Jump to content
Dogomania

agnes325

Members
  • Posts

    71
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agnes325

  1. aha dziewczyny jak macie zdjęcia szczeniaków to prześlijcie na skrzynkę. Jak na razie dostałam wiadomość od Patrycji z Polkowic że ma sunieczkę na tymczasie, jak dzisiaj nic nie będzie w schronisku to niech gościu wybierze sobie jakiegoś brzdąca spośród tych potrzebujących pomocy.
  2. Kierownictwo się zmieniło ale podobno pracownicy nie. Na samym początku probowałam pytać co się dzieje, jakie są zmiany od tamtego momentu - nikt nic nie mówił, nikt pary z ust nie puścił, sprawa z mordowaniem psów ucichła, nikt nie przyznaje się do winy. Podobno były kierownik dostał bzika (delikatnie mówiąc) i od kilku lat sporadycznie wychodzi z domu, za najważniejsze biorąc sobie opiekę nad swoimi dwoma psami. Ale jak jest naprawdę, kto był winny, kto wydawał polecenia, kto je wykonywał - kompletnie się nie dowiesz. Z obecnym kierownikiem też nie ma kontaktu. Powinien być na miejscu a jak na razie udało mi sie tylko raz z nim telefonicznie porozmawiać, a jak prosiłam żeby był w sobotę to zaraz tekst "chwileczkę, ja w tą sobotę to chyba gdzieś wyjeżdżam", więc można sobie ten temat odpuścić. z Brygadzistą w schronisku tez jestem na wojennej ścieżce, bo gościu nie odróżniał wolontariatu od służenia im, zwróciłam mu delikatnie uwagę, stając się obiektem głupich docinek ale olewam go, nie rozmawiam, nawet sie nie patrze, robie swoje, napsuje mi przy tym facet krwi,al, tylko tyle już mu zostało ;) Postaram się w następnym poście opisać swoje spostrzeżenia i jakie mam uwagi odnośnie prowadzenia i zarządzania schroniskiem,a tymczasem lecę do moich maluszków. Dzisiaj powiem Bossowi że na 60% będzie mój, pewnie się ucieszy i będzie trzymał psie kciuki za powodzenie w kupnie domku :)
  3. Dziewczyny zgłaszam zapotrzebowanie na szczeniaka. Na tą chwile nie ma żadnego u nas w schronisku, zobaczę jeszcze jutro ale gdyby nie było a wiedziałybyście że jest jakiś do oddania nawet z okolic Legnicy (do 100km) to bardzo proszę dać mi znać (agnes@ewolontariusz.pl). Dzwoni do mnie jeden Pan prawie codziennie z zapytaniem, boje sie ze jak nie dostanie szczeniaczka pewnie pójdzie na jakiś bazar i stamtąd weźmie szczeniaka a przecież nie chcemy żeby ludzie napędzali tą bestialską machinę.
  4. Próbowaliśmy rozmawiać - zero przebicia, dla Bossa najlepszym rozwiązaniem i wyjściem jest poprostu zabrać go stamtąd bo w przeciwnym razie to albo w takim stanie do końca życia, albo będzie jako pierwszy do "odstrzału". Jak na razie w schronisku wiedzą że to mój ulubieniec i że sie nim mocno interesuje.
  5. [quote name='Umka']Dziewczyny jak to jest możliwe że władze schroniska nie pozwalają leczyć psa na koszt wolontariuszki :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Do tej pory myślałam że właśnie o to chodzi żeby ratować psy, dawać im w schronie schronienie. prowadzić szeroko zakrojoną akcje adopcyjna miedzy innymi dzięki wolontariatowi a wcześniej doprowadzać te psy do stanu umożliwiającego taka adopcję!!![/quote] To właśnie mój ulubieniec. Władze schroniska są do mnie nieprzyjaźnie nastawione, ale ja i tak nie dam im spokoju, i tak będę się tam kręcić, obserwować i komentować - choć tyle mogę zrobić. Jak na razie "posłuchali" mnie w dwóch kwestiach. Boss'owi zakropili uszko tak że już na nie nie choruje i zaprzestali zakładać psom plastikowe obejmy, które czasami zaciskały się do tego stopnia że wrzynały się psom w szyje bardzo mocno je kalecząc. A co do Bossa to faktycznie, nie pozwolili mi go leczyć na mój własny koszt. Zupełnie ich nie rozumiem. Czasami jak z nim wychodzę to każą mi chodzić z psem przez godzinę, a przecież on nie może, po prostu nie ma na tyle sił. Więc pochodzę przez chwilę a potem siedzie z nim na ławce i głaszcze przez pozostałe 45 min i masuje tyle łapki. Niezbyt miły widok i uczucie gdy pies nie ma siły się podnieść i o własnych siłach dojść do klatki, albo gdy łapią go tak potworne kurcze że tylne łapki są sztywne jak kołki. Bardzo chciałabym go stamtąd zabrać, cały czas z mężem szukamy domku na wsi i wtedy bez chwili zastanowienia Boss zamieszkałby już z nami. Ale szukamy już 6mc i nic :( a Boss nadal tam tkwi i cierpi... ;(;(;(
  6. Każdego pieseczka to ja bym tak :painting::painting::painting: do góty chłopaki i dziewczynki, do góry pokazać się światu.
  7. aż woła o samosąd ...to się w głowie nie mieści...to nie ludzie to bestie
  8. Buuu jaka szkoda, oby sie odezwała i oby jak najszybciej. W razie czego czekam z niecierpliwością ;)
  9. no poprostu suuuper:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: To niesamowite ile jedna psina i to że jej sie udało znaleźć cudowny domek przepełniony miłością, może sprawić że dorosłe człowieki płaczą ze szczęścia. Duuuuużo radości Bandosku i Tobie właścicielu wspaniałego psiaczka :)
  10. Jasne. Bede tylko potrzebowala wskazówek żeby niczego nie zawalić ;)
  11. Hej. Jestem z Legnicy. Czy wątek nadal aktualny??
  12. Gumiśku wszyscy z serduszka życzymy ci wiele szcześcia:loveu::loveu::multi::multi::lol::lol:
  13. To może inny psiaczek również będący w ogromnej potrzebie, takich tu nestety nie brakuje:placz:
  14. JUPIIII !!!! :multi::multi::multi::multi::multi: Powiedzcie teraz tylko gdzie wpłacac i po ile, ja sie dorzucam :multi:
  15. wszyscy czekają na nowu dobry domek dla Gumisia a przede wszystkim sam GUMIŚ .
  16. anna1102 przestraszyła się?? Why??????:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:
  17. mnie też możecie wziąć pod uwage. Tylko powiedzcie już że to pewne, tak bardzo życze powodzenia i nowego domku temu psiakowi.
  18. Jeja Gumiś ma szanse na domek, jaka wspaniała wiadomość. Z serca życze powodzenia, a jeśli faktycznie transport to problem to gotowa jestem się dorzucić. Szkoda że Białystok tak daleko od Legnicy, gdyby było inaczej to sama bym psiaka zawiozła do nowego domku. Ale sie ciesze oby wszystko sie udalo.
×
×
  • Create New...