Ja do załozycielki tematu.
Też mam takiego szczeniaka jak ty tylko ze mój ma 10 tygodni (juz 11ty idzie). Odebrałam go od matki jak miał 9 tygodni. Mam te same problemy ale już powoli osiągam cel. Jeśli mały gryzie to możesz zapiszczeć jak szczeniak, możesz powiedzieć FE ale jeśli jest złośliwy i nie przestaje to są dwa wyjścia. pierwszym jest za każdym razem zanoszenie na legowisko i mówienie FE. Za każdym razem gdy zrobi coś złego powiedz FE i zanieś na legowisko. Jeśli to nie przyniesie skutku to podczas gryzienia przewracasz psa na bok, lekko przyciskasz łopatki i główkę do ziemi i warczysz. Momentalnie się uspokoi więc go odrazu puszczasz i chwalisz. I tak za każdym razem. U mnie działa i znam doświadczenia innych to również zdaje egzamin, Tak robi suka gdy chce przywołać szczeniaka do porządku.
Jeśli chodzi o sikanie to nie jest to taka prosta sprawa. Musisz poczekac conajmniej do 10 tego tygodnia, weterynarz mówi żeby poprostu tylko na siku wynosić. Mój jeszcze nie miał trzeciego szczepienia ale na siku zaczęłam juz od wczoraj go wynosić. Na początku nie wiedział o co chodzi i nie chciał sikać na podwórku ale potem jakoś zaczął i ja wtedy bardzo go za to chwaliłam :) Jeśli przyjdziesz do domu i szczeniak zsika się w domu to nic nie rób, nie krzycz tylko posprzątaj a może następnym razem uda się wcześniej zanieść go na podwórko. Tylko miej go na smyczy żeby mieć kontrolę gdy coś będzie chciał zjeśc z trawy. Kupy jescze na podwórku nie zrobił ale wszystko przed nami :) Mój Manfred też jest bardzo żywy i wiem, że czasem można się zdenerwować ale pamiętaj że taki pies jest jak dziecko i nie rozumie co mówisz tylko rozumie Twój ton. Krzyki nic nie dadzą a jeszcze bardziej będzie się wściekał. Cierpliwość i jeszcze raz cierpliwość. Trudne... wiem...
Przy psiakach ćwiczymy również swój charakter ;)
pozdrawiam