chciałabym odświeżyć temat, ponieważ zależy mi bardzo na opini osób, które znają się na rzeczy.
mam 14 miesięcznego yorka. Miesiąc temu spadł z łóżka okazało się że zwichnął rzepkę kolanową lewej nogi, przez tydzień brał tabletki po tygodniu pojechałam na RTG okazało się że rzepka wyskakuje i odesłano mnie do ortopedy.
W poniedziałek byłam u ortopedy, wet próbował nastawić rzepkę ale cały czas ona wypada, kazał postawić pieska aby ozbaczyć jego chodzenie był bardzo ździwony kiedy Cheestuś normalnie chodził jakby nic się nie działo.
W czym problem, ortopeda chcę robić jak najszebciej operacje powiedział, ze najpóźniej w styczniu powinniśmy się na nią zdecydować. Za nóżkę zażyczył sobie 1 000 zł.
Maleństwo na codzień normalnie chodzi, skacze, biega nawet jak mu zabraniam to i tak nie posłucha. Po wieczór tak jakby przeskakiwał z nóżki na nóźkę ( na spacerze). Nie piszczy.
Co mam robić? czy decydować się na opercaję czy zasięgnąć porady innego weta ( jeżeli macie dobrego w Wawie to prosze o info)? a może poczekać?
dziękuje