Był jeden telefon-ludzie podobno bardzo sensowni...Zakochali się w małym. Jeden problem-wyjeżdzają.Chcieli jechać z Borysem-gdyby był zaszczepiny to by go wzieli. Tam gdzie jadą są wiewiórki i inne zwierzęta.Byli u weta i ten odradził im zabranie go ze sobą. Jeśli nie znajdą do czasu wyjazdu innego psa, to po powrocie mają się odezwać.