A ile ten sprzęcik kosztuje, bo z tego co piszecie to wydaje mi sie łatwe a z pęsetą to muszę poczekać na tatę(on ma do tego głowę),a kleszcz sie rozwija. Wolałabym wsiąść ten ,,długopis" i sama drania wyciągnąć niż czekać na tatę, który może wrócić za tydzień, a wtedy kleszcza niema, ale sie nażarł porządnie.