Halo halo! czy ktos nas jeszcze pamięta? Dzisiaj taka śliczna śliczna pogoda, słonko świeci, Vigo merda ogonkiem jak zawsze, a ja mam doła:-(
Niby nie ma powodu, Vigo czuje się świetnie(ten psiak skradł mi serce), ale z jego łapką na razie żadnej poprawy. masuje mu codziennie, naciągam przykurcze, ale on dalej nie czuje nic:-( Nie moge powiedzieć bo radzi sobie świetnie, biega, skacze, dziś to nawet na spacerze targał patyka 2 razy większego od siebie, ale niestety łapka ciągle bezwładna.
Nie chce nawet myśleć, ze taki młody psiaczek mógłby łapkę stracić:placz:
KOchane cioteczki napiszcie mi coś podnoszącego na duchu. PLEASE.