Jump to content
Dogomania

monika55

Members
  • Posts

    13813
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by monika55

  1. Moze i tobie sie jeszcze poszczesci?
  2. Marchewa, dziekuje. Moze wspomozesz nasze inne biedy? Jakbys mogla skontaktowac sie z dusje na PW.
  3. [URL]http://images39.fotosik.pl/47/864581dc82c47c91.jpg[/URL]
  4. Jamniczka juz na kanapie u wilczek [URL]http://images41.fotosik.pl/47/2dc703d0edc0d417.jpg[/URL]
  5. Tak, panuje wciaz przekonanie: "wlasne brudy pierze sie u siebie". Co oczy nie widza, sercu nie zal. Ale mnie wzielo na przyslowia.:oops:
  6. Nie wiem o nim nic. Przywieziony , chory, moze po wypadku odszedl w cierpieniu. Sam, w zimnym boksie, bez pomocy.:-(
  7. Jamnisia w domu u wilczek Wilczek opowiedz co widzialas w schronie:angryy:. Ja juz nie moge.:-(/ patrzec na to/
  8. Dziekuje rowniez z calego serca. Wspomozenie okolo 15 dopiero.:oops:
  9. Wyprawimy jamniczke to bedzie kolej na ciebie malutka.
  10. Jeszcze tylko zabranie jej ze schroniska. Musi sie udac. Trzymam .
  11. To naprawde kochany piesio.
  12. Przy taki osobach wszystko musi sie udac.Mizianko dla bylej kudlatki.
  13. Nie wiem jak sie robi Allegro dla psa. Popytam.
  14. W gore biedaczko. Zeby ten DT sie znalazl.
  15. Kontenerek zalatwilam, jesli potrzebny. Trzymam, zeby wszystko sie udalo.
  16. Normalnie tak powinno byc. Ladne zdjecia warunkiem ogloszen. Ale zeby je zrobic trzeba wyprowadzic go z boksu a on wtedy szaleje. Ponadto wieksze zainteresowanie psiakiem skutkuje nagla nieprzewidziana "adopcja". Bo tak sie stalo z kilkoma psami. Zreszta z nim tez. Jak tylko zaczelam go oglaszac to zniknal. Teraz wrocil, skad?, nie wiem. Pewnie sie nie dowiem. Wszystko zalezy od opowiadajacej. Za kazdym razem co innego. A jak to fajnie jak mloda osoba pokaze "odwiedzajacej"/ nie smiem sie nazywac wolontariuszka/ gdzie jej miejsce. Uzgadniam adopcje, przyjezdzam po psa, a on nie do adopcji.Niewazne, ze ktos po niego z daleka przyjechal. Nie i juz.
  17. A ktoz to wie, dlaczego? I jak naprawde bylo z ta adopcja? Mysle, ze on dosc dziki, przerazony, podobno w ogole nie umial na smyczy chodzic. Wrocil, a ze chyba naznaczony przez psy to mozna sie domyslac jak skonczy. Nie ma u nas DT, nie ma jak go wyciagnac. Nic o nim nie wiem. To tez ryzyko adopcji.Probuje cos robic, czasem jestem bezradna. Zeby nas wiecej bylo to zawsze mozna liczyc na pomoc. Ale my tylko dwie.
  18. No to mi ulzylo. Bo sie juz balam.
  19. Naprawde? Nie zapeszam, trzymam, trzymam.
×
×
  • Create New...