogubilam...:) coś mało jeszcze to miasto znam jednak :)
  5. jeju!!! jaka słodzizna :) smarku mały wracaj do mnie :) hehe :P jutro wysle karty z kliniki...juz odebralam ale do poczty daleko :)
  6. Metaforgana pisz co tam u Muchy!! bo to az dziwne ale tęskno mi za smrodem :) dziwne bo jak mnie budzila 6 rano to normalnie az mi sie chcialo nieparlamantarnych słow uzywac :) jak lała w moim przedpokoju to tez szlag trafial...po prostu zapomniałam jak to jest mieć szczeniaka :) moj najmłodszy pies ma już 3 lata, węc...:)
  7. Mucha jest kochana :) i jest cudownym pieskiem :) potrzebuej tylko kogos takiego jak metaforgana kto pokaze jej jak byc taką cuuudowna sunia :)
  8. no i wszytsko dobrze sie skonczylo :) tzn ja wypelnilam swoja misje :)
  9. juz w lublinie...o 4 nad ranem powrotny..mala juz odebrana z akademikow...i zsikala sie ze sczescia na moj widok :) takze co jak co Metaforgana ale jako jej ciocia kiedys musze ja odwiedzic :)
  10. wiecie...do lublina sa koszmarne połączenia :(
  11. moze by to przeniesc do wątku juz w nowym domu?? Tam Metaforgana od jutra bedzie mogla sie zachwycac psem :) chociaz nie wiem czy poczatki beda kolorowe :) sunia czuje sie troche zakrecona ciągła zmiana miejsca- schronisko-ja-akademiki i czasem zapomina sie z siusianiem...cos czuje ze dywam z mojego przedpokoju nadaje sie tylko na trzepanie w sniegu :)
  12. ok..zalatwione..dzis w nocy na 90% pojade po sunie do lublina i przywioze ja z powrotem do lodzi? apropo jak sie placi za psa w kwestii biletow? jakis transporter musi byc czy moze luzem?
  13. jesli ma trafic do Metaforgany musimy znalezc transport z lublina do lodzi :) ogolnie transport to w koncu by sie znalazl bo aj raz na miesiac pokonuje ta trase :) ale nam zalezy na tym zeby mala jak najszybciej znalazla domek... no i nie moge jej tak dlugo trzymac...zostane pocwiartowana...
  14. mozesz ja nazwac jak chcesz...:) przez pol dnia byla Zuzia ale to nie szkodzi :) napisze zeby wolali na nia Mucha :)
  15. kolezanka przetrzyma ja do niedzieli max...a co potem??? ja nie moge wziac jej z powrotem...
  16. [quote name='GameBoy'] Dagaaa jestes rozalona ale tak naprawde tu wszyscy sa w takiej sytuacji jak Ty lub duzo trudniejszej to, ze ktos nie ma jak nie znaczy, ze nie chce pomoc trzeba ja jak najmocniej pooglaszac, dziewczyny maja racje[/QUOTE] owszem jestem rozzalona bo nie wiem co zrobic z psem... i wiem ze nie tylko ja mam taka sytuacje...i rozumiem ze nie mozesz jej wziac [quote name='qarina_77']Robię allegro, za chwilke powinno być. Dagaaa nie pisz że się wszyscy wykruszyli bo każdy pomaga jak może...[/QUOTE] ok..przepraszam...wiem ze kazdy pomaga jak moze...
  17. można sie zarazic tylko przy obnizonej odpornosci i bezposrednim kontakcie..twoj kot i ona musialy by sie przytulac, obejmowac i nie wiem co jeszcze... nie chce pisac nic krzywdzacego....ale GameBoy przejzyj od poczatku wątek...jak pies byl w schronie wszyscy pisali ze to koniec, ze zginie i co mam robic..radzacych bylo mnostwo...teraz zostałą tylko Mariee, reszte wykruszyło...ja zrobilam swoje..wyjęłąm ja...zrobilam zdjecia -mialo byc łatwiej, przetrzymam do czwartku...wiecej nie moge...
  18. to tylko choroba skory...w zaniedbanym stanie ale do wyleczenia...ale przez nia nikt jej nie chce...;/
  19. sunia ma juz tylko dwa dni na znalezienie domku!
  20. [quote name='Ania_Mor']a czy ta choroba jest zaraźliwa?[/QUOTE] dla ludzi? pani wet powiedziala ze tylko przy nieprzestrzeganiu higieny zabawy z pieskiem no i przy niskiej odpornosci ...czyli ktos bardzo chorowity... dla innych zwierzat przy bezposrednim kontakcie z bakterami moze byc, przez powietrze nie jest to choroba do wyleczenia tylko jak kazdej choroby skory leczenie trwa od 3 tygdoni do 2 miesiecy... A to co wyszperałam: [B][COLOR="Black"]Drożdżyca skóry [/COLOR][/B] Definicja - lokalne nadmierne rozmnożenie drożdżaków Malassezia spp. lub candida spp. - są to składniki normalnej flory śluzówek jamy ustnej, układu pokarmowego i rozrodczego - choroba i rozmnozenie drożdżaków wynikają z lokalnych zaburzeń lub iobnizenia statusu immunologicznego zwierzęcia Patofizjologia - zazwyczaj do rozplemu drożdżaków dochodzi przy zniszczeniu baraiery nabłonkowej (np. uraz mechaniczny) lub zaburzeniach prawidłowej flory (np. długotrwała antybiotykoterapia) - choroba moze się też rozwinąć u zwierząt z zaburzoną odpornością komórkową - [B][U][COLOR="#000000"]jest zawsze chorobą wtórną, nie jest więc zaraźliwa [/COLOR][/U][/B] - występuje zazwyczaj wtórnie do takich chorób jak: atopowe zapalenie skóry, bakteryjne zapalenia skóry, zaburzenia hormonalne(zwłaszcza niedoczynność tarczycy), zaburzenia rogowacenia Objawy kliniczne - świad z łojotokiem lub bez łojotoku - prosówkowe zapalenie skóry (skóra pokryta małymi grudkami, nie reaguje na leczenie starydami ani antybiotykami) - uogólniony rumień i łojotok wiec w sumie juz nie wiem czy moze byc zarazliwa czy nie...zadzwonie pozniej do weta i sie dowiem :)
  21. Mariee jaki sliczny baner :) razem z mała dziekujemy ślicznie... noc mineła jakos...jakos bo od 6 rano koniecznie musiala obszczekac kazdego kto szedl po schodach no i ogolnie cala noc sie awanturowala z kolnierzem... a wieczorem była zabawa: mała na kanapa, ja ja sciagam, ona znowu, ja krzyk, ona mina i schodzi, ja sie odwracam ona na kanape...ja tak sie godzine bawilysmy...w koncu sie poddalam i spala na kanapie... Plusy małej: +sygnalizowala ze chce siusiu, a ze ja bylam wredna i nie chcialam nigdzie isc to lała na gazety w przedpokoju +niczego nie zniszczyla i nie pobrudzila... +jest bardzo czujna +nie buntuje sie przy zabiegach pielegnacyjnych (przy smarowaniu brzuszka grzecznie leży) No a jak rano szłam na zajecia to byl harmider ale po jakies 5 minutach skonczyla arie...A jak wyszłysmy na dwor ok 10 to dopiero byla radocha...ganiała dla samej satysfakcji przebierania łapami oczywiscie nie tracac mnie z oczu :) po prostu taka mala torpeda pelna energii :)
×
×
  • Create New...