I ja rzadko tu piszę, ale nie wytrzymałam.
Serce krwawi widząc co się dzieje z tymi, o których nikt się nie upomni. Dlatego podziwiam ludzi, którzy szybko i bezinteresowanie zajęli się skrzywdzonym zwierzakiem. Myślami jestem z wami, i całym sercem i duszą też!!!
W ramach rekompensaty, że tak jak ten rakarz, też jestem człowiekiem,wpłaciłam kasę, ale w dalszym ciągu stoją mi przed oczami zdjęcia zmaltretowanego Trevora. Z całego serca pragnę zobaczyć jego fotki, kiedy wyzdrowieje, z nowego kochajacego domu. O niczym innym nie myslę!!!