Misia już lepiej, co rusz wyjeżdżamy na tę wieś ale pobyt tam jej nie służy, denerwuje się, szczeka zostawiona sama. Tutaj w mieszkaniu nie mam takiego problemu, jak ją zostawię samą to jest grzeczniutka.
Misia oswaja się powoli, mi zaufała, podchodzi, merda ogonkiem, chce być głaskana, jednak większość czasu spędza na posłaniu. Na spacerach chodzi powolutku chodzi. W domu nie brudzi.
Niestety z nikim innym na spacer nie wyjdzie. Tylko ja :) no i dalej Piotruś może ja głaskać, przed innymi dziećmi i dorosłymi się kuli.