Jump to content
Dogomania

Klaudus__

Members
  • Posts

    10416
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Klaudus__

  1. [I]Zapraszam na wątek nowy domek Samiego z obszerną relacją jak się nasz chłopaczek miewa (chociaż ja mam wieści na bieżąco :P ) ;]][/I][/I]
  2. [I]Teraz trzeba słodziakom znaleźć szybko nowe,wspaniałe i na całe życie domeczki :)[/I]
  3. [I]Widziałam wczoraj chłopaka. Jest rewelacyjny. Ranka na ogonie zdecydowanie Go boli. I jest jeszcze bardzo 'żywa' - mam kilka zdjęć przystojniaka,ale wrzucę dopiero późnym wieczorem, bo teraz nie mam czasu.[/I][/I]
  4. [quote name='ataK']Dla sunieczki miejsce bym znalazła... A leży mi ta Wasza białaska na wątpiach, odkąd ją zobaczyłam... Mam swoje dwie małe sunie, a na DT psiaka świeżo po kastracji i szczonkę. Myślcie, Cioteczki...[/QUOTE] [I]A jaki byłby koszt tymczasowania?[/I]
  5. [I]Trzeba szukać,bo Pani się strasznie niepokoi :)[/I]
  6. Teraz jeszcze trzeba spłacić długi Loreczki w lecznicach... :roll:
  7. [I]Kto właściwie jest skarbnikiem ślepka? Dzisiaj bądź jutro zabieram chłopaka do weta ,żeby Go pooglądał. Trzeba zbierać kasiorkę,bo znowu nie wyrobimy na zakrętach z kaską... Przydałyby się jakieś bazarki no i skarbnik jak nie ma... Ja nie jestem w stanie się tego podjąć...[/I]
  8. [quote name='feliksik']a może jakiś bazarek ogłoszeniowy dałoby się znaleźć albo ktoś może zrobi dla malucha gartis ogłoszonka[/QUOTE] [I]Byłoby fantastycznie. Dzisiaj wczesnym rankiem czesaliśmy się z Rudaskiem. Znalazłam obolałe miejsca i ranki ukryte pod sierścią na skórze,które Go bolą.[/I]
  9. [I]Foteczki wrzucę dzisiaj jak się ogarnę troszeczkę - wieczorkiem będą na 100% ;) A jak mały? Czarna diablica Majeczka już Go rozruszała?? :D[/I]
  10. [quote name='doddy']Może znowu zmieniła dom. Tego już się pewnie nie dowiemy. Chyba, że dziewczynom zajmującym się Dakotą uda się uzyskać informacje od ostatniej właścicielki skąd ją ma.[/QUOTE] [I]Od znajomej...[/I]
  11. [I]Kurde zero zainteresowania kociakami... Ja już nie wyrabiam... [/I]
  12. [I]Wczoraj dzwoniła do mnie Pani w sprawie adopcji Amiego - chciała Go na łańcuch - pogoniłam zaraz :-x Gdzie taki chłopaczek na łańcuch! :x [/I]
  13. [I]Bronka była ze mną w kontakcie mailowym - zrezygnowała oficjalnie z adopcji. Pojawiła się natomiast Pani z Katowic bardzo mocno zainteresowana adopcją Ramona. Szukamy kogoś na wizytę w Katowicach. I trzymamy cały czas kciukasy :kciuki: [/I]
  14. [I]Jak sunia...? Znajomy zakupił suni i Donaldowi szeleczki i smyczki ,bo nie mieliśmy w czym Ich przetransportować... Muszę oddać pieniążki... Rachunek wkleję wieczorem. Może ktoś zrobiłby bazarek...? :roll: [/I]
  15. [I]Dodam,że Rudka to straszny miziak - teraz się taka zrobiła. Filemon to akrobata i łotr - leje wszystkie baby ]:-> hehe [/I]
  16. Najgorsze,że człowiek poświęca wszystko z nadzieją,że da radę pożyczyć od Pana Boga kilka tygodni godnego życia dla skrzywdzonego z ręki człowieka psiaka - a co dostaje? Kopa w dupę... :bigcry:
  17. [quote name='zerduszko']Jak domki? A może jakieś nowe fotki są?[/QUOTE] [I]Nie mam kiedy fot robić... Może dzisiaj mi się uda... Żadnego odzewu nie ma niestety - jeden tel - i na następny dzień już nie chcieli kota - sama wiesz... [/I]
  18. [I]Byłam wczoraj u Rodzinki ;) Chłopak niestety uczy się od mamy strachu przed ludźmi - trzeba Ich zabrać,bo mały dzikusek się z Niego zrobi... [/I]
  19. Przepraszam,że tak długo mnie tu nie było,ale mam totalne urwanie głowy... Niestety nie mam dobrych wieści... :bigcry: Lorka odeszła... W zeszły czwartek... Wcześniej moja Sara,a po Nich Onek Donald... Straszny miałam zeszły tydzień... Pod każdym względem... Ale już przechodzę do sedna... Lorka poczuła się gorzej... Jeździliśmy na kroplówki, zastrzyki i zrobiliśmy badanie krwi... Niestety na guzie zrobiła się przetoka najprawdopodobniej bezpośrednio do środka - jak oddychała tak wypompowywała z siebie krew - później wkleję zdjęcie jak to wyglądało. Miała smarowane balsamem szostakowskiego i innym cudami - niestety przegraliśmy z chorobą. Przerzuty były już w całym wnętrzu - brzuch był ogromnym - w związku z tym zdecydowałam się Jej pomóc... Nie było szans - strasznie to wszystko ciężkie... Loreczko śpij spokojnie z moją Sarusią i Donaldem... ...
  20. [I]Staram się odbierać każdy telefon, jednak np usypiając psa czy siedząc pod kroplówką z umierającym psem nie myślę wtedy o odbieraniu telefonu. W zeszłym tygodniu odeszły mi 3 psy, do tego byłam na Chrzcinach (w kościele też mam problem z odbieraniem telefonów) Staram się oddzwaniać,ale litości i troszkę zrozumienia... Jakbym chciała źle dla tych psów to zwyczajnie bym się nimi nie zajmowała. Obieranie telefonów to nie jest problem jak jest to możliwe oczywiście. Nie sądzę,że w sytuacji kiedy ktokolwiek z nas ratuje kilka dni swojego psa po czym pies odchodzi myśli tylko i wyłącznie o odbieraniu tel. Szkoda,że nie wszyscy to rozumieją. [/I]
  21. [quote name='ataK']Nie ma możliwości DT?[/QUOTE] [I]Nie mamy dla Niej dt... Jakby był to już by w nim bezpiecznie siedziała. Z psami podobno ok. jak Ją nie atakują. [/I]
  22. [I]Tak jak Budrysek pisała - na psy uwagi nie zwraca. Na moje kociaki w klatce też nie zwracała uwagi - jest niesamowicie fajna. Tatuaż ma faktycznie słabo widoczny - jednak coś tam rozszyfrowałam,ale naturalnie może to być mylne. Ona tak strasznie pragnie obecności człowieka... W aucie grzecznie jeździ - na smyczy super. Straszna jest nieodpowiedzialność ludzi... [/I]
  23. [I]Chłopak już po kwarantannie - mógłby opuścić schron... Jednak nie mamy Go gdzie umieścić - wczoraj u Niego byłam... Tak bardzo się ucieszył... Serce pęka... [/I]
  24. [I]Dzisiaj po pracy Łukasz wszystko pouzupełnia. I będzie to robił rzetelnie. Bardzo dziękuję Hebanowej i Monice za pomoc w znalezieniu hoteliku i transporcie - to ogromna pomoc. DZIĘKUJĘ. Teraz trzeba ruszyć z ogłoszeniami - chłopak nie może za bardzo się zadomowić w hoteliku! Przecież musi znaleźć szczęście we własnym wspaniałym domku! Zasługuje na to, bo jest kochany! [/I]
  25. Ta wiadomość wbiła mnie w ziemię... Byłam wydać Sley-owi Donalda. Chłopak był zdecydowanie obolały - dlatego prosiłam Sleya,żeby przekazał Maci co zaobserwowałam. A tu taka straszna wieść :bigcry: Teraz już wiem,że siedział taki smutny,bo Go bolało... Mam teraz wyrzuty sumienia - mogłam Go wcześniej wyciągnąć do lecznicy... Przepraszam Donaldzie... PRZEPRASZAM... Chciałabym podziękować Wam dziewczyny,że chciałyście dać Mu szansę na lepsze życie... Tak strasznie źle się czuję z tym,że się nie udało - dziękuję,że zapewniłyście Mu na miejscu fachową opiekę i,że nie odszedł w cierpieniu... Dziękuję w Jego i swoim imieniu... :( I Tobie Sley także dziękuję za transport. I wszystkim, którym Jego los nie był obojętny także wielkie DZIĘKUJĘ... Tamten tydzień był dla mnie strasznie ciężki odeszły trzy moje psiaki... Bądź szczęśliwy w krainie wiecznego szczęścia... ...
×
×
  • Create New...