mój seter początkowo strasznie hałasował jak go zostawialiśmy samego. Poprostu masakraaaa... tym bardziej, że sąsiedzi z bloku średnio przychylnie na to reagowali ( w sumie trudno się dziwić). Próbowałam różnych metod, skuteczne okazało się taka: zamykałam psa w jednym pomieszczeniu mówiąc zostań, sama idąc do drugiego. Pies zaczynał wyć.... czekałam chwilkę i wchodziłam do niego aby mu pokazać, że jestem, (nie reagując na niego, nie głaszcząc, nie patrząc, po prostu szłam niby coś zrobić w pokoju). Jak się uspokoił znowu wychodziłam mówiąc zostań, Początkowo przerwy w wyciu trwały 1-2 minuty od razu nagradzałam, stopniowo czas ten się wydłużał, obecnie generalnie nie ma problemu.. Całość trwała jakieś 4 dni intensywnej nauki.... ale warto było...
ps. powodzenia i cierpliwości