Jump to content
Dogomania

kaja555

Members
  • Posts

    7873
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaja555

  1. no to podrzuće chłopaka, może jeszcze ktoś zajrzy
  2. właśnie tak mówi mądry człowiek - nachalnością to jeszcze nikt dzikusa nie oswoił :loveu:, a i rąk szkoda :eviltong:
  3. tu jest strona schroniska, jest telefon do kierowniczki, stronę prowadzi wolontariusz i można się z nim kontaktować. Bywa tam chyba tylko raz na kilka miesięcy. [url=http://schron-miedary.ovh.org/hr/index.php?zawartosc=mapka]Schronisko Miedary[/url]
  4. Ja robię Maxowi allegro odkąd był w schronisku - na kogo mam zmienić namiary, bo na schronisko nie może być - jeszcze ktoś zadzwoni i się dowie że psa tam nie ma...
  5. [quote name='piechcia15']namiary na mnie: 692486565 [EMAIL="piechcia15@poczta.onet.pl"]piechcia15@poczta.onet.pl[/EMAIL] dziękuję ze chociaż ty zawsze jesteś :*[/quote] Nie ma za co. Allegro: [url=http://www.allegro.pl/show_item.php?item=725585216]Pani umarła, a pies został sam na podwórku! (725585216) - Aukcje internetowe Allegro[/url] proszę przejrzyjcie czy mi się coś nie pomerdało, bo tak się zastanawiałam czy oby dobre zdjecia wkleiłam, czy nie czasem tego drugiego nieszczęśnika
  6. zapiszę się na wątek suni, to już połowa szczęścia że na takich ludzi trafiła
  7. wiadomo jaka Dygusia jest, przez to trudno ją dobrze pooglądać, myślę że nikt tego do tej pory nie zauważył, bo byśmy coś wiedzieli - co tu mówić, u ZuziM wszystko wychodzi jak szydło z worka :razz:
  8. [quote name='wtatara']a jak kicia[/quote] a muszę wreszcie zadzwonić i dowiedzieć się :razz:, ostatnio u nas się trochę działo, kociaki z zeszłęgo roku wróciły z nieudanej adopcji, ale teraz wszystko powoli się układa
  9. jaq mu zrobie allegro jeżeli nie ma, tylko na kogo mam dać namiary?
  10. jak miło na to patrzeć :loveu:, a ja pamiętam ją za kratami, jak się bała jak człowiek podchodził, a teraz proszę :loveu:
  11. żeby już nie roztrząsać sprawy z oddawaniem, a skupić się na poprawie zachowania Maxa - Klaudia, jedyne co miałam na myśli w moim wcześniejszym poście to to, że nikt nigdy nie powiedział że chce Wam odebrać Maxa do hotelu, bo tak żle się nim zajmujesz czy coś takiego. Nikt go nie chciał i nie chce zabierać. Pytałam, bo nie wiem skąd taki pomysł się w ogóle wział i byłam zdziwiona że coś takiego piszesz. Mam nadzieję, że Max się szybko poprawi po kastracji.
  12. starszym psem wcale nie trzeba się zajmować 24h na dobę. Piszecie tak, jakby wielu psom w ogóle nie można było pomóc i jedyne miejsce dla nich odpowiednie - to schronisko, bo są tak trudne i wymagające. Wszystkie problemy na początku mają jakiś powód. Po wyleczeniu pęcherza i kastracji, może się okazać że Max wymaga dużo mniej uwagi i czasu. Starsze psy często są po prstu szczęśliwe że mają swój mały kocyk w roku pokoju i mogą sobie na nim większość dnia przespać. Wcale nie chcą, żeby ktoś poświęcał im cały swój czas, rezygnował z życia i znajomych. Wcale się nie zdziwię, jak po kastracji tak będzie i z Maxem. Ale współczuje tego sikania - temu na początek trzeba faktycznie poświęcić dużo czasu. Klaudia - a kto powiedział ze chce zabrać Maxa? Przecież wiemy że to nie od nas wyszłą taka propozycja, bo nie mamy go gdzie zabrać? Ktoś Ci tak powiedział??? :crazyeye:
  13. Nie wyobrażam sobie, że Max miałby teraz wrócić do schroniska, ja go w nim widziałam i to był tragiczny widok. Rozumiem że są problemy, ale problemy zawsze mają powód. Natomiast jeżeli go teraz oddacie, to dla niego wyrok. Podobny stary piesek był już zagryziony i się nie doczekał. Jeżeli dużo nie pije, to cukrzycy chyba nie ma, ale takie sikanie co chwila niestety może świadczyć o chorobie.
  14. [quote name='Promyczek']Dziś Kochanie obrażone na cały świat! Ogonek nieruchomy i tylko spogląda na domowników z wyrzutem. Na spacerze zobaczył jelenia. Rzucił się w pogoń. Tak szybko to żaden domownik nie biega. Za pół godziny wrócił :) Wtedy jeszcze nas kochał :evil_lol: Cały brudny i mokry. I zaliczył kąpiel. I wtedy się na nas obraził! Nie kocha nas chyba już wcale! Szynkę łaskawie bierze, ale ogonek nadal nieruchomy :p I miejsca na kanapie mi nie zostawia wcale :( Może do rana mu przejdzie. Bo to trochę głupio jak własny pies się na ciebie gniewa :p[/quote] przejdzie mu, ale na razie duma włąsna mu nie pozwala...:p
  15. [quote name='Promyczek']:crazyeye: Skąd taki pomysł? Nigdzie nie pisałam, że Bruno jest u sąsiada. Bruno ma swój dom i do nikogo chodzić nie ma potrzeby. Ostatnio sporo złego się podziało i muszę często wyjeżdżać. Wtedy Bruno zostaje pod opieką sąsiada. Ale nie u sąsiada lecz u siebie. (wiem, że nie miałaś zlych intencji ale jakoś poczułam się urażona i zrobiło mi się przykro)[/quote] ja tylko podpuszczam;) i nowe zdjęcia byśmy chętnie zobaczyli, to może wtedy i ciotka Grażyna zajrzy wreszcie na dogomanię, bo ostatnio nie ma czasu...:diabloti:
  16. [quote name='magda222']Klaudiaaa :calus:[/quote] też się dołączam! :calus:
  17. dla nich to jest horror, ale nie mieliśmy wyjścia. Wiadomo że schroniska nie przyjmują zwierząt od właścicieli, choć też nie chieliśmy, żeby tam wylądowały. A w czasie wakacji jest przepełnienie wszędzie. Nikt nie myśli o adopcji kotów, jak jest na wakacjach albo właśnie wyjeżdża. Grażyna mówi, że dopiero zaczynają się telefony od kilku dni. Jak by wydała kilka, to byłoby miejsce, ale nie zdąrzyliśmy.
  18. [quote name='feliksik']a ślepacek jest na DT czy DS[/quote] na DT, DS dopiero szukamy
  19. [quote name='klaudiaaa']Maksiu (bo chyba tak ma na imie ;p) jest już wykąpany i pojedzony. Kurcze chodzi po domu i mi rzeczy obsikuje, ale tata już go uczy :p. Zobaczyłam jaki on chudy aż mi się ryczeć zachciało :shake:[/quote] No Maksiu zachowuj się! Sika się na dworze! Czekamy na fotki ;)
  20. podnoszę! malec ma marne szanse :shake:, choć cuda czasami się zdarzają...
  21. niestety DT się nie znalazło, u Grażyny nie ma nawet wolnej klatki w kącie, a jeden kot ma biegunkę i nie wiadomo co mu jest. W takiej sytuacji mogliśmy je tylko wypuścić. Iza i Esmeralda wcale nie chciały wyjść z transporterka, musiałam je na siłę wyganiać... Esmeralda była pierwsza, był koło mnie jeden spawacz, ostrzegałąm go, że może go podrapać albo ugryżć, a on wział ją na ręce, wygłaskał i wycałował w pysk. Nic mu nie zrobiła, przy głaskaniu się wyłożyła na kolanach. Potem dostały coś do jedzenia, ale nic nie chciały jeść, schowały się za słupem i trzęsły jak galareta. Wiadomo, wszędzie hałas, spawanie, wszystko błyska. [IMG]http://images50.fotosik.pl/42/be27b406d2e294c1med.jpg[/IMG] Jak potem zeszłam, to już ich nie widziałam. Dzisiaj też ich nie było. Przychodzą tylko te przyzwyczajone koty plus mama Rózi z gospodarstwa (wygląda, jakby cały czas była w ciąży). Pod skrzyniami chowają się jej dwa maluchy, z którymi zupełnie nie ma co zrobić.
  22. Ja też zaglądnę do Saruni ;)
  23. i to by było na tyle - koty właśnie oddane. Teraz siedzą zamknięte w transporterku na hali, żeby się przyzwyczaiły. Pod koniec dnia je wypuszczę.
  24. Parę słów do pana, panie Macieju... Izaura i Esmeralda nie niszczyły i nie sikały u Grażyny. Nikt ich wcześniej nie oddał. W czasie, jak zainteresowaliście się nimi, były jeszcze dwie inne rodziny zainteresowane. Wybraliśmy Was. Nie stosowaliście się ani do naszych rad, ani rad behawiorystów. Wydałam z hali 10 kotów - i tylko od Was jest zwrot i to po pół roku. Gdybyście zamknęli je w małym pomieszczeniu na początek, to by się oswoiły w tydzień do Was. A tak to chowały się po kątach w całym mieszkaniu i były potem nie do opanowania. Jasne, mówiliśmy, że możecie je oddać, ale w umowie jest mowa o 2 tygodniach. Wtedy już wiadomo czy chce się je zatrzymać czy nie. Po pół roku oddajecie je w okresie wakacji, jak jest wysyp małych kociaków i Grazyna ma ponad 20 kotów w mieszkaniu! Psiama miała problem z sikaniem naszej kotki - problem jest dawno rozwiązany. Jeżeli nie chcieliście ich po prostu, trzeba było oddać od razu, przed wakacjami i wysypem małych kociaków łatwo znalazłybyśmy im inny dom. Co do najeżdżania na Agnieszkę - ja na nią nie najeżdżam, nie robię łaski - mam wrażenie z rozmów z Agnieszką, że to pan głównie chce oddać koty.
×
×
  • Create New...