Jump to content
Dogomania

Elżbietka_Cieszyn

Members
  • Posts

    1938
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Elżbietka_Cieszyn

  1. Zofija czy wetka może powiedzieć dokładnie co to za choroby? co podejrzewa ?
  2. Zofija wiadomo coś o niej więcej? To poważne wady? Jak długo była w schronie? Czy nauczona czystości? Te jej oczy jakieś ma dziwne, jakby zachodziły mgłą...
  3. Oj lubi sobie pogadać. Nie mógł stać, ale szczekał...
  4. Ale mu się przytyło!!! No, no .... Agat jesteś świetna.
  5. 6 lat? On jest młodzieniaszek, góra rok. Chyba komuś się pomyliło.... :) [quote name='Zofija']Lisio, został przywieziony do schroniska w lutym i został oceniony na 6 lat[/QUOTE]
  6. Bardzo mi go brakuje...! Cieszę się jego szczęściem, ale smutno w domu bez niego.
  7. W tym miejscu był wenflon do podania kroplówki.[quote name='Kerian']Teraz przyjrzałam się trzeciej fotce - Zosiu i Elżbietko, co on ma na przedniej prawej łapce? Jakby nie było sierści na sporym fragmencie :( Ale tak czy siak jest piękny ten nasz Lisio! :)[/QUOTE]
  8. Wiesz, chyba coś w tym prawdy jest, większy pies to od razu wróg. Ale teraz z Tolcią się dogadują. Obce psy to dla niego wyzwanie!! A co! Mały to nie znaczy tchórzliwy! :) [quote name='Argat']No własnie... bo ciotka pisała mi że on jest niewiele większy od jamnika... Jak to jest z tym liskiem? Niki ma coś w rodzaju kompleksu niższości, nie zniesie psiaka sporo większego :D[/QUOTE]
  9. Cieszę się bardzo, mam piękne zdjęcie, ale musiałby ktoś podać na pw swoją komórkę, bo nie potrafię przerzucać na kompa to prześlę.
  10. Zofija jaka decyzja z domkiem? Warszawa czy inna miejscowość to znowu nie taka wielka odległość dla dogomaniaków tym bardziej, że lubi jeździć autem, nie denerwuje się. A na wątku transportowym nic się nie da załatwić?
  11. Jak tylko Liska przywiozłam do domu to oszczekał moją Tolcię- sunię, wręcz ją zaatakował i całą okolicę. Tak jakby chciał wszystkim ogłosić , już jestem i od teraz ja tu rządzę mimo tego, że nóżki mi się mocno chwieją. I od razu pobiegł za węchem do lodówki, kosz to dla niego raj, akurat był uchylony, więc na przyszłość nie radzę przyszłym właścicielom zostawić mu taką zabawę. W sekundę zrobi nura i wszystko wywlecze. Ładnie je, pije, spokojnie śpi w nocy. Lisek do niego nie pasuje lecz raczej Król Julian. Kanapa? Ooo, to coś dla niego, leży dumnie i łypie oczkami czy czasem nie idę do kuchni. Wtedy pies nie do poznania. Szczeka, bo chce by go ściągnąć, bo wskakiwanie i zeskakiwanie to jeszcze ponad jego siły. I jazgot jakiego mało. Słaby ma jeszcze głosik, ale lubi sobie poszczekać. I tu też info, bo bardzo lubi się poawanturować, jest czujny. Niestety nie jest nauczony czystości, ale pewnie szybko się nauczy. Wychodzę z nim co godzinę, ale zadziwił mnie tym, że nie było mnie 4 godziny i ładnie wytrzymał. Czasami się zastanawiam na spacerze gdzie on to siku mieści, bo ilości są imponujące. Nadal sporo leży, odpoczywa i nabiera sił. Jutro po południu muszę dać go do lecznicy, bo wyjeżdżam. Uwielbia się łasić jak kot, ocierać głową i tulić się. Super psiak. Żadne zdjęcie nie oddaje tego jaki on śliczny.
  12. [quote name='Kerian']Elżbietka_cieszyn bierze Lisia na weekend. Zofija już to napisała. Teraz szukamy karmy.[/QUOTE] Miałam sporo psów zagłodzonych, słaniających się na nogach, ale nigdy nie było tak złej sytuacji!! W pierwszym tygodniu gotowałam im rosół z szyji indyka, do tego ryż z warzywami oraz systematycznie dodawałam coraz więcej mięska z tego rosołu. Chodzi o nawodnienie organizmu nie tylko kroplówką - w tym przypadku pilnie potrzebną, nauczenie go jedzenia i przywrócenie trawienia w żołądku. On długo nie jadł. Żadnych kości, bo na zdjęciu widzę złapał udko :) . Takie żywienie w pierwszym tygodniu dawało super rezultat. Potem specjalistyczna karma, no i zazwyczaj trzeba pozbyć się pasożytów. Ale to już decyzja weta. Mam nadzieję, że przez ten weekend trochę nabierze sił i nic złego się nie wydarzy, bo stan jego zdrowia jest skrajny.
  13. Witaj psinko..... ach jak dobrze poczytać że w końcu jesteś szczęśliwy...
  14. Śliczny, właśnie .....brakuje info o psiaku.
  15. Ale on ma sliczną sierść!!!! :crazyeye: piekny jest! przesłałam 50 zł na Olina. Postaram się w końcu dowieźć Zofiji cos na bazarek, bo na dogo to ja "od święta " jestem. Poczochraj Olinka ode mnie.
  16. Olin nie dostał u mnie tabletek na odrobaczenie , bo brał cały czas rano i wieczorem antybiotyk. Do samego końca , skończył chyba 2 dni przed powrotem do schroniska. Cieszę się bardzo, że miewa się u Was królewsko. Uciekanie przez płot to standard u niego. Szczególnie wcześnie rano odwiedzał u mnie wszystkich sąsiadów. Pozaglądał do wszystkich okolicznych misek i wracał. :) kochany jest.
  17. [quote name='UMilki']A teraz mała przygoda. Myślałam, że osiwieję, ale opowiem Wam, bo to da pewien obraz Olina. Kilka dni temu Olin będąc na spacerze zerwał się ze smyczy. Akurat na podwórku była moja suka Milka, Balbina, przypięty Blacki i ja czesząca Antka. Niedaleko mnie na trawie siedziała moja córka (1,5 roku). Nagle patrzę a zza drzew wyłania się jakiś pies. Olin leciał prosto na nas. Ja zamarłam, bo nie miałam pojęcia z jakim nastawieniem do nas się zbliża. Najpierw podbiegł do mojej córy, pomerdał ogonem, obwąchał i przyleciał do mnie. Po chwili przywitał się z każdym psem i usiadł koło mnie. Byłam zaskoczona jego zachowaniem, bo nie ukrywam po wpisach z poprzedniego DT miałam tylko czarne myśli. Zaskoczył mnie bardzo, ale to bardzo pozytywnie. Myślę, że ten pies ma wielkie serce. Zobaczymy co Olin nam jeszcze pokaże :)[/QUOTE] On lubi dzieci....do mojego nigdy nie miał złego nastawienia....ale jak go przwrócił to zamarłam....ciekawa jestem jak się zachowuje do innych suk...Tolę terroryzował non stop i to strasznie, z resztą Zofija widziała.... Olinek to wspaniały pies....jak zmieniałam opatrunki kilka razy dziennie, boląca rana.... a on nawet sam dawał łapkę....sam podchodził jak widział maść i bandaż....wspaniały tylko że dominant
  18. Podrzucam..., śliczny!!!! te oczy...samo cierpienie....
  19. Przepraszam, że tak gościnnie tylko tutaj bywam, ale Tola wyrwała kabel od netu. Ona tak czasami ma, że jak coś jest nie w tym miejscu co jej się podoba to sruuu i nie ma. Albo zakopie. Czekam na decyzję....ponieważ Tarzanka może dotrzeć o 18-tej do katowic to trochę póxno, ale jest opcja, że może jutro rano spokojnie wyjadą , odbiorą go ze schronu. Też jeszcze nie wiem czy mam urywać się z pracy by go odebrać przed zamknięciem. TZ od Tarzanki też w pracy.Wiadomo na życie trzeba zarobić. Do tego muszę coś z dzieckiem pokombinować bo uparcie nie chce się zbliżać do Olina. Bardzo się nadal boi także nie ma mowy by jechał ze mną autem.
  20. Danka, ja cały dzień nie mogłam pracować. Serce mam złamane. On jest bardzo kochany i nie boi się innych psów. Byłam zdziwiona bardzo, że jak wysiadłam przed schroniskiem to on wręcz ciągnął w tamtą stronę. Głupio mi było, bo ktoś mógłby pomysleć , że było mu tak u mnie źle, że sam pędzi do schroniska. Uwielbia zabawy z innymi psiakami, tylko strasznie przy tym szczeka i ujada. Skacze na nie i łapie za uszy lub kark. Zapędy seksualne non stop mimo kastracji 3 tyg temu. Ale to chyba musi trochę czasu minąć. Mam wielkie wyrzuty sumienia, ale jak odebrałam synka z przedszkola to od razu zapytał czy go już nie ma, bo on onaczej będzie miszkał u babci. Naprawdę nie miałam wyboru.
  21. Nie miałam dostępu do netu przez dłuższy czas!!!! O Boże , rozmawiałam jeszcze z Zofiją przez wyjazdem do schronu! I nic nie wiedziałyśmy, że tu takie dobre wieści. Gdybym wiedziała to bym go zawiozła do nowego domku. To ten hotelik w Łodzi?
  22. Bardzo mi przykro, ale dziś byłam zmuszona przez moich domowników do oddania Olinka do schroniska. Wczoraj zaraz po zajściu poinformowałam Zofiję, że nie mogę go zatrzymać u siebie. Olin przewrócił mojego synka i przydusił do ziemi, złapał za szyjkę. Zofija widziała w jaki sposób on pokazuje swoją dominację na innych psach. Tym razem skoczył na małego jak klęczał na trawie. Nie spodziewałam się takiej sytuacji po długim czasie już zaaklimatyzowania się u nas. Natychmiast zamknęłam go w kojcu. Płacz, krzyk i lament moje synka rozdzierał mmi serce. Nie chce wychodzić do ogrodu, boi się. Cały wieczór spędziłam na uspokajaniu go. Po prostu trauma. Olin od popołudniowej pory do nocy wył, szczekał , aż w końcu przyszedł po raz setny sąsiad i straszył już strażą miejską - a jest to bardzo spokojny i w porządku facet. Po prostu miał już dość jego ciągłego szczekania i wycia. Tak więc zamknęłam go w sieni i po pół godzinie zjadł drzwi, przedostał się do salonu. obsikał całą sień . Dostałam ultimatum. Z ciężkim sercem go oddawałam. Jest świetnym psiakiem , ale niestety nie mogę go stawiać wyżej niż ludzi których kocham.Moja sunia Tola również notorycznie była przez niego gryziona i sama wetka mówiła po ostatnio, że robi się natarczywy i agresywny. Do tego świetnie chodzi po płotach lub przeslizguje się pod nimi. Ciągle spacerował po sąsiadach i gonił koty. Przez to też wiele razy mi się dostało.Nienawidzi kotów. Miał świetne warunki, dbałam o niego i jego chorą łapę, skórę i wychudzone ciałko. Stan psiaka jest teraz dobry i nie wymaga już leczenia czy pielęgnacji. Postaram się wkleić jego zdjęcia sprzed paru dni. Nie podjęłabym się ratowania jego łapy i skóry , a właściwie całego psiaka z zamiarem jego oddania do schroniska. Miałam wiele psiaków u siebie na tymczasie i nigdy się nie zdarzyło, aby nie znalazły kochających domków. Proszę byście zrozumieli moją sytuację, naprawdę zrobiłam to wbrew sobie, nie miałam wyjścia.
  23. [quote name='ranias']Dużo go tych nieszczęść spotkało, a i wcześniej pewnie nie miał łatwego życia.Trzymam za niego, żeby walczył o lepsze życie, a i grosikiem wspomogę :-)[/QUOTE] Dziekujemy za wsparcie. Własnie jestesmy po wizycie wetki, powiedziała, że glęboko była kość zeskrobywana i sączyć sie może ze 2 tygodnie, a leczenie jeszcze dłużej. Jak dobrze pójdzie to po miesiącu zajmiemy się skórą. Teraz bierze silne antybiotyki, więc nie możemy nic więcej dokładać.
×
×
  • Create New...