Jump to content
Dogomania

kaja555

Members
  • Posts

    7873
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaja555

  1. ta całą historia jest strasznie smutna, a najgorsze, że takich gospodarstw jest mnóstwo w każdej wsi. Żeby tu cokolwiek pomóc, to trzeba być dyplomatą :-(
  2. zawsze jak jest największy wykot to nikt nie dzwoni :-(
  3. Kaja to suczka, która całe życie mieszkałą z panią w bloku i chodziła przy nodze bez smyczy, jak już pani nie domagała i nie mogła jej zapiąć na smycz
  4. a może chodzi jej o to, żeby ją z ręki karmić :razz: Jak miałąm psa chorego to tylko z ręki była w stanie coś zjeść, mam nadzieję, że mamusi nic nie dolega.
  5. wygląda na to, że już nikt tam nie zagląda. Zabrano psy, turystów nie wpuszczają, to te psy co zostały nie mają już szans ujrzeć światła dziennego
  6. Dziewczyny, z tą suczką w tyskim schronisku jest na prawdę żle, proszę, zajrzyjcie, bo jak tam zostanie, to długo nie pożyje: http://www.dogomania.pl/forum/f28/kolejna-sierotka-po-smierci-pani-marzy-o-tym-co-kiedys-bylo-jej-codziennoscia-77650/
  7. niestety nie mam dobrych wieści. Z Kają jest coraz gorzej, strasznie wychudła i ma problemy z tylnymi nogami, żeby być leczona, musi być wyciągniętą ze schroniska :-(
  8. oczywiście kolejne allegro Dygusiowa ma wyróżnione, wklejam link z poślizgiem: Psy: Suczka Dygusiowa. Czy umrze w schronisku? (678577728) - Aukcje internetowe Allegro
  9. a tak apropos szczekania w nocy - nie było to czasem w czasie burzy? Mi tak pies szczeka na pioruny :diabloti:, nie lubi grzmotów, wybuchów itp. Nie ważne czy cały blok nie będzie spał. Wtedy ją zaprowadzam na posłanie, kładzie się, głaszczemy, głaszczemy aż się uspokoi i przestaje. To albo strach albo obrona domostwa - obstawiam i jedo i drugie, czuje się już pewniej i sierść zmiwerzwiona i szał w oczach na te pioruny.
  10. ani mamuśki ani maluchów osobiście nie widziałam ani razu, ba, nawet Starej nie widziałam już tydzień, Murki też. Ale przychodzą wieczorami, rano całe jedzenie wyjedzone i miski powywracane jakby tornado przeszło :diabloti:
  11. od dzisiaj nie ma p. Adama przez 2 tygodnie, a jak on wróci to ja idę na urlop. Już mam trochę karmy nagromadzonej na ten czas to mu zostawię, żeby koty dobrze karmił. No i tak dzisiaj daje jedzenie i się dziwię, bo w poniedziałki to zawsze przynajmniej 3 koty mnie witają, a tu cisza, słońce świeci, głodomorów nie widać. I tak kucam i miski układam, a tu nagle jak ta czarna zmora spod szafy nie wyskoczy! Miska mnie tak wystraszyła, że normalnie podskoczyłam, a ona luzik wcina se z miski i się dziwi, co się boję...:diabloti: Jak to p. Adam mówił, że ona "dowcipna jest..." :evil_lol:
  12. [quote name='blonditipsy']I niestety dalej do oddania suczka-mama szczeniąt. Ze względu na temperament do domu z ogrodem! Pilne![/quote] wróciła z adopcji??
  13. [quote name='Kashdog']Dopiero dzisiaj wróciłam do domu. Kotki pod blokiem nie ma już sporo czasu. Moja mama mi mówiła, że jak byli robotnicy którzy malowali blok ona jeszcze była a gdy pojechali nagle zniknęła. Nie wiadomo co teraz się z nią dzieje.[/quote] nie możesz zrobić śledztwa czy czasem robotnicy jej ze sobą nie wzieli? może sąsiedzi będą wiedzieć? A na pewno była wypuszczona z tej piwnicy? Czyli allegro jej mam usunąć?
  14. ja dokłądnie nie wiem jak to było z tym koniem, wiem że ktoś go im zabrał. Koń nie był do roli, nie pracował, ta kobita mówi, ze był jak pies, wypuszczony biegał po ogrodzeniu. Jakiś facet ja sznażował, że i tak im odbiorą i wykupił go bardoz tanio, zapewniając że będzie miał u niego lepiej. Jak ta właścicielka poszła go u niego zobaczyć, to konia nie było i facet nie był w stanie powiedzieć, gdzie jest. Ja myślę, że prawda jest po środku. Te kobiety nie chcą oddawać zwierząt, ale też nie potrafią się nimi odpowiednio zająć. Jedzenia za bardoz nie chcą brać, chyba im to uwłaszcza, ale są chętne na sterylki kotów - i może od tego trzeba zacząć, żeby nabrały trochę zaufania. Teraz im trzeba dać czas na telefon do Kaji, ja zadzwonię do niej jutro albo pojutrze i zapytam czy dzwoniły. Szkoda tylko że psy tak długo muszą czekać, ciekawe czy mają nawet wodę...
  15. dodzwoniłam się, pani się strasznie boi, że jak wpuści fundację, to jej pozabierają zwierzęta, bo tak było z jej koniem. Jakoś ją przekonałam, żeby dała Kaji jedną szansę, zapisała jej numer telefonu, bo ja nie jestem w stanie wydusić od niej adresu, bo wtedy mówi, żebym z córką rozmawiała - znowu się boi. Nie mam gwarancji że zadzwoni do Kaji. Zobaczymy co będzie do poniedziałku. Chyba trzeba z córką rozmawiać.
  16. jak to wszystko czytam, to sama bym tam chciała mieszkać w tej budce :-P
  17. kurcze, ja w moim zakładzie mam już schronisko dla kotów, ale psy też się zdarzają (na jednego polowałam 2 miesiące), ale u was tam w Kielcach to już po prostu zatrzęsienie :-(
  18. planujemy zakup puszek - i to by się dodawało do makaronu czy ryżu Wiem że jest tyle niewiadomych i tez we wszystkie historie babci nie wierzę. Ona nie jest całkiem niewidoma bo jeżdzi po wsi na rowerze i robi koło domu - to jest inwalidztwo ale nie jest uziemiona. Ja jestem za tym żeby spróbować wspólpracować i jakoś może kontrolować stan tych psów. Spróbujmy małymi kroczkami, jak nie wyjdzie to.. no właśnie boję się co wtedy... ale chyba spróbować nie zaszkodzi?
  19. Dorzuciłam kociaki do allegro: [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=671119424]Malutkie kociaki i śliczna młoda kotka! Kielce! (671119424) - Aukcje internetowe Allegro[/url]
  20. niestety na razie nie mogę pomóc, sama karmię stado na wsi, ale może ktoś tu jeszcze zajrzy
  21. Dzwoniłam kilka razy i na razie nikt nie odbiera, chyba babcia gdzieś wyszła...
  22. wieści super! Teraz trzeba wspomóc finansowo.Ja jestem na razie spułkana, ale jak się odrobię to się przypomnę :oops:
  23. to super, ważne że był już jakiś telefon, bo teraz wakacje i nikt nie myśli o adopcjach
×
×
  • Create New...