[quote name='DIF']Off jest ważny! Wszyscy wiedzą jak jest w Orzechowcach :-(, przynajminiel jest wolontariat i to jak wspaniały!!!!
Ale w Krzyczkach jest jak jest - nie ma wolontariatu (no, chyba, że nasze dziewczyny!!!!) a psy giną od łopaty, łoma albo zagryzane jak Berni :placz:. ON ma naprawdę ogromną szansę - u mnie nie może zostać długo!!! A potem co..? Krzyczki, Paluch, Celestynów ....???? NIE!!!!!!
A Pani była w Orzechowcach!!! Została potraktowana koszmarnie: ten "dla pani za duży" , "ten za agresywny", "ten nie lubi innych psów"! Efekt-wyszła bez psa!!!! Im naprawdę chyba nie zależy na adopcjach!!! Ale jedno powiem wolontariuszom z Orzechowców - kroi się u Niej tymczas na może nawet dwa psy :loveu::loveu:!!
:multi::multi::multi: Same cudowne wiadomości!Wspaniale :multi::multi::multi:!