-
Posts
3797 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by martaipieski
-
skoro ten Pan kamil taki zarobiony i zabiegany ze ciężko go złapac, to mam tylko nadzieje ze ma czas dla psa:(
-
jak my sie w tym momencie z Magda79 cieszymy ze nie dałysmy emdziolek Gai suczki husky, bo znalazła dla niej super domek w bloku gdzie sunia by kilka h siedziała sama a nowa potencjalną włascicielke nawet nie odstraszał fakt ze pies wyje i niszczy w domu bojak to ta pani powiedziała ,,jestem dobrej mysli" szok mam nadzieje ze william jest szczesliwy:/
-
chyba za wczesnie sie wszyscy cieszylismy, Magda pojechała dzisiaj zawieść psiaka, domek niby ok ale po dłuzszej rozmowie i tym co zobaczyła, czyli posesja, co prawda ogrodzona ale psiak spokojnie by z niej naiał. Panstwo maja tez 1,5 roczne dziecko. gdy to wszytko zebrało sie do kupy Magda po tel. rozmowie ze mną stwierdziła ze psiaka zabiera z powrotem Mały zostanie u niej do czasu az znajdzie dom idealny;) a wiec szukamy domku!!!!
-
o ja pierdziele!!!!!:crazyeye::angryy: lepiej to by pewnie ta rana wygladała bez tego cudownego szycia, pies sie tylko nacierpiał, dostał narkozy, a zeszyto z brudem i sierścia, jak mozna zamknąć nieoczyszczona rane!!!szok!!! tez tak myslałam ze to od pogryzienia lub wypadku drogowego, bo od wnyka miałby slady w koło głowy a nie tylko z 1 str. i to w takim miejscu. Spokojnie malawaszko mały jest bezpieczny pod najlepsza opieką, i wreszcie normalnie pozszywany, oczywiscie gdyby od razu trafił do weta a nie konowała pewnie jeszcze lepiej by to wygladało. Aż mi głupio ze czesto wspominam o moim tymczasowiczu, ale on rok czasu chodził z rana a mimo to pieknie sie zagoiło wiec chyba mozemy byc spokojni o Farcika!!imie mu coraz bardziej pasuje
-
[B][FONT=Calibri]źródło: [url]http://www.pogotowiedlazwierzat.pl/zwierzeta-szukaja-domu/280-podaj-dalej.html[/url] [/FONT][/B] [B][FONT=Calibri] [/FONT][/B] [B][FONT=Calibri]Historia tego psa to opowieść o ludzkim braku odpowiedzialności, empatii w powijakach i kapryśności decyzji. Suczka przechodziła z rąk do rąk, podrzucana jak kukułcze jajo, zmienność jej losu ukształtowała w niej dystans do człowieka. Osiem razy zyskiwała nadzieję na swoje miejsce na ziemi. Skończyła w schronisku, wśród setek innych, zapomnianych...[/FONT][/B] Jako trzymiesięczny szczeniak, Saba była systematycznie bita przez swojego „pana”, mieszkańca Trzcianki. Mężczyzna, najwyraźniej zwolennik twardego chowu, rzucał nią o ścianę. Piesek został mu odebrany przez „Pogotowie dla Zwierząt”. [B][FONT=Calibri]Dom po raz drugi i trzeci[/FONT][/B] Udało się znaleźć jej dom, w Białej, koło Trzcianki. Po kilku miesiącach, w sierpniu 2008 roku, właściciele uznali, że jednak nie stać ich na jej utrzymanie i postanowili ją oddać. Została wówczas wysterylizowana i zaadoptowana przez Paulinę P. mieszkankę Tuczna. Kobieta bardzo o nią dbała, chodziła z nią na długie spacery, ale cóż...serce nie sługa. Poznała przystojnego homo sapiens i przeprowadziła się do niego. Nie było w ich związku miejsca dla psa. [B][FONT=Calibri]Dom po raz czwarty[/FONT][/B] Zakochana pani zostawiła więc Sabę pod opieką swojego dziadka. Staruszek opiekował się nią, jak mógł. Ale przerosło go to zadanie, gdyż młody pies potrzebował bardzo wielu bodźców, wciąż chciał się bawić. - Saba to istne ADHD, kopała doły w ogrodzie i cały dzień biegałaby za patykiem lub innym aportem, goniła też koty – mówi Marta Tamm z „Pogotowia dla Zwierząt”. [B][FONT=Calibri]I po raz piąty i szósty[/FONT][/B] Starszy pan oddał suczkę mieszkańcowi Lubieszy, który zasłynął niestety z tego, że nienajlepiej traktuje psy oraz zmienia je jak rękawiczki. Ten z kolei pozbył się go, swoim zwyczajem, oddając tutejszej rodzinie, państwu M. Byli to ludzie, u których „Pogotowie dla Zwierząt” podejmowało już wiele interwencji. Kiedyś odebrano im zagłodzoną sznaucerkę. Trzymali ją na polu, za domem przywiązaną do drzewa pasami od samochodu! Sznaucerka ta była z resztą podarunkiem od tego samego mężczyzny, co Saba. [B][FONT=Calibri]Po raz siódmy[/FONT][/B] Członkowie „Pogotowia dla Zwierząt” kontrolowali w Lubieszy warunki utrzymania zwierząt u pana O. Przypadkowo ujrzeli znajomą psinę uwiązaną do budy. Okazało się, że Saba po raz kolejny zmieniła właściciela. Suczkę niezwłocznie odebrano. Wolontariusze rozpoczęli ustalanie drogi, jaką przebyło zwierzę, aby znaleźć się w tym miejscu. [B][FONT=Calibri]Przystanek ósmy[/FONT][/B] Wolontariusze zawieźli psa do znajomej kobiety, która znalazła jej dom u swojego syna, w Jędrzejewie, gm. Czarnków, skąd do schroniska było już blisko... Dzieci nowego właściciela uwielbiały Sabę, była niezłomną towarzyszką ich zabaw. Wkrótce właściciel rozpoczął pracę za granicą. W Sabie rozwinął się instynkt włóczęgi, przyzwyczajona do samodzielnego radzenia sobie i luźnej relacji z ludźmi, którzy wciąż się wokół niej zmieniali, obudziła w sobie pierwotne skłonności. Żona nowego właściciela suczki początkowo szukała Saby, gdy ta wyruszała w teren. W końcu poddała się. [B][FONT=Calibri]Stacja docelowa?[/FONT][/B] Pod koniec lata 2010 roku, suczka trafiła do schroniska, o czym poinformowano matkę właściciela przebywającego za granicą. Nikt z rodziny nie odebrał stamtąd psa...- Lepiej żeby wnuki nie wiedziały, że jest w schronisku. Myśleliśmy, że ten pies już nie żyje, synowa nie chce jej odbierać, były z nią same kłopoty, wciąż uciekała – powiedziała mieszkanka Jędrzejewa. Poproszono ją, aby poinformowała pracowników schroniska, że suczka jest już po zabiegu sterylizacji. Nie zrobiła tego. Lekarz weterynarii zorientował się dopiero, gdy „otworzył” suczkę na stole operacyjnym. Apelowanie o nowy dom dla Saby rodzi pewien niepokój...czy będzie to tylko kolejny przystanek? Czy znajdzie się osoba odpowiedzialna, znająca się na psach, która poradzi sobie z jej ucieczkami? Rozwiązaniem może być trzymanie suczki w kojcu i zabieranie jej na długie spacery. Być może po jakimś czasie poczuje, że tym razem jest to dom na zawsze. Zainteresowane adopcją osoby proszone są o kontakt pod numerem telefonu:668432511
-
[INDENT] Podążyłam tu śladami Syli i na dzień dobry przyniosłam mini- prezencik: tekst dla Piotrusia ;-) Poprawki milie widzane, tekst pisany w ekstremalnych warunkach :smile: [CENTER][CENTER]Mam na imię Piotruś, to moje schroniskowe imię, które bardzo mi się podoba. Pamiętasz bajkę o Piotrusiu Panu? Był chłopcem, który nie chciał dorosnąć. Ja, podobnie jak Piotruś Pan, chciałem zostać młody i wciąż nie mam charakteru staruszka. Spacery sprawiają mi wielką radość, umiem patrzeć na świat oczami dziecka i dostrzec jasne strony życia. Uwierz, to trudna sztuka w schroniskowej rzeczywistości… [/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]Jeśli chcesz mieć małego pieska, który rano spojrzy Ci w oczy z miłością, podczas pracy będzie spokojnie spał u Twojego boku, a wieczorem da Ci buziaka, jeśli chcesz psa, który będzie Ciebie bezgranicznie kochał… Zaadoptuj mnie.[/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]Niecierpliwie czekam na swojego Człowieka w Jędrzejowie. Czekam na moment, kiedy dostrzeżesz mnie wśród innych i powiesz, że nigdy mnie nie opuścisz.[/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]Do tego czasu będę wyobrażał sobie, że jestem w Nibylandii, ponieważ schroniskowe życie bardzo mnie przytłacza. Wiedz, że Twój dom byłby o wiele lepszy niż baśniowa kraina.. [/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]W sprawie adopcja Piotrusia proszę pisać lub dzwonić na: [EMAIL="adoptujzwierzaka@wp.pl"]adoptujzwierzaka@wp.pl[/EMAIL] 794079530 prosze dzwonić w godzinach 9.00 do 21.00[/CENTER] [/CENTER] [CENTER][CENTER]668432511 [IMG]http://img5.imageshack.us/img5/5730/dsc01560ba.jpg[/IMG] [IMG]http://img146.imageshack.us/img146/3325/dsc01551bb.jpg[/IMG] [IMG]http://img151.imageshack.us/img151/6999/dsc01559o.jpg[/IMG] [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/1576/dsc01542r.jpg[/IMG] [IMG]http://img35.imageshack.us/img35/9454/dsc01547qb.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/1834/dsc01540ni.jpg[/IMG] [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/2979/dsc01537e.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/7329/dsc01541j.jpg[/IMG] jest wykastrowany zaszczepiony odpchlony i odrobaczony [/CENTER] [/CENTER] [/INDENT]
-
Mikropsiaki z wielkopolski okolice Piły!!!!
martaipieski replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
tekst przepiekny dziekujemy a wiec zakładam chłopakowi osobny watek !!! -
bezdomna Amstaffka z cieczką trafiła do schronu
martaipieski replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
ooooo TAK!!!!!!!!! i nie tylko z wygladu charakter ma wspaniały -
Farmerko TY zasze masz takie spokojne i mądre wypowiedzi:ylsuper: nic dodac nic ująć!!! podpisuje sie pod tym bo to jednak znaczaca róznica miedzy ,,chcieć pomóc" a ,,pomóc" ja z miśkiem pokonywałam łacznie ok 90km (w obie strony do weta) jak miałam na tymczasie kapsla z powaznie połamana łapa robiłam 100km (w obie strony) nie ważne ze daleko, nie wazne ze dojazd drogi, ale ważne że wet, sprawdzony i dobry!!!bo np. nasz miejscowy który z reszta sam przyznaje ze bardziej sie zna na krówkach i swinkach niz zwierzetach towarzyszacych nie poradziłby sobie np. z ,,poskładaniem" psa widocznie ten ktory ,,operował" Farcika tez sie nie znał ale chciał zarobic:angryy::shake:
-
no w koncu kilka osób odwazyło się powiedzieć prawde, amysle ze znajda sie kolejne osoby które maja ciekawe info!!!! Emdziolek duzo mówisz ale nie jesteś w stanie udowodnić wszytkiego o czym mówiłaś, jest tu zbyt wiele niejasności, i informacji które mijaja sie z prawda i pewnie nie jedna osoba sie juz tutaj zakreciła,ja osobiście zgłupiałam jesli chodzi o to jak pies był leczony czym i gdzie!!!! jak dobrze że jest juz pod dobra opieka. i chyba nigdy nie zrozumiem jak mozna bronic weta rzeźnika, pisałas wczesniej ze wet nie mogł tego zrobic inaczej ze zrobił to najlepiej jak mógł??? hmmm dziwne bo widziałam psy z gorszymi ranami które normalny wet pieknie pozszywał......................moze lepiej nie bede juz pisała chodz cisnie mi sie na usta wiele słów, ale ten watek nie od tego jest
-
mały dzis juz bedzie w nowym domku, domek czekam na info od Madzi
-
to chyba najlepiej kogos z poznania??? znam kilka osób
-
teraz to odetchnęłam mam nadzieje na dobre!!! oby z raną nie było tak źle jak to wyglada:( ,,moj" Misiek jak miał operowana szyje od wrośnietego łańcucha to wet kazał go po operacji bacznie obserwować czy nic nie wycieka, nie paprze sie, zeby pies tego nie drapał, by rana była sucha ,nie kazał niczym przemywać zmieniac opatrunek, pies dostawał tylko antybiotyk. i Wet kazał mierzyc mu temperature, powiedział ze to bardzo wazne by pies nie miał goraczki,
-
[quote name='andzia69']Marta...czy wiesz coś moze o tej suni, której kiedyś zakładałam watek? tej z parkingu, zółtej z ciemna maską, krótkowłosej, sporej?[/QUOTE] jak teraz byłysmy w schronisku pytałam o nia tłumaczyłam jak wyglada, ale z takiego opisu to wiele psów wyglada podobnie, napisz mi na PW lub na maila [email]adoptujzwierzaka@wp.pl[/email] jak ona dokładnie trafiła do schroniska, i moze masz fotki w wiekszej rozdzielczosci to je wydrukuje i pokaze w schronisku, ja osobiscie jej nie wypatrzyłam moze znalazła dom albo własciciel ja odebrał???albo jest w punkcie adopcyjnym jesli ona była zgłoszona z czarnkowa to powinna byc w jędrzejewie ale jesli z trzcianki to bedzie w pile a tam nie jeżdzę niestety:(
-
niestety 0 tel. :(
-
rozmawiałam z Magda powiedziała ze była z nim u weta wyczyscic uszka i Pani wet. go tez ładnie wyczesała:) z Magdy psami ok sie dogadał, pieknie chodzi przy nodze bez smyczy, do dzieci tez super, tylko poczatkowo nieufny do obcych, i nie lubi zostawac sam :D w sobote bedzie juz w nowym domku, Magda spr dodatkowo domek jak go zawiezie i zrobi moze kilka fotek a pozniej to juz ja bede miała na niego oko:)