-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by majqa
-
Zdecydowanie to by było naj... a może jeszcze inaczej. Wbrew pozorom z ankiety sporo można wyczytać. Ja bym podesłała pani ankietę, mam taką, nieco przez siebie uzdatnioną ;-) (jeśli chcesz Dogo mogę Ci przesłać), sprawdziła ankietę, a jednocześnie poinformowała panią o umowie adopcyjnej (pytanie, czy się na nią godzi), kolejno sprawdzenie domu i wtedy droga wolna, niech pani przyjeżdża z dzieckiem, niech zapoznają się z psem i go zabierają.
-
Może jeszcze wyjaśnię, skąd się wzięły moje pytania odnośnie męża, psa itd... Otóż... Gonzo może inaczej reagować na dziecko, które wie, jak się obchodzić z psiakiem, bo jak się urodziło pies był, względnie ma kontakty z psiakami. Kwestii męża, jego zgody itd. nie muszę tłumaczyć. Ponadto, pamiętajcie o jednym jeszcze aspekcie. Astaroth ma pod opieką nieszczepionego psa. Nie wiecie jak zareaguje. Nawet przy tak banalnym spotkaniu coś się może wymknąć spod kontroli. Wiecie, co się stanie jak pies draśnie dziecko? Ja wiem, nie będzie miło.
-
[quote name='Dogo07']Rozmawiałam z panią od SMSów i maila, to dom z 7-letnim dzieckiem. (...) Ale jestem w kontakcie z panią, jeśli uważacie że można zaryzykować, to pani myślała o tym żeby poznać psiaka osobiście. Zobaczymy czy pani się nie rozmyśli. No i co Wy na to ?[/QUOTE] W moim odczuciu najpierw sprawdzenie domu a potem spotkanie/ odwiedziny. Czemu? A temu, że wizyta przedadopcyjna nie ogranicza się tylko do poznania samych ludzi ale i warunków, w jakich ma psiak przebywać (realne warunki, nie deklarowane). Pani jest sama z dzieckiem? Jeśli nie, mąż wyraża zgodę na psa? Państwo mieli już psiaka i to wtedy, gdy już było dziecko? Wiadomo, jak toczyły się losy psiaka, jeśli był jakiś?
-
Uff... zatem dziękuję. :-) Po prostu dajmy mu szansę na super dom, dostał już dość w pupę. Ja też podciągnę ogłoszenia, pewno znów późniejszym wieczorkiem. Aha, mam robić na mazowieckie? To jest najbliższa lokalizacja Astaroth? A póki co wyróżnione allegro dla kwiatuszka: [url]http://allegro.pl/zjawiskowy-zlotowlosy-kudlaczek-gonzo-i1931771279.html[/url]
-
[quote name='Marysia O.']Odezwała się do mnie na pw założycielka tego wątku:[url]http://www.dogomania.pl/threads/217609-Pozna%C5%84.-Szukam-niezadu%C5%BCego-kud%C5%82atego-psiaka-do-mieszkania-w-bloku[/url]. zainteresowana adopcją Gonza. Podałam jej link do wątku więc mam nadzieję, że niedługo się tu pojawi:)[/QUOTE] Wiem, wiem, że marudzę ale chwilę sobie pomarudzę. Jestem przekonana, że taki cukierek jak Gonzo ma szansę na spanie w łóżku, wtulenie się na noc w swojego człowieka. Tu byłby tej szansy pozbawiony. Tak czy owak, nie zapomnijcie o wizycie przedadopcyjnej, czy to ktoś z dogo czy spoza.
-
Bingo staruszek - pudel - zaćma, padaczka, chore serce. $ - POMOCY!
majqa replied to leni356's topic in Już w nowym domu
Jak sobie radzisz zmarzlaczku??? Dzisiejsza nocka była brrrrr.... -
[quote name='tripti'](...) a jak rozpoznać to, że jest wnetrem? (...)[/QUOTE] Na pewno, poza badaniem palpacyjnym, choć jądro potrafi daleko zawędrować i jest niewyczuwalne, USG, które rozsieje wątpliwości.
-
Fawek już po kolacji, oczka ma zakroplone, zaległ na materacyku w przedpokoiku... Otrzymane zdjątka, za które serdecznie dziękuję... :-) [IMG]http://img714.imageshack.us/img714/6959/dsc16582.jpg[/IMG] [IMG]http://img7.imageshack.us/img7/9590/dsc16972.jpg[/IMG] Cudne zdjęcia, jedne z piękniejszych... Na zmartwionego to skubaniec nie wygląda! :-)
-
Ślepy Basio - Terier walijski POTRZEBUJE KOCHAJĄCEGO DOMU !
majqa replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Hm... rzeczywiście dziwne. -
[CENTER][U][B]Zjawiskowy, złotowłosy kudłaczek. Gonzo [/B][/U]Oto Gonzo... niemniej... skojarzenie z postacią z Muppet Show zakrawałoby na więcej niż pomyłkę. To góra [B]3 - 4 letnie cudeńko[/B] jest narączkowo - nakolankową delikatną, nieśmiałą i nieco bojaźliwą (w tym i wobec innych psiaków) istotą, która nie wiedzieć czemu otarła się o schroniskową niedolę. Aż korci by rzec: porzucili ją ślepcy, a i ślepcy do schroniska przywiedli. Jak można było oprzeć się urokowi umaszczenia w kolorze wszelkich odmian pszenicznego złota? Jakim sposobem ktoś znalazł w sobie siłę, by nie utonąć w miękkim a i zawadiackim spojrzeniu brązu migdałowych oczek, filuternie łypiących spod nastroszonej grzywki? A jednak... A jednak stało się i [B]Gonzo, prześliczna, bezdomna psia bieda szuka swego miejsca na Ziemi, u boku człowieka, który pokocha ją bezwarunkową, odpowiedzialną miłością.[/B] O to uczucie w jego przypadku chyba nie trudno, jest bowiem [B]spokojny[/B], [B]nienachalny[/B], a mimo to [B]nie odstępujący na krok upatrzonego sobie człowieka[/B]. Nie hałasuje bez potrzeby, można go pozostawiać samego w domu, gdzie zachowuje czystość. Nauczył się chodzić na smyczy, bezproblemowo znosi wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i sprawdza się w roli pasażera. To pies z typu: [I][B]Będę szczęśliwy jeśli będziesz obok mnie! Widzieć Cię, oddychać Tobą w zupełności mi wystarcza! [/B][/I][B]Czy można wymarzyć sobie lepszy materiał na prawdziwego przyjaciela? [/B]Wątpliwe![B] Jeśli kogoś z Państwa urzekło to piękne, złaknione stabilizacji, równowagi i własnego człowieka stworzenie prosimy o szansę dla niego.[/B] Nie wahajcie się... Być może to kogoś z Was właśnie wypatruje Gonzo! [LEFT][I][B]Danymi kontaktowymi w sprawie adopcji psiaka są: [EMAIL="psy2000@wp.pl"]psy2000@wp.pl[/EMAIL][/B][/I][I][B] i 694 954 250.[/B][/I] [/LEFT] [/CENTER]
-
Ten psiątek Gonzo całkiem, całkiem z tą samotnością z tego, co Astaroth pisała.
-
[quote name='Karilka']majqa - on taki do Remisia podobny..[/QUOTE] ... że Ciebie :loveu: tu przywiało, że też musiałaś... :-( :roll: Wiem, że jest, dlatego zamarłam, weszłam i postanowiłam pomóc chociaż tekstem. Karilko u mnie z mety byłby wciśnięty w psiaki, szanse na dzielenie, stopniowe wprowadzanie kiepskie. Jazgot Łokera, który chciałby przegryźć drzwi... a do tego... od pt. mam kolejną sunię, w dodatku z cieczką więc jestem załatwiona w cuglach. Wyszłam z domu bez..., wróciłam z... a do tego miła dla innych psów i suń nie jest. Ja odpadam. :-(
-
Byle to nie kolidowało z kolejnym odrobaczeniem, a i pierwszym, żeby nie iść na żywioł. Wypadałoby ciutkę odczekać. Poza tym... wybaczcie ale... przed wydaniem do adopcji należałoby wyjaśnić kwestię kastracji - był, czy wnętr, bo owszem, jeśli nie był, można powiedzieć o zagrożeniu zrakowacenia jądra/ jąder i to dość prawdopodobnym ale, czy dom adopcyjny się przejmie? Są tacy, co się przejmą. Są inni, którzy machną na to ręką, a wtedy pozostanie kac moralny.
-
No i wyjaśnione.
-
[quote name='Dogo07']Właśnie na fb na moim profilu pod zdjęciem GOZNIEGO doczytałam się, że jest to pies ze zniszczoną psychiką, pokazuje kły i rzuca się na inne psy i szczeniaki :crazyeye:. (...)[/QUOTE] To ja też poproszę o wyjaśnienie tego, by nie tworzyć bzdur w tekście i sprzedać nim wyłącznie prawdziwy wizerunek psa.
-
[quote name='sajlana'](...) Była u nas dzisiaj młoda para: są z województwa lubuskiego, mieszkaja i pracuja w Warszawie. Mieszkają w wynajmowanym mieszkaniu z przyjaciólmi (z dzieciństwa, też z tego samego województwa) i oni i właściciel ponoć wiedzą o psiaku ponoć jeszcze tylko przez pare miesięcy, potem na swoje... (...)[/QUOTE] Hm... wynajmowane mieszkanie, do tego na spółkę z przyjaciółmi, pójście "na swoje" w perspektywie paru miesięcy, gorzej jak coś się zadzieje na nie. Do tego młoda para, stuk puk i może być dziecko alergik. ;-) A na poważnie... Zdecydowanie powinnaś mieć wsparcie w tej wizycie. Co więcej... uważam, że mimo wszystko w sprawie danego, konkretnego już wyboru domu powinna mieć coś do powiedzenia sama Mort, chyba, że z tego, że tak to nazwę prawa, zrezygnuje.
-
A do tej pani groomer i weta przy okazji (przegląd, ogląd i pogadanie o tych jajeczkach) dasz radę go wziąć? Jaki to byłby koszt, orientacyjnie?
-
[CENTER][I][COLOR=blue][B][COLOR=darkslateblue][COLOR=darkorchid]Pięknie dziękuję Ani, Marcinowi za cudną opiekę nad Fawkiem i dzisiejszy wyjazd. Równie gorąco dziękuję Smyku za poświęcony czas i nerwowe spalanie się, nie wspominając o przekochanych raportach w trakcie akcji z wyjazdem. Ogrom podziękowań dla kierowcy Smyku w osobie Jej Córki Ani. Osobne podziękowania złożyć należy także wszystkim tym, którzy na rozmaite sposoby wspierali sprawę Fawka, bo... FAWUŚ został w swoim nowym domku!!![/COLOR] [/COLOR] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/5374/rose1bloominga.gif[/IMG] [/B][/COLOR][/I][/CENTER]
-
[quote name='Astaroth']ach zapomniałam napisać, jest prawdopodobnie wykastrowany, chyba że jest wnętrem[/QUOTE] Oj, qrde... trzeba to sprawdzić. :-( Co do reszty, dziękuję. :-) Dzięki Leni, że dobiłaś do nas. :-)
-
Oj Martuś... :oops: Zrobię pewno późniejszym wieczorem, wraz z pt. przybyła mi kolejna bida i mam rozwolnienie umysłowe. Położę watahę spać i wtedy będę mieć łepetynę wolną. Namiary podać na Dogo07? Tak? Aha... Skąd wiadomo, ile on ma lat? Jak się zachowuje w domu? Niszczy? Nie niszczy? Hałasuje? Jak zniósł transport? Bawi się jakimiś zabawkami? Poza tym, że nie odstępuje człowieka, jaki jest wobec niego? Zaczepia? Domaga się uwagi? Wystarcza mu sama obecność? Sygnalizuje potrzebę wyjścia? Co ze szczepieniami? Widział go jakiś wet, bodaj na ogólny przegląd, osłuchanie itd.? Odpisz Astaroth proszę, im więcej o nim się wie, tym lepiej. Może coś innego, ważnego uznasz za stosowne dodać?
-
WOW, na imię ma Gonzo. :-) Mam zrobić mu tekst taki podrasowany, co nie znaczy przekłamujący cokolwiek?
-
Dzięki Astaroth, teraz mamy jasność. Czy on może u Ciebie zostać mimo uciążliwości sytuacji, gdyby znalazły się osoby gotowe go utrzymać? Jeśli tak, jaki byłby to koszt?
-
[quote name='mmd'] (...) Myślę, że jeśli to jutra wieczorem nie będzie ani domu, ani transportu do Olsztyna, to będę szykować się na niedzielną wycieczkę po maluszka.[/QUOTE] I to jest słuszna koncepcja. Rozpieszczanie i spokój, a do tego bezterminowo z pewno niemal ciągłym trzymaniem malca na oku.
-
[quote name='Astaroth']czekał na transport do DT, ale w międzyczasie pobytu u mnie okazało się że boi się innych psów (...) Jednym słowem pogmatwało się, miał być u mnie na kilka dni a teraz nie wiem co mam z nim zrobić :([/QUOTE] Przepraszam, że drążę ale w dalszym ciągu nie łapię. Widać taki mam dziś dzień. Prowadzisz hotelik, to wiem. Miałaś przetrzymać tego psa nim trafi do jednego z dwóch DT. Tak się nie stało. Piszesz, że musisz go odwieźć z powrotem do umieralni, mając na myśli określony schron, co dla mnie jest jednoznaczne z tym, że z tego schronu przyjechał. Pytam więc jeszcze raz - kto tego psa ze schronu wyciągał i umieszczał u Ciebie? Ty sama go wyciągałaś i teraz z niemocy chcesz go odwieźć? Ktoś inny? Ktokolwiek to jest powinien stanąć na głowie i zapewnić psu możliwość pobytu u Ciebie (słowem - zbierać na to kasę) lub piorunem organizować psu inny BDT. Nie wyobrażam sobie, by teraz, kiedy przez moment zaznał czegoś innego niż schronisko, miał tam wrócić. Skoro w schronie dogadywał się z innymi psami a teraz nowych się boi (raptem wśród nowych jest od soboty, o czym też czytam) to żadne to wielkie halo, mam tu na myśli jego bojaźliwość. Ta psina wymaga czasu, odrobiny pracy i poobcowania z nienamolnymi, nieagresywnymi, niedominującymi psami to tyle i aż tyle, czyli słowem niewiele.