Dziękuję bardzo za serdeczne powitanie :)
Jutro idę po wyprawkę dla Pini - smyczkę, miski, koce i posłanie, żeby wszystko było na czwartek.
Jak już mówiłam podziwiam Waszą pracę ale nie wiem czy ja sama się do tego nadaję. Pinię znalazłam na Allegro i zanim do niej dotarłam, to przeczytałam tyle dramatycznych historii, że włos się na głowie jeży do czego ludzie są zdolni :placz: i ja mam za słabe nerwy, żeby się przyglądać takim psim niedolom. Wielokrotnie jak coś się działo złego na moich oczach to albo mówiłam tym ludziom co o nich myślę albo wzywałam policję (np. do sąsiadów). Ale najbardziej deprymujące jest w tym wszystkim to, że to tak niewiele daje bo ja tych ludzi nie jestem w stanie zmienić :(
Ale myślę sobie, że jeżeli mogę podarować chociaż jednemu psu spokojny i kochający dom to już jest dużo.
Mam nadzieję, że Pinia nie będzie ciężko przeżywała rozstania z Panią Anią i szybko się przyzwyczai do nowej sytuacji.
P.S.
Poprzeglądam sobie teraz na spokojnie tę stronę (wczoraj przeglądałam tylko forum) i zastanowię się jak mogłabym Wam pomóc, bo na pewno bym chciała :)
Pozdrawiam serdecznie, Karolina