Miałam taki samy przypadek.Wracam z Szarusiem od koleżanik[Ewelin@]a tu wybiega amstaf sąsiada,wogóle nie wychowany,agresywny nawet na ludzi się rzuca[zagryzł już kilka psów],podchodzi do mojego pieska i bez powodu się na niego rzuca,a Szaruś jest taki że boi się samców,w życiu nie użył zębów praktycznie zachowuje się jak suczka 0% agresji.Właściciel chodzi po całej Klecinie bez kagańca bez smyczy:angryy:.Mój tata poszedł tam i zarządał książeczki zdrowia:mad:.A dzisiaj wrwcam z pacerku a Borysek biega swobodnie po ulicy,naszczęście zdąrzyłam mu uciec,już biegł w naszą stronę co zaaaa beszczelność.:lookarou::nonono2: