-
Posts
21 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mOnKeY16
-
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Kurde właśnie mnie denerwuje to ,że jeżeli pies jest rasowy i za darmo to kazdy jest chętny tymbardziej ,że pekińczyki znów wchodzą w mode i są w cenie ... nic prostrzego wziąć psa ze schroniska za grosze lub za darmo i sprzedać go za krocie lub użyć do dzikiej hodowli i "produkować " (brzydkie słowo) następną armie bezdomnych piesków i tym samym niszcząc naturalny zarys danej rasy i dlatego w Polsce jest coraz mniej ładnych (pod wzglęgem ras) takich czystej krwi psów teraz w większości są tylko odłamy jakiś dobrych hodowli . Np ON większość On dzisiejszych w porównaniu z tymi z przed przynajmiej 12 lat to mają tylko tą samą nazwe bo z owczarka tylko tyle im pozostało ... Przez lata mieszane genetycznie i skracjowane z jakimiś budryskami ... ehhh dużo na ten temat można pisać to smutne ,że tak sie dzieje no ale dlatego właśnie powinien być nakaz sterylizowanie suk nie hodowlanuch lub nie dopuszczonych do rozmnażania przez związek keneologiczny ... Pozdrawiam -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Tak tylko ,że na psy rasowe zawsze jest popyt ... tym bardziej ,że są ona wydawane za darmo ... a takiego kundelka do domu nikt nie chce :( -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Witam Ale sie zamieszanie zrobiło ;/ A propos tego teriera jest wielkości ON ... więc to nie walijski ...I tak amstaffik jest jeszcze ale wydamy tylko wtedy gdy będziemy mieli pewność , że ktoś sobie z nim da rade ... owczarek wydany ... w dobre ręce nie oddajemy handlażą ! człowiek biorąc od nas psa podpisuje umowe ... Sterrylizujemy w miare możliwości bo trudno jest w 1dzień wysterylizować ok2000 psów . Jeszcze jakieś pytania ?O i wydane jest 1 szczeniak z klapiatymi uszkami . -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Nie o to chodzi ... bo mama często gdzieś jeździ w sprawach firmowych ,a gdy jej nie ma nikt na teren nie wiedzie dlatego lepiej to najpierw obmówić telefonicznie ... :) -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
dokładnie to nie wiem ile ma w kłębie ale jest wielkości owczarka niemieckiego ... lub ciut większy ... -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
To jest chłopak ok. 4lat ... I to może być airedale ... pasuje wielkością i tym ,że mózgoczaszka długa i płaska, niezbyt szeroka między uszami, zwęża się łagodnie ku oczom , to może być airedale bo to jeden z większych terierów ... -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
P.S To raczej nie jest Welsh Terier jest za duży i ma nie proporcjonalny pyszczek więc albo jest troche skrajcowany albo jest pół krwi ... :) -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Oj trzeba , trzeba ... A propo terierka to w razie ewentualnej adopcii to sie go wypudruje tylko teraz tak nie wyjsciowo wyglądał , bo ma na boksie kolege owczarka i cały czas szaleją i się tarmoszą (jak szczeniaczki) . Teraz będe w domu to sie pobawie troche w reklamowanie , banerki i inne takie sprawy ... -
Witam A propo tego dobka bez łapki ... jest jedno ale ... jest szczepiony ma chip i wszystko tylko ,że nie ma paszportu ... Piesek jest w dobrej kondycji cieszy sie z życia i łasi do ludzi :) Od kiedy jest u nas jest odizolowany od innych psiaków ... I na kiedy by był planowany jego wyjazd ?? Bo jeżeli z wyjazdem są problemy to może posiedzieć dłużej u nas bo nie sprawia żadnych problemów ...
-
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Witam ... Przepraszam ,że długo nie odpowiadałem ale jestem w roku szkolnym i przebywam w internacie gdzie nie ma dostępu do internetu ... Po 1 . DZIĘKUJE WSZYSTKIM ZA POMOC Hmmm ... no to tak zdjęc jest coraz więcej Tak mamy aparat z funkcią kamery ale wydaje mi sie ,że film jest zbędny bo kto chce to może wpaść i obejżeć pieski lub kotki . Jako takich "numerów schroniskowych" bo mamy chipy i właśnie jest kończony program do ewidencji zwierząt , ale nawet jak ktoś teraz wpadnie i powie ,że np: chodzi mu o dobermana bez łapki z internetu to już wiemy o którego chodzi ... :) Pozdrawiam -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Nie nie zarabiamy na tym tylko za pieniądze otrzymane z gmin za odłapanie i hotelowanie zwierząt utrzymujemy te zwierzęta ... kupujemy karme , opłacamy wszystko. Utrzymujemy pracowników (a trudno jest zapewnić wszystko środki dostępne do życia 26 osobą , samo jedzenie wiele nas kosztuje... ) do tego leczenie , opłaty typu : woda , prąd , nieczystości , szczepienia , czipowanie i wiele ,wiele innych opłat ale nie będe sie rozdrabniał , ale zawsze wychodzi na to ,że więcej w to wkładamy niż jest to warte ... co chwile pożyczka w banku nowa linia kredytowa ... Tak to już u nas jest ... A psy mają dobrą opieke ... I wszystko co jest im potrzebne ... dlatego nie chcemy środkuów finansowych bo po co nam np: 100zł jak lepiej jest jak ktoś te pieniądze zostawi sobie ... kupi karme i zadoptuje psiaka ... Może to dziwne podejście ale chcemy tylko dobra pupili .. Wkładając w to dużo siły , zdrowia i czasu ... Ale to robimy od początki i chce to ciągnąć dalej ... Bo moim zdaniem robimy coś dobrego bo nie chodzi nam o kase tylko o dobro naszych budrysków ... I dlatego tak denerwuje fakt ,że ktoś gnębi to na co poświęciłeś całe swoje życie i to kochasz ... -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Jest doberman z 3 nogami nazywa się Fortepian ... nie nie jest nam potrzebna pomoc materialna bo nie po to założyliśmy tą działalność by później ,żebrać ... Z resztą schroniska "Państwowe" też w większoście nie potrzebują bo są refundowane przez Państwo . Nam chodzi tylko o znalezienie psiaczką domu ... takim jak ten: [U][URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/82/bf8994df01924aba.jpg[/IMG][/URL][/U] [B]Czy inne psiaczki ...[/B] -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
" Monkey, przecholowałeś obrażając modliszke84... To zasłużona osoba na tym forum i nie tylko." Możliwe ,że troche przecholowałem za co Przepraszam modliszke84 ale na jakiej podstawie wypisujesz takie rzeczy nie będąc na placówce ? ... pisząc o złym stanie naszej placówki obrażasz mnie bo cięszko na to pracuje aby było jak najlepiej zwierzętom ... Może i masz pojęcie o adopcjach , ale nie sugeruj ,że nasi pracownicy się nie znają na tym co robią bo robią to napewno dłużej niż ty i umią o wiele , wiele więcej ... To dlaczego modliszka nie będąc na miejscu bezpodstawie ocenie i osądza ... ? "Nie rozumiem jakim sposobem można utrzymać 500psów na własną kieszeń (biorąc pod uwage że choćby wyżywienie bardzo tanim kosztem wynosi koło 50zł + opieka weterynaryjna, sprzątanie, miejsce, prąd itd ~ 100zł miesięcznie). Do tego 6 osób... nie znających sie na psach. " Tak jak mówiłem banki , banki , banki i jeszcze raz banki ... na początku zostało sprzedane mieszkanie w blokach na rzecz zwierząt ,a później pożyczki i umowy z gminami oprócz utrzymywania za te pieniądze psów gminnych utrzymujemy też psy bezdomne ... I ludzi pracujących u nas ... Tak jak już pisałem nie chodzi o środki materialne ani finansowe tylko o znalezienie domu dla pupili ... Chyba wszystkim chodzi o to samo , bo nie oszukujmy sie psy w warunkach domowych mają lepiej niż w jakimkolwiek schronisku ... -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
No tak ale to są schroniska "Państwowe" a my jesteśmy prywatną placówka , do schroniska wchodzi kto chce i kiedy chce i też robi co chce (nie we wszystkich ale w większoćic) i właśnie to powoduje większość zagryzień , naprawde największe zagrożenie jest gdy ktoś wchodzi na teren (obcy) i przy karmieniu ... Powiedz mi czy jak wchodzisz na boksy do jakiegokolwiek schroniska psy sie nie gryzą (?) . I właśnie tego chcieliśmy uniknąć ... Oczywiście wpuszczamy na teren np: jak ktoś szuka swojego psa , lub żaden z psów przedstawionych przez nas go nie zainteresował ... ale w tedy jest możliwość ,że tak jak pisałem komuś sie spodoba dany piesek pod względem wyglądu ale nie nadaje sie pod względem charakteru np: nie toleruje innych psów ... i jak teraz wytumaczyć to komuś (?) . Gdy sie powie tekiej osobie definitywnie NIE to później wymyśla bzduryi je rozgłasza tylko dlatego ,że chcieliśmy uniknąć tragedii ,a jeśli sie powie TAK to można mieć na sumieniu czyjeś zdrowie ... Psychika zwierzęcia jest naprawde skomplikowana jak wiadomo może wyglądać łagodnie ,a coś mu odbije i zatakuje ... I dlatego doradzamy ,którego psa wybrać by właściciel był zadowolony i pies miał rodzine .. :) Oczywiście najtrudniej jest wydać rasy agresywne .. Pit bule i tp. A sprawiają najwięcej problemów bo potrzebują osobnych boksów . -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
No zgadzam sie , ten post nie powstał po to żeby sie kłócić tylko ,żeby pomóc psiaczką ... Tak czy inaczej zapraszam wszystkich chętnych do zadoptowania psiaka ... W naszej czy też innej placówce ... :) Pozdrawiam. -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
MonikaP: "mOnKeY16, piszesz, że zatrudniacie bezdomnych, alkoholików itd. - jaką wobec tego oni mają wiedzę o opiece nad zwierzętami?" te osoby są przez nas "doprowadzane do ładu" i powoli je wdrążami w nasze życie , nie wpuszczamy osoby prosto z ulicy na boksy :) to jest coś w podobie , praktyk , człowiek przez pierwsze 2 mieś chodzi obserwuje i się uczy wszystkiego od doświadczonych pracowników i dopiero po tych 2 miesiącach wchodzi na boksy. To ma swoje wady i zalety , zalety są takie ,że mamy pewność ,że ten oto człowiek da sobie rade ,a wady są takie ,że z np:5 osób "praktykujących" przyjmujemy 1 ale odpowiednią :). "Twierdzisz,że są takimi fachowcami, przeciwstawiając ich dorosłym wolontariuszom z innych schronisk..." to też są dorośli ludzie , nie zrozum mnie źle ale wydaje mi sie ,że żyjąc z zwierzętami i widząc różnie przypadki przez np:4 lata ma się większą wiedze na ten temat niż wolontariusz co wpadnie do schroniska raz na tydzień na 3 godzinki ... chyba rozumiesz ... :) "Piszesz też w innym poscie, że wpuszczenie na teren Waszego schroniska obcego człowieka mogłoby się dla niego źle skończyć - to wobec tego psy są niezsocjalizowane?" chodzi przede wszystkim o to ,że pies jest zwierzęciem terytorialnym , i uważa swój boks za jego terytorium gdzie obowiązuje chierarhia i inne prawa natury i obcy człowiek wchodząc na teren , powoduje naturalną reakcje psa chce bronić swojego terenu , i jest wtedy pobudzony i rozjuszony i może zatakować innego psa , a takich sytuacji mimo odpowiedniej "obstawy" do pilnowania woleli byśmy unikać bo to zawsze jest rozyko pogryzienia. "Wydawało mi się,że czytałam też gdzieś o tym,że psy u Was trzymane są w boksach, a nie biegają " tak i nie , psy są ptrzymane w boksach z wybiekami w Wojtyszkach jest to boks z wybiegiem o powierzchni 16m2X16m2 ,a tu boks plus wybieg 6m2X4m2 i to im wystarczy , bo wyprowadzić tyle psów by było niemożliwe , a wypuszczanie na spacery niebezpieczne więc to był najrosądniejszy pomysł. I tak jak pisałem są w boksach osobno psy i osobno suki , zwierzęta są klasyfikowana wielkościowe , półciowo i wiekowo zanim trafią do odpowiedniego boksu. "O kontrolach weterynaryjnych nie musisz tu nic pisać, bo wszyscy wiemy, jak one wyglądają...znakomita większość schronisk wypadła na nich dobrze, a rzeczywistość była zgoła inna..." no wiesz to nie były zwykłe kontrole bo to były kontrole Wojweódzkiego i Powiatowego Lekarza Weterynarii i wiele , wiele innych kontroli , budowlanych , sanepidowskich , Tozowych i tp. Więc to o czymś mówi :). A z resztą szkoda pisać zapraszam aby samemu ocenić ...:) modliszka84: " I widzisz w tym sie róznimy, bo na dogomanii takie są zasady, że każdy dom, w 90 procentach jest sprawdzany osobiście, a nie telefonicznie. A nawet jeśli wydaje na rachunki telefoniczne to są to moje prywatne rachunki i prywatne pieniądze. " czyli nie zajmujesz się adopcją tylko ogłoszeniami w necie ... "Juz raz powiedziałam: nie pozwalaj sobie na atakowanie mnie! Bo nic nie wiesz o mnie ! A kim ty jesteś takim ze ja "nie wiem nawet namiastki tego co ty" co? " Kimś kto ma wiele sukcesów na skale europejską w hodowli zwierząt i zajmuje się tym od urodzenia i nie wymyśla faktów nie znając całej prawdy i sugeruje sie własnymi przupuszczeniami . Wybacz ale nie będe zniżał sie do Twojego poziomu oceniając stan naszej placówki nigdy nie wchodząc do środka ... To przykre ,że tacy ludzie zajmują się zwierzętami ... -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
modliszka84: Więc masz dość małą wiedze na ten temat bo my sie zajmujemy zwierzętami od ok. 45 lat (A ty jak długo jesteś wolontariuszem?) w naszym przypadku gdzie są takie dni gdzie wydajemy po 6 psów dziennie (a tak to mniej 1/2 pies na 2 dni gdzieś) trudno by było jeździć do każdego domu i sprawdzać (od tego mamy umowe adopcyjną) ... a po za tym jakie ty masz do tego prawo ,żeby komuś do domu wejść ? . Mówiąc szczerze bym Cie nie wpuścił bo , jako osoba prywatna możesz poprosić o dostęp do informacij o stanie psa i tp. ale nikt nie musi Ci tego podać bo dlaczego ?. Odkąd weszła ustawa o ochronie danych osobowych nie powinnaś nawet ze schroniska ,w którym jesteś wolontariuszem uzyskać informacij o właścicielu psa... Właśnie chodzi o to że Ci ludzie tu mieszkają i psy mają opieke 24h/na dobę . A grupą z żędu 150psów 2/3mogą sie spokojnie zająć i dadzą sobie rade , tylko to nie mogą być osoby takie jak np: "wolontariusze" to muszą być ludzie ,którzy więdzą o psychice psa i wiedzą jak z nimi postępować ... Jak dla mnie naprawde nie mam z tobą o czym rozmawiać bo nie wiesz nawet namiastki tego co np: ja lub ktoś z pracowników obecnych ... to są ludzie co tu żyją , mieszkają , mają stały kontakt ze zwierzętami to cześć ich zycia ... Myślisz ,że w porównaniu do nich coś o tym wiesz ?. I naprawde musicie mieć armie ludzi ,żeby sprawdzić wszystkich adoptujących ... I mase kasy na rachunki telefoniczne dzwoniąc do każdego z nich ... Lepiej by było gdy byście przeznaczyli te fundusze na karme lub szczepionki ... :-P -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
modliszka84 : Spoko napisz gdzie mieszkasz ,a też wpadne do Ciebie bez uprzedzenia w godzinach pracy , nie musieliśmy Cie wpuścić tak jak pisze bo to teren prywatny tak jak mówiłem,a ty nie chciałaś adoptować pieska tylko nastrzelać fotek . Wybacz ale nie masz doświadczenia z taką grupą psów i nie można pozwolić na to żeby ktoś obcy chodził sobie po terenie i drażnił psy swoją obecnością ... tak na takiej zasadzie to robimy , człowiek mówi czego oczekuje od psa , jaki ma być i my wyprowadzamy 2/3/4 takie psy ... Bo wiesz to nie jest sklep w którym sobie chodzisz i przebierasz produkty ... Co z tego ,że Cie wpuścimy na teren i Ci sie akurat ten pies spodoba , a ty przykładowo masz dzieci ,a ten pies ich nie toleruje ... I ty sie uprzesz i go zadoptujesz ,a później przychodzisz i mówisz ,że pies Ci pogryzł dziecko ... tak jak to jest w innych schroniskach ... My znamy te psy i znamy ich psichike i wiemy do czego są zdolne ... Bo napadłem na bank .. I mam 100000000 mln $ , czytaj wcześniejszy post ... podpisujemy umowy z gminami za co te gminy nam płacą ,ale nie za wszystkie bo tak jak pisze ok. 500psów jest utrzymywanych z naszej kieszeni ... Owszem wystarczy tu 6 osób ,które umią sie zajmować zwierzętami i robią to od lat , Ty jeśli byś weszła na boksy 1dnia psy by Cie zjadły ... :P Hehe takie incydenty zdażają się często ... zabieramy pieska zgłasza sie właściciel (lub opiekun) tego samego dnia zabiera go do domu (lub mówi ,że znajdzie mu dom) i pies się znów błonka , w takich okolicznościach na te osoby jest nakładana kara grzywna za porzucenie lub sprawa kończy się w sądzie ale to już postępowanie administracyjne ,a nie nasze. W takim razie dziękuje za dobre chęci ,a jeśli chodzi o "nagonki to w naszym wypadku nic takiego nie istnieje bo jest wszystko w najlepszym porządku i żadna kontrola nie wykazuje nic złego (a mieliśmy już ich naprawde wiele... ) "Cytat: Napisał [B]mOnKeY16[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=6949761#post6949761"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images_pb/buttons/viewpost.gif[/IMG][/URL] [I]tylko chodzi nam o oddanie psiaków w dobre ręce , największą pomocą dla nas jest adopcja jednego "budryska" (nie mamy adopcij multimedialnych ,iż zwierze nie jest rzeczą! ) . [/I] sam sobie przeczysz: Cytat: "Zwierzęta wydawane są tam za darmo na podstawie "widzimisie" pani Sieminskiej. :cool1:" Jeżeli osoba nie jest odpowiedzialna to po co oddać pieska jeżeli do nas wróci za kilka miech? . po 2. To jest prywatna firma i nikt nam tego nie zabroni. " Wybacz mi ale wole żeby pies siedział u nas gdzie ma dom i jedzenie niż znów ma się błonkać i czasem być katowanym. -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Hmmm ... to ja zaczne może ,a propo sterylizacji . To jest bardzo prosta sprawa bo oczywiście nie stać nas na sterylizacje wszystkich psiaków , trzymamy osobno psy i suki , psy mają własne boksy i suki też , oprócz klasyfikacij na psy i suki osobno są trzymane szczeniaki , pieski małe , duże i średnie . Tak weta nie mamy na miejscu ale wystarczy 1 telefon i wciągu 15 minut sie pojawia . Zabiegi typu opatrunki małych skaleczeń sami wykonujemy (mamy już w tym wprawe) .Gabinet lekarski taki z prawdziwego zdarzenia jest zaplanowany do końca grudnia. Jeśli chodzi o psy w gorszym stanie czyli powypadkowe , chore i tp. W razie konieczności zawozimy do zaprzyjaźnionych przychodni na terenie Łodzi i nie tylko. A koszty jak wiadomo są mniejsze bo to "po znajomości" ale sami za wszystko płacimy , (hehe już nie ma banku ,który dał by nam kredyt ... ) Napewno też zastanawiacie sie jak upilnować takie stadko psów (?) .Aby sie nie pogryzły , to też jest wspaniały pomysł mojem mamy i po częsci taty ... Otóż chcieliśmy nie tylko sobie udzielić pomocy ale i innym( od kiedy pamiętam tak było gdy mieliśmy hodowle robiliśmy paczki dla dzieci z domów dziecka i inna takie "akcje" długo by było pisać...) pomysł należał do jednych z najlepszych , polegał na zatrudnianiu bezdomnych ludzi w zamian za wszystkie potrzebne im rzeczy zaczynając od jedzenie , przez papierosy , aż po mieszkanie. Ci ludzie mieszkają na naszej placóce i zwierzęta mają 24h zapewnioną opieke . Najdłużej mieszkał u nas Pan Piotr bo aż 5 lat . Poznaliśmy go w domu dla bezdomnych ludzi jako dziecko stracił ojca i matke w "burysie" siedzieł 3 lata aż my go "przygarneliśmy" po kilku latach pomogliśmy mu sie ustatkować i zdobyć dom i rodzine . W tej chwili w naszej filii mamy 20 osób i 6 tutaj (wszystkie te osoby były kiedyś bezdomne) . Większość ludzi było alkocholikami , ale pomogliśmy im z tego wyjść ;) . Jeśli tam moge napisać to "przewineło" się przez nasze ręce ok.80 osób większości pomogliśmy na tyle ,że mają teraz własny dom , rodzine i prace co nas bardzo cieszy :) . No ale człowiek jest tylko człowiekiem ... większość wolała alkochol od normalnego życia i odchodzili od nas ... A później tylko słyszeliśmy od znajomych ,że ten zamarzł gdzieś na klatce ,a ten nie widzi , a temu ucieli nogi :-( to smutne ale sami wybrali takie życie ... Wiele osób do nas wraca po długim czasie ... To ciekawe ,że człowiek docenia to co miał dopiero jak to straci ... Oczywiście zawsze takiego delikwenta przyjmiemy Np: Pan Artur już miał 6 razy taki przypadek , ale szkoda nam tych ludzi bo mimo ,że są bezdomni to są tacy jak inni ludzie ,a nawet czasem są lepsi bo są tacy co umią docenić to co stracili. Ale dość już o tym bo to temat na 4 100 str. forum Prosze o więcej pytaj w razie wątpliwości ... Pozdrawiam. P.S Karilka "Dla mnie tez to jest nierealne.....:shake:" Na tym polega nasz fenomen ,że mimo wszystkiego dajemy sobie rade :) -
Łódź - NIKT ICH NIE CHCE - setki psów na Kosodrzewiny
mOnKeY16 replied to _Tosia_'s topic in Już w nowym domu
Witam. Jestem synem Państwa Siemińskich tzn. Marioli Semińskiej i Longina Siemińskiego ... Widze ,że jest tu dużo wątpliwości ... więc postaram sie wszystko wyjaśnić , zaczniemy od początuku : Moj tata (Longin Siemiński) od dziecka zajmował sie zwierzętami zawsze miał ich sporą gromadke (kundelków ok. 15 szt.) . Tak samo jak moja mama (Mariola Siemińska) zawsze zajmowała się zwierzętami. Może o tym światczyć np: Hodowla psów rasowych przez ok.40 lat wiele nagród w dziedzinach hodowli zwierząt , medale , puchary , wyhodowali czępiony Polski i Europy w różnych latach i w różnych rasach . Nasza działalnośc została rozpoczęta w 2001r. gdy mieliśmy 100psów z terenu Łodzi które przywoziło nam "ToZ" . Jesteśmy podmiotem prywatnym i utrzymujemy sie z zawiązanych umów z gminami województwa Łódzkiego nie licząc Miasta Łodzi , tu może sie wykazać schronisko. W tej chwili w naszej placówce na ul. Kosodrzewiny jest 387 psów( i codziennie przybywa) ,a w filii w Wojtyszkach 1526psów. Wszytsko by było ładnie i pięknie gdyby nie fakt ,że oprócz psów z pobliskich gmin mamy ok.500 psów podrzuconych lub przygarniętych (bezdomnych) , są to psy powypadkowe , chore , ślepe i tp. A teraz ,a propo pomocy , nie chcemy żadnej pomocy finansowej lub materialnej ... tylko chodzi nam o oddanie psiaków w dobre ręce , największą pomocą dla nas jest adopcja jednego "budryska" (nie mamy adopcij multimedialnych ,iż zwierze nie jest rzeczą! ) . Zwierzęta , są oddawana za darmo tylko trzeba podpisać odpowiednią umowe i wziąć na siebie odpowiedzialność za życie i zdrowie pupila . A teraz coś do modliszka84 : "Nikt ci KArilka nie powie ile tam jest psow, bo zapewne nikt tego nie wie. :cool1:" Dokładnie wiemy jest prowadzona ewidencja . "Zwierzęta wydawane są tam za darmo na podstawie "widzimisie" pani Sieminskiej. :cool1:" Jeżeli osoba nie jest odpowiedzialna to po co oddać pieska jeżeli do nas wróci za kilka miech? . po 2. To jest prywatna firma i nikt nam tego nie zabroni. "no to ja tez sie wypowiem na temat tego "schroniska" :p" To nie jest schroniski tylko hotel dla zwierząt. "nie byłabym taka pewna czy p.Sieminska jest taka chetna do współpracy... JA byłam tam ubiegłej zimy z kolezanka. Chciałysmy porobic zdjecia psom, poogłaszac. NIE ZOSTAłYSMY WPUSZCZONE na teren schroniska, na boksy. Bo trzeba sie było wcześniej umówić!" Tak kultularni ludzie robią przed przyjściem do kogoś do domu. po2. nie ma takiego obowiązku Cie wpuszczać bo to teren prywatny. " Nie ma tam weta na miejscu nawet! Wyobraźcie sobie, taka ilosc psów i brak weta. Nie sadze nawet, zeby te psy był szczepione, a co dopiero mowic o sterylizacji. " Skąt wiesz jak nie byłaś ?? . Opieka weterynaryjna jest , psy są szczepione (Dhppi szczepionkami) i sterylizowane. " oktorej jakis czas temu było głosno, a p. Longin zostal postawiony przed prokuratura za znecanie sie nad zwierzętami. " Nie chodziło o znęcanie się bo protokuły kontroli mówią o b.dobrych warunkach , tylko o posiadanie alkocholu i papierosów bez akcyzy . "Po naszej wizycie tam, p. Sieminska obiecała ze przysle nam na maila zdjecia wraz z krotkim opisem chociaz kilku psów. I co? Nic do tej pory nie dostałyśmy... " no wiesz są ludzie co cięszko pracują i nie mają na to czasu. O i jeśli nie wiesz o czym piszesz to lepiej zachowaj to dla siebie. Jeżeli ktoś by był zainteresowany adopcją zapraszam: Łódź ul. Kosodrzewiny 56 tel. (042)671-34-49 Codziennie czynne ... Ale pamiętajcie my też jesteśmy ludzmi i niedziele chcieli byśmy mieć wolniejszą... ;) P.S Postaram sie dostarczyć jakieś fotki , a jeśli chodzi o str. internetową to już mamy zaplanowane , zrobienie jej do końca Października. Pozdrawiam.