-
Posts
1524 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kometa
-
a pieniadze i jakis "prezencik"nie zalatwilyby sprawy?
-
super:)nadal nie lubi spacerów-tylko siusiu,koopa i migiem do domu:)w domu cudowna i kochana choc raz niezle pogoniła jednego z moich kotków;)to łobuz w owcze skórce:)
-
Pati nosi juz nowiutki identyfikator-metalowa czerwoną kosteczke z wygrawerowanymi danymi i dzis została zaczipowana, juz jest wpisana do bazy safe animal, a do identyfikacji prawie, tzn jutro wniose konieczną opłate;)
-
:)jak bedzie ładniejsza pogoda to porobie takze fotki ze spacerkow, ale Patinka nie przepada jeszcze za nimi,znacznie pewniej czuje sie w domku:)w pt lub sob odbieram zamowiony dla niej identyfikator:)zarłok uwielbia dentastixy:)
-
z innych, bardziej przyziemnych spraw:) - odrobaczamy sie drontaem, na wszelki wypadek przez 3 kolejne dni, zostala takze juz zabezpieczona przed kleszczami i pchlami poprzez kropelki a teraz czekamy na kiltixa ktory ma dojsc wkrotce:)dzis kupilam tez Patince bardzo niskokaloryczne chrupki royala-educ by dawac dziewczynce jak wychodze bez niej-tk w ramach pocieszenia:)
-
Z dnia na dzien coraz wieksze postepy:)jest kochana, bezproblemowa, mega zarłoczna:)pieknie chodzi po schodach, jak wracam do domu to mało ogonek się nie urwie:)ona tak pięknie się śmieje!wtedy na nowo uswiadamiam sobie jak psy sa bezbronne i jaka prwdziwą bezinteresowną miłoscia kochaja....to straszne jak łatwo je zranić..a co się stało z pozostałymi 9 kolegami Pati?czy ktos moze podac mi swojego maila to jutro zrobie Patince fotki i przesle:)
-
Pudliczka ewent pojdzie pod opieke Fundacji Przytul Psa, do czasu zdiagnozowania i ew leczenia i/lub zoperowania bylaby w całodobowej lecznicy Patinka zostaje ze mna i juz wiem ze bede za nią rozpaczać:)
-
odpukac-kupki nie bylo od rana;)poza tym jestem mega zauroczona babinka a jej usmiech zwala mnie z nóg:)jednak charakterrrna z niej dziewczynka-nie toleruje nowej kumppeli niedoli-pudliczki ze schronu ktora do mnie dotarla..Patinka chciala chyba ja zjesc na kolacje;)zatem próbuje znalezc jej nowy domek u tesciów przyjaciólki lub w ostatecznosci trafi pod opieke undcaji i do lecznicy na diagnozowanie,bad krwi,mastektomie,kamien itp...Takze Patisia ma niezły charakterek;)na dodatek zaczęla warczec na koty...ale i tak ją kocham:)
-
kolejne nowe wiesci-nie powinnysmy jesc bialego serka;)jej maslane oczy zmusiy mnie do dania jej malenkiego kawaleczka(no dobrze-dwoch;))bialego serka i jakie efekt...?sraczka na całego, nie wiedzialam gdzie mam łazienke:)Biedactwo:(
-
Przy Patince trzeba zachowac anielski spokój, bo ona strasznie sie boi podniesionego glosu (nawet nie krzyku) a nawet pogrozenia palcem, wiec zeby jej nie stresowac to wszyscy zaczynamy medytacje:)
-
wlasnie sobie chrapie kolo mojego łózka ochoczo puszczając bączki;)zamówiłam jej własnie eukanube do starszych psów to moze troche zrzucimy sadełka;)
-
i jeszcze jedno-apetyt to ma taki ze zjadlaby konia z kopytami!
-
kotków nie gania:)ale jak np pies zaszczeka na dworze a ona to uslyszy przez okno to ujada ze hej:)wlasnie wróciłysmy ze spacerku-była sliczna kupka i 2 razy siusiu:)boimy sie jednak jeszcze wchodzic do klatki a winda to jakis olbrzymi potwór;)
-
spróbujemy sie troszkę poodchudzac;)Co do stalego domku Patinki-to są moi znajomi i przyjaciele Rodziców od wielu, wielu lat wiec domek znam jak własna kieszen:)mają tez ode mnie 3 koty:)
-
o czwartej w nocy była pobudka - prosba o zabawe:) Patinka biegala i nawet podrzucala mój kapec od czasu do czasu słodko skubiac mnie w reke:)POtem znów spanie, o 8.20 spacerek i siusianko. Potem niestety kolejny atak na mojego owczarka, wiec pojechalysmy do mnie.a tam...kocica próbowała Patisie zjesc, drugi zwiał pod łózko, a trzeci wyskoczyl ze strachu w powietrze zrzucajac przy tym wszystkie miski i zamieniajac kuchnie w wielka podłogową wyzerkę...;)obecnie jest aza spania-Patisia ma swoj kocyk w łazience(lubi mi towarzyszyc gdy sie myje), koszyczek w przedpokoju i poslanko w pokoju, 2 koty za łozkiem udaja że nie zyja, a kocica na łózku...wkrótce kolejny spacerek:)
-
okolo 1szej postanowilam wrocic do siebie a Patinke odebrac rano by sie nie przeziebila i wtedy sie zaczeło...;)juz w drodze Mama dzwonila mówiac ze Patisia non stop szczeka...Tak tez bylo przez 30min, potem rzadka kupcia obkupkala calutka kuchnie;)po czym (skoro to takie super perfumy) wytaplala sie gowienkach po sama glowke, zatem aromat był zabójczy..;)Znów kapiel, mycie podłogi (wrocilam do rodzicow) i prawie prosto z wanny hyc na łozko i tak juz zostalo)spalam z Patulka na kanapie u rodzic ów zwinieta w embrion by Patisi bylo wygodnie:)
-
Juz wszystko pisze:) Po wyjsciu z dworca bylo piekne siusiu a potem...tarzanko w napotkanej kupie...;) W domu u rodzicow, gdzie ja przywiozlam w nocy z mysla o pozniejszym kapanku (u mnie jest prysznic) obszczekala psy i probowala owczarkowi zadyndac na szyji..;)wykapalam dziewczynke, po czym zaczal sie przekomiczny taniec po kuchni i duzym pokoju a nastepnie szorowanko pyszczkiem o podloge z pupa w górze:)
-
spoko:)chce oficjanie zapewnic ze włos Patince z główki nie spadnie i zrobie wszystko co w mojej mocy by była najszczesliwszym psem na swiecie:) Ponadto chyba bede miala wizyte przedadopcyjna gdyz mam wziac na dt(pewnie dozywotnie;)) starowinke bardzo slabiutka, slepa i głucha ze schroniska w tychach wiec będę "sprawdzona":)
-
zdjecia i bieżace relacje mogę przekazywać codziennie jeśli jest taka potrzeba:)
-
No nie przesadzajamy-nie jestem pierwszą lepsza osobą z ulicy:)zna mnie wiele osób z dogo, miałam mnóstwo psów na dt, zajmuje sie adopcją bezdomniaków od 15 lat i jestem wetem, mam tez u rodziny psiaka ktorego dostalam z dogo 20 letnia babulinke:)
-
nie bedzie wizyty bo decyzja juz zapadła:) patinka trafi na miesiąc do mnie a potem do moich znajomych czyli domku najlepszego na świecie:)Mieszkanie w Warszawie, towarzystwo 5 kotów, co weekend działka i przez całych 5 mcy w roku:) Ludzie o olbrzymim sercu, po smierci psiaka chorego na chłoniaka.
-
Domek juz czeka:) Szukam tylko transportu do Warszawy lub okolic dla Patuni:)