Jump to content
Dogomania

Panca

Members
  • Posts

    4990
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Panca

  1. obserwuje co u Bima i pamietam ze deklarowalam pieniadze ale poniewaz poki co Bim finansowo stoi dobrze mam nadzieje ze nie bedziecie miec nic przeciwko temu ze dopoki jest taki nadziany doputy bede przelewac na inne psy ktore maja na minusie a jak sytuacja ulegnie zmianie (oby nie) to wracam z pomoca do Bima- moze tak byc?
  2. znalazlam w koncu watek Jagi na dogo:( nie bede komentowac tylko glowkowac kto ja wezmie chocby na dt...
  3. hip hip huuuurrrrraaaaaaaa!!!!!!
  4. o rety!!!!!!!!oby to byl on....siedze jak na szpilkach....
  5. czy Roan na glowe upadl zeby dawac dyla z takiego wspanialego domu?!?!!!?mam nadzieje ze znajdzie sie caly i zdrowy..zaciskam kciuki za to!
  6. wklejam najnowsze wiesci o Duszce: " Ostatnio z Duszeńką było źle....nie pisałam,żeby Cię nie martwić.To cud,że ona trafiła do Marioli...miała tak silne i częste ataki i odloty,że pewnie ktoś inny nie dałby rady...więc radziłyśmy co robić...na pewno na wiosnę zrobimy rezonans.Dusza dostawała coraz silniejsze leki ale nie działały...no i dziś dostałam tą piękną wiadomość... Mariola napisala: Przy okazji powiem ci, ze Duszeńka jest na nowych lekach i... chyba sa trafione! Dawno nie była w tak dobrej formie, jesli chodzi o spokój i kontaktowość. Może nawet uda się ja odchudzić, gdyby utzymała tę równowagę,bo nie łazi po michach i nie smędzi. Dostaje dwie nieduże porcej i to jej wystarcza:)) Byłoby super. Nie wiem jak długo będzie trwała ta sielanka, ale jest bosko. I bardzo pokazuje jak mnie kocha: przytula się, patrzy w oczy. Przesypia spokojnie całe noce. "
  7. [quote name='MalgosMalgos']Dziewczyniska drogie! Kazdy z domkow jest dobierany indywidualnie, w zaleznosci od potrzeb psiny i kwalifikacji ludzi. Ja nigdy nie wysylam pieskow w ciemno, z potencjalnych kandydatow na domki sa, w godzinach pracy przy komputerze i przy pomocy niemieckich naprawde specjalistow, po wszechstronnych kontrolach, wybierane te najlepsze... Staram sie naprawde najlepiej jak tylko moge.. Kazdy z wyadoptowanych przeze mnie wozeczkowcow ma zaplecze w postaci Fundacji ( u kazdego inna, do wgladu w kazdej chwili ), ktora finansuje koszty leczenia. Z tych *ciezszych* przypadkow: 1. Sparalizowany seter Bursztyn, schronisko Ostroda, w DS przy wspolpracy 4Animals 2.Tiger z rozwalona do kosci lapa, schronisko Oborniki Wlkpl., w DS przy wspolpracy Tierfreunde Niederbayern ( malutka Fundacja z konca swiata na Bawarii, ktora 6 godzin po apelu o pomoc przyslala mi pod dom karetke, oplacila wszystkie koszty leczenia Tigera w klinice w Berlinie i przejela do adopcji ) 3.Sparalizowana Demi, schronisko Ostroda, przebywa na rehabilitacji w klinice Schweda dzieki Fundacji STRAY 4. sparalizowany mini Reksio z Gliwic, DS w Duisburgu w objeciach Fundacji Samojede in Not 5. Promyczek - Fundacja PRO HUND Berlin, w DS, w fachowych raczkach dypl. rehabilitantki Sandry[/QUOTE] slow podziwu mi naprawde brak..bardzo dziekuje za zdjecia Promyka na maila, mialam je wrzucic na dogo ale widze ze dziewczyny juz wykonaly ta dobra robote:)
  8. oj ja tez chetnie zobacze krolowa Elke :)
  9. dawno mnie tu nie bylo i jak weszlam to oslupialam....:))))))))MalgosMalgos po raz kolejny uratowala psia kaleke...czapki z glow dobra kobieto!!!:-*** poplakalam sie....Promyk w domu stalym...co za cudowny poczatek roku..teraz pora na Alwarko
  10. no to specjalnie wiele deklaracji nie ma..fak...:(
  11. wyglada na to ze nowy rok cudwonie sie zaczal dla Cecylki:)
  12. nie cztajac watku postanowilam nadrobic zaleglosci w platnosciach i przelalam z mojego firmowego konta ( omylkowo cholera jasna) 40 zl na Tosie za grudzien i styczen.Zobaczylam teraz ze sunia ma dom i problemy zdrowotne....:( ajaj....mam nadzieje ze bedzie dobrze...Agnieszko jak dojda pieniadze ode mnie prosze o pilny ich zwrot poniewaz pomylilam konta , nie powinnam przelewac z mego pracowego a po za tym mam kolejna bide bezdomna na ktora przerzuce Toskowa deklaracje...czekam tez na wiesci co to byl za atak...
  13. przypomnijcie mi prosze o wplacie zaraz po nowym roku bo jutro wyjezdzam - w tej chwili nie wiem ile moge zadeklarowac ...
  14. melduje sie, potem napisze wiecej bo musze teraz wyjsc
  15. Marta...strasznie mi przykro...nie moge pomoc bo ja z kolei mam jutro pogrzeb brata mojej mamy:( mam nadzieje ze uda Ci sie zebrac krew do jutra
  16. spoczywaj w pokoju szczesliwy piesku..:(((
  17. strasznie smutne te zdjecia:((((
  18. dostalam od Gosi relacje od Pani Marioli i natychmiast wklejam: "Z Dusza jest tak: co miesiąc przdechodzi na silniejsze dawki, to po prostu postepuje. Obecnie bierze 2x dziennie po 100 luminalu, to sporo. I sytuacja się powtórzyła: po miesiącu znowu atak, bardzo silny. Wieczorem był lekki ale długi: piana z pyska, drżenie, niemoc w nogach i drganie głowy. Atak był po jakis kwadransie od podania leku. Rano styacja podobna: bierze lek i kwadransie atak, tym razem bardzo silny: siusianie bezwiednie pod siebie, drgawki, i niesmaowicie potwornie wykrzywona szczeka, w wielkim riozwarciu jak na horrorach, az sie przestraszyłam, czy się nie udusi w czasie ataku. Wzięłam ją na ręce, bo potwornie ja rzucało o podłogę. Przetrzymałam ją na rękach podczas ataku i wydaje mi się, że dzieki temu szybciej minął. Na pewno ataki nie maja podłoża lękowego lub emocjonalnego. Dogaduje się z psami idealnie. Jej najwiekszą porzyjaciółką jest amstafka:)) Gdy Dusza wychodzi rano na dwór, Bila podbiega i wita się z nią, liżąc jej pyszczek. Dusza biega ze wszystkimi psami, zaczepia je niezdarnie (przy swojej wadze to wygląda zabawnie, gdy próbuje podskakiwac). Gdy wyjeżdżam do pracy nie stoi już przy bramie wyglądając tęsknie. Siedzi spokojnie na ganku, odprowadza mnie wzrokiem i wie, że wrócę. Nie interesuje jej to, co sie dzieje za płotem, nie szuka sposobów, by wyjść. Ma swoje królestwo i wie, że to jej dom. Ma dużo swobody. Gdy chce, wychodzi, gdy chce wejść do domu, stoi na werandzie i drapie w balkon, aby ją wpuścić. Śpi na kanapie, na plecach z łapami do góry. Rezonans nie pomoże w leczeniu obawiam się, może tylko rzucić światło, co tam się w głowinie stało. To wyraźnie neurologiczny problem. Z moim psem jeździłam do doktora Narojka na rezonans. Duszka na pewno będzie na coraz silniejszych lekach. Gdy jest dobrze suatwiona, to bardzo kontakowy pies, Gdy leki nie działąja jak trzeba, widać po niej. Jest wtedy w swoim świecie, nie słucha, biega za kotami (na co dzień spi razem z nimi, jak jest dobrze, to razem sobie siedzą na werandzie czekając aż je wpuszczę - kot drapie w drzwi i Dusza drapie w drzwi, ramie w ramie, a kot jeszcze łasi się do niej). Gdy jest na fali nie widzi nawet szyby w balkonie, traci orientację, w którą stronę drzwi się otwierają, chodzi i popiskuje. Taka jest Duszka w chorobie. Teraz spróbujemy z lekami nowej generacji, silniejszymi niż luminal"
  19. to jest jakies cholerne fatum...ale nie tracmy nadziei...
  20. dopiero dzis zajrzalam do Rufiego i wlasnie chcialam zasugerowac ze ogon wygiety w palak to moga byc gruczoly:) dobrze ze juz wszystko jest okey czy Rufi bedzie w tym roku swietym mikolajem a moze gwiazdkowym prezentem dla kogos?:-) tego mu z calego serca zycze!
  21. bardzo mi przykro Basiu...wklej zdjecia szczeniaczka to wrzuce na facebooka
  22. niech wreszcie ktos z ogloszen zadzwoni...prosze...
×
×
  • Create New...