Jump to content
Dogomania

unytka1

Members
  • Posts

    57
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by unytka1

  1. Dziękuje, przekażę rodzinie:) I postaram się odwiedzić Badiego za parę dni i zrobic fotki w nowym domku:)
  2. Uffff..... wszystkie zdjęcia poszły:)
  3. Dzisiejsze najnowsze wieści:) Badi zjadł śniadanko po rannym spacerku. Cffaniaczek wyjadł najlepsze kąski (czyt miesko). Zauroczył już moja mame która mieszka w pobliżu brata i aktualnie owija sobie dookoła pazurka Pańcia:loveu:, Jest wesoły chetnie sie bawi. W tej chwili jest z bratową w pracy i wszystko OK, bardzo grzecznie sie zachowuje. Chetniej słucha mojego brata. Od razu wyczuł kto w rodzinie "nosi spodnie":cool1:
  4. [quote name='Kam']No to jeszcze jedno :p [IMG]http://images30.fotosik.pl/78/bfbc45f8c60586df.jpg[/IMG] Piękny jest, piękny!:loveu: [I][SIZE=2]Mały wtręt ;): uważam, że takie beardie "bliżej natury", podobne do pierwszych beardedów, a więc nie tak bardzo zarośnięte, z tak bardzo długą sierścią, są o wiele fajniejsze. W podobnym kierunku, "na rozwój bardzo obfitej szaty" podążyły tez hodowle PON-ów czy collie, a szkoda...[/SIZE][/I] I dlatego, powtórzę - Piękny! :p Unytka, będziesz pisała o nim, mam nadzieję, co? :cool3:[/quote] Na tym zdjęciu widac jak "obmacuje" badiego na wszystkie strony, żeby sprawdzic jak reaguje na dotyk obcej osoby, sprawdzałam tez ząbki (trzeba będzie zadbać bo kamień jest), zaglądałam uszy, Bdi wszystko zniósł bardzo spokojnie i bez najmniejszych protestów:) Ewelina nie jest żle, szybko mu futerko odrośnie ale bratowa będzie go strzygła bo i psu i jej bedzie wygodniej jednak z krótszą sierścią. zarejestrowałam sie wczoraj na forum beardedów (nick unytka) i zaraz lece napisać tam powitalnego posta:loveu: i Z kolei mam prośbe do eweliny czy by wstawiła tam zdjęcia Badiego. Będe bardzo wdzieczna:lol: Kam jest piekny troszkę tzreba go będzie podpaść bo widać, że nie miał ostatnio apetytu i za bardzo mu bioderka pod futerkiemsterczą a iżeberka zbyt wyraźnie wyczuwalne są. Oczywiście z umiarem tak, żeby nabrał ciałka ale się nie zapasł. Wiesz ja uważam, że wszystko jest OK dopóty dopóki hodowcy nie zapominaja o psychice i w czasie selekcji oprócz jakości futra zwracają uwagę na to by pies miał wzorcowy temperament i charakter. pisała będę na pewno ale pewnie na forum pozytywnym, bo mam jeszcze jedną prośbę:oops:, żebyś wstawiła zdjęcia Badiego do mojego wątku powitalnego na forum pozytywnym. Właśnie ściąga mi sie reszta zdjeć, więc za jakąs godzinkę dostaniecie dziewczyny jeszcze 4 zdjęcia:lol:
  5. Mail ze zdjęciami poszedł ale załączyłam tylko dwa bo strasznie długo się ściągają. Jutro prześle pozoztałe.
  6. Sorki coś mi sie żle wysłało. Może i Badiemu lżej ale wygląda nie najlepiej i temperatury tez juz nie sa tropikalne.
  7. Jasne:) poprosze o adres.
  8. Jasne:) tylko daj adres to wyślę nawet kilka, chociaż Badi jest fatalnie ostrzyżony.
  9. Proszę jeszcze o odrobine cierpliwości. Myślałam, że mój małżowinek zgrał już djęcia z aparatu do kompa, ale niestety jeszcze nie. Jak tylko to zrobi natychmiast wyślę maila. Kamyczek jęsli chcesz to wyśle Tobie też. Tylko podaj maila.
  10. [quote name='Kam']dawaj :lol: [EMAIL="dymkam@wp.pl"]dymkam@wp.pl[/EMAIL] ale zazdroszczę twojej bratowej...:evil_lol:[/quote] Ja tez jej zadroszczę, ale u nich bedzi eBadiemu lepiej niż u mnie. Towarzystwo moich łobuzów ni ezrobiłoby mu dobrze, za delikatny jest. Maila zaraz wysyłam, dzięki serdeczne dobra kobieto.
  11. Kam czy mogę Co przesłać mailem fotki z wizyty zapoznawczej, wstawiłabyś do wątku, bo ja nadal nie umiem:( Aż wstyd się przyznać Please....
  12. [quote name='Kam']o, unytka, witaj :) wiesz, że zaraz pomyślałam o Tobie, gdy zobaczyłam ten wątek? wchodzę, a Ty tu jesteś :lol:[/quote] Cześć Kam:lol: Co u Belki? Może spotkanko? No wiesz, że ja jak usłysze beardet to w klapek na oczach dostaję. Ewelina szkoda:sad: W temacie szkolenia zapraszam na [URL="http://www.szkoleniepsow.fora.pl"]www.szkoleniepsow.fora.pl[/URL] to forum o szkoleniu metodami pozytywnymi. A nuz zdecydujesz sie szkolic sama:lol: Już nie będę Was trzymać w niepewności. Na spotkanie z p. Ewą i Badim pojechałam wczoraj w asyście bratowej, jej córki i moich obu dziewczyn. Najpierw p. Ewa ugościła nas pyszną kawą przy okazji oceniając nas w czasie rozmowy:cool1: ;) Potem pojechałyśmy na spotkanie z Badim. Przywitał nas rozmardany kudłatek, bardzo przyjecielski i chętnie rozdający mokre całusy:lol: Najpierw sprawdziłam jak reaguje na znane sobie komendy (argument spożywczy bardzo ułatwił nam porozumienie), poobserwowałam jak zachowuje sie w stosunku do kotów obecnych na podwórku, jak reaguje na dwie ganiajace i rozrabiajace dziewczynki w wieku przedszkolnym, pobawiliśmy się w przeciąganie sznurka i sprawdziłam jak z aportem zabawki, potem wybralismy sie na spacerek. Badi bardzo pieknie umie chodzić na smyczy wogóle nie ciągnie. Przypięcie smyczy powoduje, że rozbrykany wesoły psiak zmienia sie w spokojnego towarzysza ststecznie podąrzającego obok człowieka trzymajacego smycz (tak samo było ze mną i z moją bratową czyli osobami zupełnie obcymi dla Niego) pomimo psów szczekajacych za płotem oraz dziewczynek biegających wokół. Zaobserwowałam też typowo pastuchowe zachowania w stosunku do osób spacerujących z Nim. NIe odpiegał daleko od nas spuszczony ze smyczy. chetnie aportował zabawkę na spacerku. Gdybym nie wiedziała, że ma 7 lat nie uwierzyłabym. Bardzo fajny, wesoły, i skory do współpracy z Niego chłopak, aczkolwiek dość wrażliwy i delikatny. Ostateczną decyzje musiała podjąć bratowa, bo u niej Badi zamieszka i zdecydowała, że przyjmą Badiego do siebie:multi: Tak więc Badi pojechał do małej miejscowości w okolicach Kępna. Podróż zniósł bardzo dobrze, aczkolwiek oczywiście był zestresowany, ale zachowywał sie bardzo spokojnie. Dzwoniłam dzisiaj rano do brata, i mam informacje, że po przyjeździe do nowego domku Badi zapoznał się z ogrodem, kotami, dokładnie obwąchał nowe włości, skonsumował kolacje a noc spedził w sypialni obok łóżka nmowych Państwa, rano zaliczył spacerek na smyczy na razie, pobawił się, skonsumował śniadanko. Z p. Ewą umówiłyśmy się, na wizytę w październiku i jeśli p. Ewa oraz jej kuzynka zdecyduję, że jest wszystko OK i nie mają zastrzeżeń do nowego domku, to sformalizujemy przekazanie Badiego nowym właścicielom. W tajemnicy Wam napiszę, że mam już niejakie plany w stosunku do Badiego;) Zamierzam sprawdzić jak mu sie spodoba zabawa fresbee i nauka nowych komend za pomoca klikera:loveu:
  13. Hi, hi.... jestem zapisana do klubu beardeda:loveu: (choć nie zapłaciłam składki za ten rok). swego czasu bardzo meczyłam polskich hodowców Smartness, Marinus, Z Domu Etny) telefonicznie i na wystawach:cool1: Pochłaniałam wszystko co udało mi sie znaleźć w necie po polsku bo ja niestety tylkoo polskojezyczna jestem:oops: Zresztą na stronę klubu zagladam w miare regularnie. Troche mi daleko z Wrocławia do Ciebie:-( ale jeśli wybierasz sie na wystwe do Wrocławia do jak najbardziej możemy się spotkać bo ja napewno przyjde poogladać beardedy i nie tylko. Ja ogólnie mam dużo do czynienia z psami różnych ras i nierasowcami. Bearded do naszej szkoły jeszcze nie trafił, ale bordery, colaki, sheltiki, pony to tylko z pasuchów oprócz tego oczywiście inne. Sama mam 2 psy rasy dość trudnej bo akity amerykańskie. A oprócz tego szkolenie psów to moje hobby:p, szkolenie oczywiście pozytywne (kliker). interesuje sie też psimi sportami. I jak juz przywioze do domku wymarzonego beardi (ale to za jakiś czas) to zamierzam go szkolić i bawić sie albo w agility albo fresbee, obedience tez wchodzi w grę:lol: może pasienie, zalezy co psiurowi bedzie bardziej leżało:lol:
  14. Mam cyfrówkę:p Będą fotki na pewno, tylko któś bedzie musiał pomóc mi je wstawić na forum, bo ja nie umiem zmniejszać zdjęć, a zmojego aparatu bardzo duże wychodzą. Lewus komputerowy jestem:oops: Graszko czytałam różne rzeczy i czasami nóż mi sie w kieszeni otwierał:mad: i doskonale rozumiem Twoje wątpliwości, ciesze sie, że udało mi sie w jakimś stopniu je rozwiać:lol: Nie powiem, że w przypadku Badiego rasa i rodowód nie gra roli, bo to nie prawda, gra rolę, ale z tego powody, że rodowód daje te pewność, że to faktycznie bearded. No i zrodowodu na prawde wiele można wywnioskowac o psie i jego przodkach i w tym momencie to jest dla mnie ważne. Ale nie zapominajmy, że każda rasa ma swoją specyfike i różnego typu problemy moze stwarzać. Akurad u beadeda nie obawiam się raczej o wystąpienie zachowań agresywnych, jeśli już to ewentulnie mozna się spodziewać raczej zbytniej wrazliwości, lękliwości, nadmiernego ptzywiązania (lęk separacyjny) ale beardedy nie są bardzo popularna rasą (tak jak np goldki czy labki) w związku z tym nie są tak zepsute. Mozna sie też spodziewać okresu wycofania u psa spowodowanego wyrwaniem ze znanego środowiska. Ale wszystko to są rzeczy z którymi, przy odpowiednim poprowadzeniu psa, można sobie poradzić. Ewelina77 napisz prosze gdzi emieszkasz, może byśmy się spotkały, zawsze chętnie i z przyjemnością poznam beardeda i jego własciciela. Hodujesz je?
  15. Na pewno napisze jak się sprawy potoczyły i opisze naszą wizytę:)
  16. [quote name='Ewelina77']Byłam pełna obaw co do tej adopcji, ale teraz widzę,że niepotrzebnie. Mam nadzieję,że wszystko będzie ok. Kamyczek wysłałam pytanie na PW.[/quote] Dlaczego? Czy dlatego, ze jestem nowozarejestrowanym forumowiczem? No faktem jest, że czytałąm różne "kwiatki" na temat adopcji i zdrugiej strony dobrze rozumiem , że najbardziej byście chcieli minie prześwietlić bardzo dokładnie aby zminimalizowac ryzyko.
  17. [quote name='Kamyczek87']Unytko,ja już wiem więcej na ten temat,powodem oddania są problemy rodzinne(nie będe tu tego opisywać) i prawna właściecielka pracując po tyle godzin dziennie nie była w stanie samotnie się tym psem dalej zajmować.Nie ma innych powodów,bo pies jest naprawde wspaniały i w nim winy brak. ;) Jutro postaram się zeskanować zdjęcie tego psa i Ci je wyślę. Ja również uważam że Untytka ma bardzo dobre podejście do całej sprawy i że jest wiarygodną osobą.Zresztą pani Ewa i jej rodzina nie pozwoli na to żeby poszedł w złe ręce,bardzo jej na psie zależy i jestem pewna że dalszy kontakt będzie utrzymywany.:p[/quote] P. Kamilo bardzo się cieszę, że przekazała mi Pani te informację. Rozwiewa ona moje nieliczne wątpliwości. Poprostu nasunęła mi się myśl, że pies jest zbyt fantastyczny aby był prawdziwy;) Takie perełki raczej rzadko się zdarzają. Ale wszytkie wątpliwości rozwiejemy w niedzielę:loveu: Przyznam, że już sie nie mogę doczekać, bardzo chciałabym poznać Badiego:p Dodam jeszcze tylko, że jeśliby z jakichś powodów dziewczyna która jedzie obejrzec psa (bo np nie dogada się z jej suczką) mam w odwodzie dom mojego brata gdzie nie ma psów ale za to jest 5 letnie dziecko. Także jeśli Badi okaże się psem bezproblemowym to na pewno domek bedzie.
  18. [quote name='graszka']Unytka, bardzo się cieszę, że masz takie podejście do sprawy.[/quote] Graszko jestem osobą w wieku to nazwijmy dojrzałym:cool1: , owszem pies mnie ujął zaserce bo w beardedach jestem zakochana choc na razie platonicznie (ale mam w planach zakup szczeniaka, ale dopiero za jakieś dwa trzy lata). Przez emocje zdołał się przebić rozum;) i on mi podpowiada, że w sytuacji adopcji psa należy wziąć pod uwage obie strony: dobro psa ale też możliwości czy wymagania osoby chetnej do adopcji. Odrobina cierpliwości, nic na szybko, tylko spokój i dogłębne przemyślenie mogą spowodować, że adopcja będzie udana a jak wiesz i tak mogą się zdarzyć sytuacja nieprzewidziane. Pies na pierwszy rzut oka wygląda na "perełkę" takie zdarzają się rzadko ale psa opisywała mi przez telefon osoba mająca w sumie niezbyt duże doświadczenia z psami, bardzo emocjonalnie zaangażowana, i chcąca dla psa jak najlepiej (i chwała jej za to). Bearded to ni ejest pies który może być przerzucany z rąk do rąk, one są na to zbyt wrazliwe, dlatego tak ważne jest w tym przypadku rozpoznanie psychiki. Czy będzie pasował do potencjalnego domku stąd szkoleniowiec który zarówno zna dobrze suczkę z którą pies miałby mieszkać jak i potencjalnych właścicieli. No i ma byc też głosem nazwijmy to rozsądku :cool1:
  19. Graszka oczywiście, że nie biorę do siebie Twoich uwag, nawet uważam, że dobrze iż je napisałaś. Z mojej strony wygląda to tak: jestem gotowa na wizyte przedadopcyjną i na pewno osoba u której pies miałby mieszkać tez nie odmówi. Jeśli chodzi o "kwalifikacje" czy wiedze o psach to myślę, że wystarczajace będzie potwierdzenie z jednej szkół wrocławskich gdzie pomagam w szkoleniu psów oraz szkole swoje psy oraz certfikat z Fundacji Alteri o ukończeniu kkursu trenerskiego (metoda klikerowa). A wracając do adopcji beardeda, jestem po dwóch rozmowach z Panią u której pies przebywa, jestem również umówiona na wizytę w niedzielę w celu poznania psa i jego oceny. Jedzie ze mną kobieta ze swoją suczką(osobiście mi znana, szkolaca ją w naszej szkole), u niej pies miałby zamieszkać oraz doświadczony szkoleniowiec, znający psy ras pasterskich (sam posiada dwa bordery). Aha jeśli chodzi o niebezpieczeństwo trafienia do pseudohodowli to w tym przypadku nie istnieje, jesli będzi ewymagany warunek kastracji to ni ewidze najmniejszego problemu. Suczka potencjalnej adoptującej jest wysterylizowaną biedą ze shroniska. Pamietajmy, że równie jak dobro psa ważne jest takie dobranie ewentualnego adoptujacego aby zminimalizować szansę na nieudaną adopcję. Pies to jak wszyscy wiemy nie maszynka, ma za sobą zmiane domu w perspektywie krótkiego okresu czasu następną zmianę a jest to pies dojrzały, rasy pasterskiej, dla którego kazda zmiana domu (a właściwie człowieka) może byc dużą traumą. Poza tym, pies przyjechał do Polski z Austrii, jaka jest jego sytuacja prawna tzna wiem, że osoba u której pies przebywa ma paszport, zapewne rodowód lub metrykę ale czy ma formalne zrzeczenie praw do psa napisane przez prawnych właścicielipsa, tego na razie niewiem, bo nie widziałam dokumentów. Te wszystkie wątpliwości rozwiejemy w niedzielę. Poza tym, zaznaczam od razu niczego nie sugeruję, ale po głebszym zastanowieniu się narzuca sie pytanie dlaczego właściwie ludzie którzy psa kazali wyszkolic dla niepełnosprawnego dziecka (jakież to sa koszty) mieszkajacy w Austrii decyduja sie oddać psażeby znaleźć mu dobry dom w Polsce. Powtarzam, niczego nie sugeruje bo nie znam psa ale na prawdę mało prawdopodobne jest aby tylko brak czasy był jedyną przyczyną, inne przyczyny moga być różne. Proponuję dyskusje na ten temat odłożyć do niedzielnego wieczoru. Jeśli jest możliwe by przy naszej wizycie podczas zapoznania się z psem był obecny doświadczony dogomaniak to zapraszam serdecznie, myślę, że byłoby to dobre rozwiązanie.
  20. [quote name='Kamyczek87']I jak unytko, dzwoniłaś?.:cool3:[/quote] Dzwoniłam, dzwoniłam:lol: P. Ewa szaleni esympatyczna i bardzo zakochana w psiurku. Z mojej strony sprawa w tej chwili wygląda tak, że musze powiadomić męża o sprawie (niestety nie moge sie do niego dodzwonić a jest w delegacji). Ale rozmawiałam już z moim bratem i jego żoną i mam obietnicę od nich, że jeśli z jakichkolwiek powodów nie zdecyduję się na stałe dać beardetkowi domu to oni przyjma go do siebie. Warunki mają równie dobre jak ja, psa już mieli. Pani Ewie mam dać jutro odpowiedź i najprawdopodobniej pojade w sobotę poznać beardetka:multi:
  21. [quote name='agamika']:cool3: no to trzymam kciuki ,zeby wszysstko juz sie dobrze skończyło ;) . I witam nową forumowiczkę [B]unytka1 :Rose: [/B][/quote] Dziekuję za powitanie:) Faktycznie jestem nowozarejestrowanym forumowiczem, ale regularnie czytam Dogomanie od dwóch lat prawie:)
  22. Dostałam priv. Dziekuję:) Zaraz dzwonię.
  23. Napiszę może cos o sobie, żeby zachęcić do kontaktu:) Mieszkam na wsi w okolicach Wrocławia, mam dwoje dzieci w wieku 14 i 4 lata, dwa psy (samca i sukę) akity amerykańskie, oba wysterylizowane, szkole je klikerem, pomagam w szkoleniu psów w jednej z wrocławskich szkólek dla psów, miałam do czynienia z psami różnych ras. Na wiosnę miałam na przechowaniu przez dwamiesiące suczkę labradorkę, w trakcie wakacji suczkę syberian husky, także sprawa zaakceptowania przez moje psy nowego kolegi powinna przebiec bez wiekszych komplikacji. Nawet jeśli bedzie niemożliwe aby bearded został u mnie na stałe mogę wziąć go na tymczas do czasu znalezienia nowego stałego domku.
  24. Czy mogę prosić jakiś kontakt do osoby zajmującej się adopcją tego psa (najlepiej telefon). Jestem poważnie zainteresowana.
  25. To ja bardzo chętnie odkupię. Poproszę o wiadomośc na priv z nr konta to przeleję pieniązki
×
×
  • Create New...