Właśnie dzwoniła do mnie Astaroth - państwo przyjechali, bardzo sympatyczni, ale Karmel się nie popisał - obwarczał ich na dzień dobry... po chwili się uspokoił i nawet dziecko bawiło się z nim na dywanie. Nie powiedzieli nie, mają wszystko spokojnie przemyśleć.
Jutro około południa zadzwonię do pani, zobaczymy, co zdecydują.