To może zaczne od rana ;)
Droga pociągiem (SKM) w ostatnim przedziale wic miałyśmy cały przedział dla siebie, było wesoło i okej, lekki stres przed sędzią (nie bez powodu ;P) wysiadłyśmy w taksówke no i na wystawe...
Wchodzimy bez problemu, szczepień nie sr. nikt nie widziałam nawet punktu weterynaryjnego, ale okej idziemy pod ring...
Ring koło ringu głównego super, duże parasole żeby był cień pod ringiem gł. no to będzie fajnie, bo upał był niesamowity...
Pierwszy news, podchodzi znajoma zrospaczona, "ej Ola wiesz co oni zrobili pan Olszewski nas sędziuje, nie no super nie wiem czy nie spakować się i nie jechać do domu, a liczyłam na fajną wystawe" Jak się okazało pan Jakubowski z powodu choroby trafił do szpitala, a znajoma (pewnie nie ona jedna) ma do tego sędziego uraz no i się denerwowała, ale dobra jakos to będzie...
ocena spanieli i patrze już 2 szczeniaki nie są WO i OMG przecież my też pewnie nie mamy na co liczyć, wchodzimy Fiolka ładnie idzie na stolik(stolik całe się trzęsie a dywanik nie starczył na całego psa :lol:) opis idzie bardzo surowy no to ja już w myślach ech Fiolka zaraz z mało ob. zejdzie co ja się łudziłam) No ale dobra WO i NSZwR super się cieszymy idziemy do namiotu, no okej tam rozmawiamy ze znajomymi itp....
Nagle pies ze znajomej hod. wchodzi na ring i okazuje się że wogóle sobie z nim nie radzą, no to tam romawiamy i doszło do tego że podmieniłam się z chłopakiem na ringu pies pierwsze co to zaczął mi gryźć ręce więc ja do niego stanowczo fe okej chwila, skoczył na mnie i wplątał się w ringówke i moją bluzke no to ringówką w dół i fe, potem jakoś się już uspokoił, ale to było już za późno sędzia uznał że to było niepoprawne, i stwierdził że i pies i ja się skandalicznie zachowujemy, (no tak zgadzam się że go pociągnełam w dół-automatycznie nie daje by pies na mnie skakał, a tym bardziej gryzł, ale troche innaczej to wyglądało z sędziego strony, a z mojej, a zresztą nie będę się czepiać no cóż co się stało to się nie odstanie, ale zabolało to że gdy pies zrozumiał, że nie wolno skakać ani gryźć to prezentował się pięknie, zresztą ja przynajmniej nie depcze psom po stopach i nie nazywam ich od narządów rozrodczych :lol:) Zeszłam z ringu i właściciele zdziwieni jak to można nad nim zapanować, że to "prawie rodzina" no to wymienilismy się nuemrami,a że mieszkają w Gdyni to na ćwiczenia i wystawianie się umuwiliśmy ;)...ta historia to tylko część wielkiego skandalu pocieszenie prawda? :razz:...no to dalej
Znajoma wystawia suke, którą ja mialam wystawić, ale stwierdziłam że nie ide do niego już na ring nie popsuje suce oceny :lol: I sędzia do niej "proszę zejść z ringu" no to ona "dlaczego?" , a on na to "weź 300zł idx do sekretariatu naskarż na mnie" No to świetnie haha, znajoma na początku zdenerwowana, a później wsumie mozna się było z czego śmiać, ale przecież ona ma jeszcze swoją Cavalierke (według pana O. to jakiś PET :evil_lol:) No i kto ją teraz wystawi, padłona Florke, ale wsumie poszła wkońcu ze swoją pania i było okej, dostała oc. wyższą niż wcześniej, pocieszenie :roll: ...
ZTo sa opisane wypadki z mojego doświadczenia, ale było ich więcej (mówie o znajomych, bo nie rozmawiałam z obcymi ludźmi jak ich traktował, ale było widać, wywołuje klase, chwila ktoś mówi że juz idzie pies, a on idzie zapalić (kilka razy wyszedł) Psy championyzazwyczaj pies który wygrywał z tym 2 stanął na II lok., a tamten na I i bez CWC champion nie zasługuje na championat :eviltong:, a historyjek dużo było co ja bedę pisać dalej :cool3: Ale jesli chodzi o wystawe to tak, sekretarz pisze pisze nagle zmienia go wystawca, a w tym czasie sekretarz na tym samym ringu wystawia swojego psa, chyba coś nie w porządku prawda? W dodatku dziewczyna któr sekretarzowała na irngu u pana który później oceniał MP wzieła udział w MP, no ale chociaż plakietke zdjeła organizatowa...
To teraz o MP :eviltong: Sędzia bardzo miły i wyrozumiały, niestety nie znalazłam psiaka na MP, a Fiolka poprostu jak flak juz wisiała mi na rękach, no ale dobra pobudka smakołyk na przebudzenie szybka psia toaleta no i idziemy, wchodzimy stajemy, ale mamy sie rozluźnić to okej Fiolka próbuje postać, albo usiąść, albo się połozyć, ale nie pozwala na to pies tej dziewczyny (organizatorki) cały czas pies się wierci i ona tez ciagle wchodził na Fiolki głowe więc się zaczeła denerwować, więc ja do niej powiedziałam że przesadza, pomijam że krzyczała coś do koleżanki za ringiem...Sędzia miły wyrozumiały, Fiolka chodziła ładnie oprucz kilku wyskoków do przodu, ale zdarza się chciała poprostujuż zejsć z ringu do swjej klatki, ale dzielnie się trzymała, stać długo to jej się nie chciało, ale nie było to konieczne uffff, no i porównanie ja i dziewczyna z Chartem, więc ona biega ja ide szybkim krokiem, po okregu, Fiolka dzielnie maszeruje, przy zmianie stron nie wierci się i nie protestuje...no i werdykt że my na III lok. wieć :multi: zdjęcia szybko po karte oceny potem po karte z oc. Fiolki z ringu i na BIS puppy, zeszliśmy w pierwszych eliminacjach, no ale dobra Fiolka zmęczona, idziemy na lody i nagrode dla Fiolki, wszystko okej, więc taksówka zamówiona dla 2 psów i dużych bagaży przyjeżdża pan, ale on psów nie bierze, więc dzowni do pan sekretarki, okej przyjedzie druga, no zanim dojechała pani zadzwoniła że dopiero 2 dzień i źle pozaznaczała coś i że naprawde bardzo jej przykro, no przecież nic się nie stało wiec za co mam się na nią gniewać idziemy na pociąg, przedział dzielimy już z 2 panami, ale klatki rozłożone psy leżą my lezymy na kocu obok, nagle komunikat, że mamy się przesiąść do podstawionych autobusów, super my leżymy nagle wszystko trzeba przenieść, no to nawet klatek nie złożylyśmy do autobusu, jedziemy w tłoku, dalej komunikt że do pociągu, nie no swietnie, ale wchodzimy jako ostatnie do pociągu, tam styłu juz wesoło więc świetnie 2 godz. jakoś wytrzymamy,a le potem juz jak z górki wsyztsko poszło okej do domu podzielenie się wrażeniami i tekst mojego tat którego mogłam się spodziewać" a mówiłem, żeby doniego nie jechac i się nie denerwować" Ale wsumie na wystawie były i fajne przygody, więc nie było tak źle :lol: Następna wystawa SZCZECIN :multi: