Jump to content
Dogomania

Margo05

Members
  • Posts

    4034
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Margo05

  1. Wiecie co - było warto, naprawdę było warto stoczyć te wszystkie boje o Penny. Nie żałuję ani jednej chwili i ani jednego słowa, które doprowadziły do tego, że Poziomeczka znalazła swoje miejsce na ziemi :loveu::loveu::loveu:
  2. Braciszek ma się dobrze i raczej jest zdrowy. Co ciekawe, jest u mnie pod blokiem z 10 bezdomniaków i poza Kacperkiem są zdrowe. Karmicielka nieźle je dokarmia, mają świetne miejsce na zimę, ciepłą pralnię, do której mają stały dostęp. Mają w niej swoje legowiska i ciepłe rury, na których się wylegują. Jest jedna kicia bez oczka, ale też zdrowa. Tylko Kacperek jakiś chorowity był :(
  3. Z tego co mówiła karmicielka, to chyba ok. roku
  4. Szkoda tylko, że pomóc nie mogę :( Rozglądam się za domem, ale z psami jest ciężka sprawa. Ludzie nie chcą słyszeć o takiej ilości zwierząt. Jeden, góra dwa psy, ale nie więcej :(
  5. :thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs::thumbs: Kciukasy trzymane :loveu:
  6. Kasiatatry, piękne dzięki :loveu::loveu::loveu: Ustal z EVA2406 co i jak, bo ona zajmuje się Kacperkiem i najlepiej zna jego potrzeby :) A to kolejny bazarek Kacperka, serdecznie zapraszam :) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f99/do-domu-nie-tylko-dla-kacperka-do-27-04-2009-a-136047/#post12161992"][IMG]http://images8.fotosik.pl/15/87d64ae861cf957e.png[/IMG][/URL][URL="http://www.dogomania.pl/forum/f99/pomozcie-uratowac-kocurka-kacperka-kupcie-korale-kolczyki-do-24-04-a-135907/#post12152968"] [/URL][URL="http://www.dogomania.pl/forum/f99/pomozcie-uratowac-kocurka-kacperka-kupcie-korale-kolczyki-do-24-04-a-135907/#post12152968"] [/URL]
  7. te uszka to takie "psiowe" ma jakby ;P Catslover, dasz radę :)))
  8. Niestety, to nie powrót, tylko chwilowa zgoda TZ :(
  9. :loveu::loveu::loveu: a teraz fotki Kacperka z kliniki, proszę mi tylko na jakość nie wybrzydzać, bo siła wyższa sprawiła, że są jakie są :eviltong::eviltong::eviltong: [IMG]http://images8.fotosik.pl/15/c308169dfaa47570.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/15/f0493d3c75bd5a87.jpg[/IMG] [IMG]http://images6.fotosik.pl/457/929b9b9426b4199f.jpg[/IMG] [IMG]http://images6.fotosik.pl/457/e1f4ee8ee8f3cbd5.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/15/35fa7989d85b7b0f.jpg[/IMG] Dzielnie chłopak znosi te kroplówki, zastrzyki i inne...
  10. Jak do Rembertowa to ja mogę podjechać, bo to rzut beretem ode mnie.
  11. Kacperek, ty się nie wygłupiaj i zdrowiej, bardzo proszę :)
  12. EVA206 nie wspomniała, że dotychczasowe leczenie (bez wczorajszego) to 480 zł. Plus pierwsza wizyta to już 500 zł. :(
  13. Maszaberla, umiesz wstawiać zdjęcia na forum? Jeśli tak to bez problemu zrobisz bazarek. Jeśli nie, daj znać, pomyślimy.
  14. EVA2406, jesteś niesamowita, wiesz o tym. Ja mam wyrzuty sumienia, że "ubrałam" Cię w Kacperka i nic pomóc nie mogę :( Bez Ciebie nie miał by żadnych szans...
  15. Witaj Dorotko. Nie wiele mogę powiedzieć, poza tym, że ściskam Cię mocno.
  16. A to taki szybki banerek... [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/rudy-kacperek-potrzebuje-wsparcia-domu-135824/#post12148259"][IMG]http://images6.fotosik.pl/455/ad22bb5e43f87717.png[/IMG][/URL]
  17. Wsparcie bardzo potrzebne :( EVA2406 ma jeszcze sporo swojego zwierzyńca; u mnie niewesoło, bo TŻ stracił pracę; "budynkowa" karmicielka też nie jest w stanie wesprzeć, bo sama utrzymuje bezdomniaki - bez pomocy Kacperek nie ma szans.... Tak wyglądał Kacperek, gdy go zgarnęliśmy z osiedla. Mimo tej niesamowitej ilości ropy w jakiej był wymazany, mimo widocznego bólu, gdy trzymałam go na rękach czekając na TŻ z transporterem, Kacperek ufnie się przytulał i mruczał. Naprawdę jest niesamowitym kociakiem. Musimy o niego walczyć... [IMG]http://images6.fotosik.pl/456/468bbc121a455aa7.jpg[/IMG]
  18. [CENTER]Kacperek. Małe, rude, nieszczęśliwe kocię. [/CENTER] [CENTER]Znalazłam go na swoim osiedlu. Zazwyczaj biegał z innymi bezdomniakami, dokarmiany przez "budynkową" karmicielkę. Jednak nie tym razem. Sobotniego wieczoru szedł ciężkim krokiem w kierunku ludzi, dzieci właściwie. Szedł szukając ratunku, a może już śmierci, która przerwała by ten ból. [/CENTER] [CENTER]Poszliśmy za nim, bo nie podobało nam się jego zachowanie. Dał się złapać bez trudu. Uwierzcie, w życiu nie widziałam tak zabiedzonego kota... Wychudzony, całe futro kompletnie posklejane sama nie wiem czym, pyszczek cały w ropie, oczka ledwo otwarte, rany na pyszczku... Śmierdział niesamowicie. [/CENTER] [CENTER]Wzięłam go na ręce, a on, o dziwo, ufnie się przytulił. Żadnego pazurka, żadnej agresji - kompletnie zrezygnowany dzikusek...[/CENTER] [CENTER]TŻ pobiegł do domu po transporter i stwierdziliśmy, że szukamy weta, który zobaczy co się z nim dzieje. Nasza "osiedlowa" wetka miała już zamknięte, więc zadzwoniłam do niej. Powiedziała mi, który wet ma podpisaną umowę na bezdomniaki. Pojechaliśmy. Okazało się, że mają czynne tylko do 13 :( [/CENTER] [CENTER]Złapałam za telefon i zaczęłam dzwonić na "dogonumery". Odebrała EVA2406. Po wielu telefonach udało jej się załatwić wizytę u weta na Jagiellońskiej. Pojechaliśmy. Okazało się, że maluch jest drastycznie odwodniony. Wg weta miał bardzo silny kk. Dostał kilka zastrzyków. [/CENTER] [CENTER]Ponieważ nie miałam co z nim zrobić, EVA2406 wzięła go tymczasowo do siebie na czas leczenia. [/CENTER] [CENTER]Okazało się, że leczenie go to wcale nie taka prosta sprawa. I do tego całkiem kosztowna...[/CENTER] [CENTER]Dlatego prosimy o wsparcie w utrzymaniu i leczeniu tego malucha.[/CENTER] [CENTER]A to Kaceprek w czasie kąpieli (fotki z dnia złapania będą później) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/14/7696f4558336d826.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/14/2b2da7f23dc43f5e.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images6.fotosik.pl/455/c23de1b281a8538c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/14/cb35fab9bfbe8c61.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/14/87b58acce0b09f97.jpg[/IMG][/URL][/CENTER] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=5][COLOR=Red][B]Decyzja zapadła - Kacperek zostaje u EVY2406 :) Ogromnie mnie cieszy, że Kacperek znalazł tak fantastyczny dom, jednak musimy pamiętać, że to kolejny kot w tej licznej rodzinie psio-kociej. Ewie nie jest łatwo utrzymać całą gromadkę, więc wsparcie karmą czy potrzebnymi lekami będzie bardzo mile widziane. Tym bardziej, że Kacperek do końca życia będzie wymagał specjalnej opieki. Ten wątek jest bardzo wyjątkowy, co przyznają wszyscy którzy tu zaglądają :) Emanuje spokojem i przyjaźnią, czego na wielu wątkach próżno by szukać. Dlatego serdecznie zapraszam do posłuchania Kacperkowego traktorka... To jak muzyka relaksacyjna - pozytywna i budząca nadzieję, że może być normalnie :)[/B][/COLOR][/SIZE][/FONT] [CENTER][B][COLOR=RoyalBlue]A to nowy banerek szczęśliwego Kacperka[/COLOR][/B] [/CENTER] [CENTER][URL="http://www.dogomania.pl/threads/135824-Rudy-Kacperek-potrzebuje-wsparcia-i-domu"][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/9246/kacpereke.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/9246/kacpereke.jpg[/IMG][/CENTER]
  19. Dorotko, a ja chciałam się pożegnać. Muszę odejść z dogo. Ale jeśli pozwolisz, to będę Cię "podglądać" :) I może kiedyś doczekam się tego wydania Twojej twórczości ;) Życzę Ci takiej siły i hartu ducha jaki masz dotąd. Abyś dalej była pełna takiej energi i woli walki o każdy dzień :) Teraz ja idę walczyć i mam nadzieję, że uda mi się wygrać :) Ucałuj całe swoje stadko. Libercię-Szczęściarę wyściskaj za mnie baaardzo mocno :) I Julcię wyściskaj. Niech szybciutko wraca do zdrowia (przy okazji przeziębienia bardzo dobra jest herbata z dodatkiem imbiru, szybko stawia na nogi, a imbir mielony można dodawać do niemal wszystkich potraw - wzmacnia odporność). I pamiętaj, że ja na poważnie czekam na Twoją książkę :)
  20. Kochane, nie rozpędzajcie się tak. To nie jest tak jak myśli Żabusia. Mój TŻ nie broni mi pasji, nie broni zainteresowań, nie postawił warunków. Problemem nie jest tu moja pasja, tylko czas jaki jej poświęcam. Czyli 24h na dobę. Dla rodziny nie zostało nic. Dosłownie nic. Dojrzały partner? Mój TŻ ma 25 lat, a nasz zwiazek 3,5 z czego półtora roku spędzone przeze mnie przy komputerze. Uważam, że i tak był cierpliwy i dzielnie znosił moje poczynania. Do czasu... Dogo dało mi bardzo wiele. Dało mi możliwość poznania Was, przyjaźni, wiele radości. Ale to tu. A w domu osdunęłam się od rodziny. Od TŻ, dla którego nigdy nie miałam czasu, bo dogo, od córki, która do mnie mówiła, a ja tylko kiwałam głową bez sensu, bo akurat coś czytałam. Łapałam się na tym, że zaczynali mi przeszkadzać, bo jak byłi w domu to czegoś ode mnie chcieli. Więc Jego wysyłałam do garażu, Ją do ojca. I hulaj dusza, piekła nie ma. Na spacer nie wyszłam, bo dogo. Filmu nie obejrzałam (i im nie dałam), bo dogo. Oczywiście nie samo dogo, ale wszystko to, co z nim związane. Grafika, zdjęcia, informacje, inne fora, głosy na krakvecie, petycje i inne. To mnie absorbowało na tyle mocno, że straciłam poczucie rzeczywistości i obowiązków domowych. Obiadu nie było, bo kiedy. Posprzatać? Kiedy, skoro ja muszę... Wyobraźcie sobie takiego "partnera" i przyznajcie czy długo byście to zniosły? Ja wiem, że nie wytrzymałabym z kimś takim. Emocje związane z dogo przenosiłam do domu. Warczałam, gdy coś się działo nie tak. A oni to znosili. Wszystko ma jednak swoje granice. Ja ich nie umiałam sobie wytyczyć. Taki już mój problem, że nie umiem "na pół gwizdka". Jak już to na 100% swoich możliwości. Dlatego podjęłam decyzję o odejściu. Bo teraz mojej rodzinie należy się to 100%. Mam tylko nadzieję, że będę jeszcze miała szansę im je dać. Przepraszam za ten wtręt, ale nie chcę byście myślały, że to mójTŻ postawil jakie warunki. Nie, on się poddał. Wybaczcie, ale dla mnie On i moja córka są najważniejsi. I nie chcę stracić ich obojga, mimo całej radości jaką miałam z czasu spędzonego z Wami. To ja nie umiałam zachować równowagi i zdrowego rozsądku. Przepraszam. Trzmajcie się dzielnie i walczcie dalej :)
  21. Dzięki Wam Kochane :) Troszkę będę Was podglądać, jak będę miała możliwość, ale niestety, nie będę mogła uczestniczyć w żadnych działaniach. Tak jak napisała Gagatka mam bana od rodziny. Wg nich dożywotniego, ale może złagodza karę. Póki co trzymajcie za mnie kciuki, żeby mi się życie nie wywróciło do góry nogami, bo, niestety, mocno się przechyliło i jest na bardzo cienkiej granicy. Teraz całą siłę będę wkładać w podnoszenie go... Wy tymczasem trzymajcie się cieplutko i dzielnie walczcie dalej :) Będę Was wspierać myślami, a może czasem uda się coś więcej ;)
×
×
  • Create New...