Jump to content
Dogomania

motylek1007

Members
  • Posts

    1145
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motylek1007

  1. motylek1007

    Barf

    [quote name='sachma']tak się nie da, zresztą dziewczyny tłukły przez kilka stron, że ph inne i nie można mieszać tych dwóch sposobów żywienia.. [/QUOTE] napisałam dziś - zacytuję swoją wypowiedz dla pełnej jasności i dodam ze napisałam ją dziś przedpołuniem [quote name='motylek1007'][B]myślałam własnie o tym na spokojnie (czytalam o tym pH w żołądku), wiec sobie odpuszczę kości surowe. [/B]Zostanę przy rzeczach typu penis wołowy. Widziałam ostatnio w sklepie gryzaki.pl do kupienia pociętą nogę wołową i chyba sie skusze na to. [/QUOTE] [quote name='Bonsai']Nieprawda, że żwacze są konieczne wyłącznie, gdy chce się w 100% przejść na BARF. Wręcz będą odgrywały ogromną rolę w momencie, gdy pies będzie od czasu do czasu dostawała surowe kości. Gdy będziesz podawała suchą, a czasem mięsne kości, to moze się to kończyć tak jak teraz - wymiotami, albo biegunkami lub zatwardzeniami. [/QUOTE] suszone żwacze je, jako przysmak, ale pewnie nie działają one jak surowe. Jak wyżej w zacytowanym fragmencie - nie będę kombinować z koścmi. Przemyślałam sprawę i nie warto robić sobie nerwów [quote name='Bonsai']Jak jesteś z Poznania to jeszcze rok temu przy rynku jeżyckim naprzeciwko kościoła był sklep z mięsem -można tam było kupić koniną, gęsinę, nutrię (mięso podobno podobne do króliczego). Może tam się zakręć. [/QUOTE] nie, nie jestem niestety w Poznania, ale dzięki za namiar.
  2. motylek1007

    Barf

    [quote name='evel'][B]Mam wrażenie, że w Twoim zdaniu na temat BARFa panuje jakieś błędne doświadczenie odnośnie kości.[/B] Mięsne kości surowe, zwłaszcza drobiowe (kura, indyk, kaczka, gęś) albo np. królicze, są łatwo przyswajalne i - jak na kości - stosunkowo łatwo strawne. Schody zaczynają się przy kościach wieprzowych czy wołowych. [/QUOTE] bardzo możliwe, bo nie jestem tu znawcą, dlatego przyszłam na tej wątek. Podałam mu kiedyś łapką kurzą i byly sensacje głównie dlatego, że on połyka w kawałach i nie umie pogryz dokładnie. Indyka cięzko u nas dostać - jak już to szyjka??? kaczka, gęś, królik - są niedostępne. Zwyczajowo wieprzowina i kurczaki, czasami wołowina (ale bez kości) [quote name='evel']Wędzone kości to kości poddane obróbce - nie są już tak wartościowe dla psa jak surowizna.[/QUOTE] szukam czegoś co pies będzie dłuuuugo gryzł i go na dłuuuugo zajmie. Ze surowizną pisalam jak jest, pozostają te kosci z zoologa, jak pisalam średnio przyswajalne. Bardzo lubi też penisy wołowe - dostępne tylko przez net, ale przy dłuższym podawaniu nudzą mu się. suszone żwacze, przełyki, tchawice idą w ciągu kilku minut [quote name='evel']Od ponad miesiąca jesteśmy na BARFie - Zu jest niewiele większa od cavika. Na początek podawałam nieczyszczone primexowe żwacze, właśnie po to, żeby uchronić żołądek przed szokiem (a pisałaś, że surowe żwacze to będzie szok - właśnie niepodanie żwaczy może się źle skończyć). [/QUOTE] gdybym chciala przejść na Barf, to sie zgadzam, przydałoby sie takie coś przejściowego jak żwacze, ale ja nie chce z różnych przyczyn. Chcialam surowiznę podawać mu czasami w weekendy jako urozmaicenie. [quote name='evel']Wiadomo, że nie wcina jakichś mega wielkich kości wieprzowych czy wołowych, ale zamierzam spróbować niewielkich ilości kości wp, wołowych czy cielęcych, z kefirem. Tak się już czaję dłuższy czas :oops: Jednak bazujemy głównie na indyku (Zu jest wrażliwcem). I jest wszystko w jak najlepszym porządku.[/QUOTE] to sie cieszę :) [quote name='evel']Tak w ogóle odnośnie łamania szyj indyczych, o których kiedyś była mowa - chyba wszystko zależy od wielkości tych szyjek. Mniejsze szyjki spokojnie daję radę porcjować. Dzisiaj musiałam dzielić szyję, która ważyła prawie kilogram i wyglądała jak element strusia a nie indyka :roll: Jednak Zuz uczynił postęp - najpierw obgryzł samo mięso, wymemlał, po czym wypluł kostki, uważnie obejrzał i ładnie zgryzł :multi:[/QUOTE] kupilam kiedyś szyjkę z indyka, pani podzieliła mi ją na większe kawały po 15cm - myślalam ze to będzie bezpieczne -dalam psu. Miał ją może z 2 minuty i na moich oczach połknął caly taki wielki kawał :crazyeye: nocka była z głowy bo wymiotował koścmi, długo się męczyl aż zwymiotował te największe kawały :crazyeye:
  3. motylek1007

    Barf

    myślałam własnie o tym na spokojnie (czytalam o tym pH w żołądku), wiec sobie odpuszczę kości surowe. Zostanę przy rzeczach typu penis wołowy. Widziałam ostatnio w sklepie gryzaki.pl do kupienia pociętą nogę wołową i chyba sie skusze na to. takie wędzone kości z zoologa obrabia szybko (40 minut i nie ma polowy!). Następnego dnia odbija się to na kupie - robi małe bobki, takie suche, po kilka sztuk na spacerze, więc ze strawnością jej jest średnio.
  4. motylek1007

    Barf

    [quote name='panbazyl']na pewno mu nie mieszaj, sporadyczne podanie raz na jakis czas nie powinno zaszkodzić, chyba, że pies ma bardzo delikatny żolądek.[/QUOTE] aż tak super delikatny nie jest. CZasami zje cos na spacerze jak biega luzem, ale zazwyczaj nic mu nie jest. Na pewno nie jest tak zle jak kiedyś, że konczylismy u weta. [quote name='panbazyl']I jesli kiedykolwiek zdecydujesz sie na barf, to pamiętaj, ze to nie jest samo mięso!!!! mieso jest tylko elementem (bardzo ważnym) całości diety.[/QUOTE] wiem, wiem, ale całościowo nie chcę przejść na barf. Skoro czasami gotowane, czy z puszki mu nie szkodą, to takie zmielone mięso z tłuszczem i innymi dodatkami tez nie powinno. Szkoda tylko, że min. 10kg trzeba zamówi- nie mam aż tak pojemnej zamrażalki a podawać chce czasami. Poszukam jakiegoś punktu zaczepienia w Poznaniu i na początek 1kg chce. te żwacze nieczyszczone to może za duży przeskok na sam początek. [quote name='panbazyl']a - co do rozmrożenia - nie wiem jak wyglada po zakupie ten produkt o ktorym piszesz. Moge Ci opisac za to jak wygladają produkty Primexu (też mają po kg pakowane). Otoż w Primexach możesz spokojnie odsypać, nawet z zamrożonego, tyle ile Ci aktualnie potrzeba, reszte szybko do zamrażarki, nie ma potrzeby rozmrażać całości. Dajesz tylko tyle ile chcesz.[/QUOTE] to super, takie coś by mi odpowiadało :)
  5. motylek1007

    Barf

    trochę poczytałam, ale przyznaję że trochę ;) sama już nie wiem czy zaryzykowac czy nie. Kiedyś mój pies miał duże problemy z żołądkiem, od roku jest ok. Nie chciałabym tego zepsuć i znowu mu "namieszać". generalnie jest na suchej karmie, CZASAMI w weekend mu coś ugotuję, czasami dostaje surowe mięso (wołowina, drób), czasami też otwieram psią puszkę. Nic mu nie jest - w sensie sensacji zołądkowych. czytałam że pies na suchym na inne pH w żołądku niż ten cały czas na Barfie - co jest logicze. Boje sie teraz że mu namieszam w układzie pokarmowym dając mu czasami na weekend cos tam. W polecanym sklepie (mieso dla psów) prócz tych żwaczy jest cielęcina bez kości, wołowina bez kości. Nie powiem, kusi mnie wziąc 1kg, rozmrozic i w weekend mu podawać - tylko czy mu nie bardzo namieszam z pH wtedy.... paczki są po 1kg, nie wiem ile to moze leżec po rozmrożeniu w lodówce?
  6. pieknie sie prezentuje :)
  7. motylek1007

    Barf

    spojrzałam na te żwacze, nawet kuszące, ale 10 kg trzeba zamówić od razu. Może ktoś z Poznania będzie zamawiał i sie podłącze? w ciemno tak brać 10 kg to trochę dużo dla mnie
  8. motylek1007

    Barf

    [quote name='panbazyl']żeberka owszem, ale wedzone nie. Kup SUROWE, mozesz zamrozić.[/QUOTE] ok, dzięki [quote name='evel']Wiesz, ja też się bałam jak to będzie. Nie trzeba cykorzyć, tylko spróbować, kombinować, szukać różnych opcji ;) Zuz też połyka kawałki, już się zaczynam przyzwyczajać, że trzeba jej w garści trzymać... Czasem nawet jak połknie większy kawałek to albo sobie rzygnie i zje jeszcze raz (tudzież zostawi), albo nie ma nawet żadnych efektów. Wydaje mi się, że to kwestia zmiany pracy żołądka i reszty na efektywniejszą. Edit: a wędzone kości nie są solone przypadkiem? Bo jeśli tak, to nie bardzo. Surowe wieprzowe kości są OK; podroby i takie tam - zależnie od psa i przekonań, ale ja osobiście Zuzowi nie podaję.[/QUOTE] masz racje, lepiej surowe, są "pewniejsze". Te wędzone kosci z zoologa pewnie też są solone :/ ale raz w miesiacu dostaje tak średnio. [quote name='Bonsai']dokładnie! Jeszcze dla sprawniejszej pracy żołądka podawałabym od czasu do czasu żołądki wołowe (najlepiej nieczyszczone). Można zamówić na [url]www.miesodlapsow.pl[/url] a w W-wie jest [url]www.sangoma.pl[/url] z Primexem. :)[/QUOTE] ogolnie to na razie nie chce przejść na BARF w 100%, szukam tylko czegoś twardego do gryzienia, najlepiej surowego. Duzo zamawialam kiedys na gryzaki.pl im. żwacze wołowe suszone i byly boskie (ostatnio ceny skoczyly ze szok) dzięki za linki
  9. motylek1007

    Barf

    czyli jak kupię jakieś żeberka wieprzowe, lub wędzone kosci i je zamrożę to będzie ok
  10. motylek1007

    Barf

    [quote name='zaginiona sara']My też tylko wieprzowe.[/QUOTE] tam są kawałki miesa, czy taka sama, surowa kosc? boje sie tej chorony Auszkiego. Widzialam kiedyś takie żeberka wieprzowe, ale nie wiem czy to sie nada
  11. motylek1007

    Barf

    [quote name='zaginiona sara']To może ja wysyłkowo zacznę te kości sprzedawać a w trakcie drogi skruszeją :D. U nas tez trzeba polować czasem na nie, takie kolanka i chyba biodrowa kość taka z dziurami, bardzo trwałe, chyba, że dla psa o naprawdę mocnym zgryzie :). [/QUOTE] u mnie nie dostanę. Pytam sprzedawczynie czy w ogóle będzie kiedykolwiek coś wołowego - mówią wprost ze nie :( tylko wieprzowe :(
  12. motylek1007

    Barf

    my co prawda nie jestesmy na BARFIE, ale od czasu do czasu dam surowe mieso psu (wołowina, kurczak) i chętnie zje. Żadnych sensacji nie ma. Szukam czegos fajnego i trwałego żeby zęby piłował. Kosci u nas w mięsnym nie ma. Moj z natury jest połykacz, kiedys odgryzł kawał kurzej łapki (takiej z zoologa) i byla sensacja zołądkowa. Próbowałam dawać surowe skrzydełko drobiowe. Trzymalam w ręku, pies memlał, ale jednak boje sie, że odgryzie mi kawał kości i znowu będą noce rewolucje...
  13. motylek1007

    Barf

    moim zdaniem wszystko zależy od konkretnego osobnika psowatego ;) co jednym służy, innym już nie.
  14. motylek1007

    Barf

    to mu dam ;) na jego instynkt zachowawczy, bo nie pogardzi nawet spleśniałym chlebem na dworze :/
  15. motylek1007

    Barf

    [quote name='pixel']Mój Pixel (dożysko) o mało się nie udławił gęsią szyją. Połknął ją prawie w całości! Od tego czasu odnoszę się z rezerwą do takich wynalazków jak BARF.[/QUOTE] mój kiedyś dostał szyjkę indyczą w większych kawałach i też niestety połknął w całosci [quote name='ladySwallow']Ba, nawet takie jedzenie z ręki właściciela uczy psa pewnej delikatności, co jest dość przydatne ;)[/QUOTE] cos w tym jest ;) [quote name='pixel']Zeżarła takie wyrzygane??? Ja bym nie pozwolił mojemu Pixelowi zjadać wyrzyganego. [/QUOTE] czasami nie zdązysz "zabronić" ;) mam kawał wołowiny surowej, pytanie moze bedzie smieszne, ale miejscami ona jest taka hm.. ciemna. Można to podać czy wyrzucic?
  16. super wiadomosci :)
  17. czekamy na relacje z podrózy :)
  18. może teraz sie cos ruszy w sprawie Dyzia :) zyczę jemu i Klusce wspaniałych domków
  19. [quote name='lilk_a']chyba wiem jaka , maść ochronna z witaminą a j[/QUOTE] nie, to nie bylo to. Chyba nazywalo sie maść tranowa - w takim żółto-białym opakowaniu
  20. [quote name='juli88']Sprawa jest troszke skomplikowana :( w sobote prawdopodobnie ide do pracy. To nie jest pewne.[/QUOTE] heh :( a z tą swietlicą nie wiedzialam, pomysł fajny
  21. [quote name='lilk_a'] smarowanie łap jest ok , ale faktycznie tylko wazeliną i nie na spacery po ulicach gdzie jest sól , w takim wypadku najlepiej po przyjściu do domu wymyć psu łapy zimną wodą wysuszyć i dopiero posmarować wazeliną , czy kremem w witaminami[/QUOTE] nie smaruje wazeliną łap. W tej chwili nie pamiętam nazwy, ale byla to maść za 3zł na odmrożenia w aptece. po spacerze, smarowanie łap w domu - odpada u nas całkowicie.
  22. swojego psa nie ubieram w nic. Zeszłej zimy bywało baaaaardzo zimno, wtedy wychodziłam z nim na krotkie specery typu siku po 20 minut i do domu. Na dłuższe spacery w weekendy smarowałam mu łapy. dla mnie najgorsza pogoda jak wieje, pada i jest błoto. Wtedy mam kilka razy dziennie mokrego,brudnego psa w domu
  23. czy ktoś widział w ogóle metalową miske dla spaniela? (wysoka ze zwężoną górą)
  24. Juli cos wiesz na temat weekendu juz?
  25. [quote name='Nano']niestety galeria nie zezwoliła na wprowadzanie zwierząt... :/[/QUOTE] szkoda, w takim razie nas nie będzie. [quote name='juli88'] Co do Dyzia to powiem Wam że to cwaniak niesamowity, z pewnych względów nie pozwalam spać psom ze mną w łóżku, od kilku dni gdy budzę się rano Dyzio obok mnie ;) hehe i do tego garnie się pod kołderkę zmarzlak jeden[/QUOTE] hahaha Juli u mnie zmiana planów i jednak to sobotę mam wolną, niedzielę zajętą
×
×
  • Create New...