-
Posts
4485 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by DuDziaczek
-
Sunie grzeją doopki w swoich domkach :) dzięki za pomoc :):)
DuDziaczek replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
Rudzia zaspamowałaś to odzew jest:evil_lol::evil_lol: -
Byliśmy u weta dzisiaj na drugim zastrzyku i dostaliśmy ten wypis? tak to sie chyba nazywa ;) także jutro oddamy razem z Farbką tz ewyb ;) hm, mam wrażenie ze dzis jest więcej łupieżu niż wcześniej, ale to moze przez to ze po kapieli i drapanku ta skora sie troche naruszyła, trzeba odczekać pare tygodni zanim dojdzie do ładu. Dzisiaj byłam troche zdziwiona jak zobaczylam na meblach od początku do końca czerowna plame :roll: myslalam napoczatkuz e to z guza, ale okazalo sie ze to z takiej ranki małej na końcówce ogona, musiala gdzies uderzyc, naruszyć ją i zaczela leciec krew. Mała w sobote ważyła 19 kg, weterynarz określił ze jak będzie ważyć tak od biedy 25\26 kg i wtedy juz bedzie z górki jeśli chodzi o jej szkielecik, ze wazne te pare kilo zeby te miesnie i tkanka tłuszczowa zaczely sie odnawiac itp. A tak z rzeczy bardziej domowych :) malutka idealnie zachowuje czystość w mieszkanu:loveu: dzis jak zabronilam jej wejsc na lozko u mnie w domu to odstawiala takie pokazy smutku i wykorzystywała kazda sytuacje zeby sie na nie załapać :cool3: a i co ciekawe okazało sie ze suczynka pieknie aportuje :razz: rzucona pilka odrazu wraca wprost do rączek pana ;)
-
Sunie grzeją doopki w swoich domkach :) dzięki za pomoc :):)
DuDziaczek replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
o domek się szykuje :) -
beszczelne swoja droga ale jakie sprytne :evil_lol: pociesze cię slay, ja majac kiedyś malucha na dt nie moglam za nic wygonic go z lóżka bo były krzyki piski i przez to wzburzenie nocne calej rodziny :razz: no to musialam wsiasc słodziaczka do łózka :cool1: i rano obudziłam sie z piękną kupą tuż przy mojej głowie :diabloti::evil_lol::evil_lol: na szczęście tuż :cool3: wiec nie trafiłeś najgorzej :razz:
-
w takim razie czekamy na wizytę :)
-
No właśnie wydaje mi sie ze na koty o tak trochę alergicznie moze reagować, tak jak pan ze stajni mówił. W zasadzie to jak uslyszy slowo kotek czy cos w tym rodzaju to przekrzywia głowke tylko i zaczyna sie rozglądać - jakby ktos juz jej kiedyś mówił co to kotek :roll: Super ze ma transport zaklepany :loveu: jak już będzie wiadomo kto i kiedy, to tylko proszę o kontakt;)
-
Sunie grzeją doopki w swoich domkach :) dzięki za pomoc :):)
DuDziaczek replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
niech ta mała łapie domek, a z tamtymi trzeba pokombinować :( -
ALARM-Kielce - prosimy o pomoc w ogłoszeniach, info i foto str.1
DuDziaczek replied to mag.da's topic in Już w nowym domu
ten liostopad strasznie późno, miejsca ma malutka ale jak najszybciej trzeba zacząć leczenie. :( A co to za wycieczki ewe-w? :) -
Ja jestem przekonana że sunia da rade ;) jakis wenetrzny głos (nie zebym była jakaś dziwna:razz:) mówi mi ze wszystko bedzie dobrze, zresztą jej chyba też bo z tego co słyszałam na wieczornym spacerze nawet zaczepiała sąsiada wilczurka ;) andziu masz racje wygląda na odmrożenia, no ale strasznie martwi mnie to ze leci tam krewka, moze nieleci tego bardzo dużo, ale jednak skoro ślady zostają na kocyku i łózku to cos tam musi sie sączyć :-(
-
Sunie grzeją doopki w swoich domkach :) dzięki za pomoc :):)
DuDziaczek replied to Rudzia-Bianca's topic in Już w nowym domu
jak ślicznie sobie śpiocha :loveu: szczęścia malutka w nowych progach ;) -
sunia nie jest u mnie tlyko u mojego tz wiec ciężko mi ja teraz zmacać, ale guz jest duży i twardy, dlatego bardziej opada w dół i raczej się nie przesuwa(pod skórą bo o to chodzi tak?), jakby tkwił w jednym miejscu i tak najbardziej od ziemi własnie się to paprze :-( zresztą raczej w tym miejscu małej nie łapałam chciałam jej już dać odpocząć.
-
na domowe fotki poczekamy do jutra :razz: bo zdarzyłam tylko ciachnąć ze 4 i to telefonem na szybko, po czym przypomniałam sobie że nie posiadam usb kabelka w domu :cool1: Więc tak po skrótowo. :) Na smyczy chodzi piekniutko tzn trzeba jej pokazać że ma łaziokować przy nodze i jest wtedy super ;) bo jak nie to oczywiście wszystko wszędzie ciekawsze niz nogi pani :razz: siły ma malutka jak nic, jak zobaczy samochod to wariacje sa nie z tej ziemi to samo jak trzeba wysiadać, co ciekawe w trakcie podroży to jest aniołek usadzi się i tylko wygląda przez szybkę;) Szkoda mi tym bardziej małej, po tym co przeżyła, ze to ewidentnie psiak domowy. Po oblukaniu pomieszczeń w domu odrazu weszła sobie na łóżeczko i w zasadzie juz tam została :eviltong: narazie została sama na 30 min, czym w ogole si nie przejęła i tz zastał ja oczywiście śpiącą na łóżku :roll: gdyby nie jej stan zewnętrzny a stan ducha i siła którą bądź co bądź włada, to pomyślałabym ze to zupełnie inny pies. Wydaje mi sie ze z jej chęcią życia andziu na pewno mała da rade ;) Podobno wołali na nia Farba więc tez tak wołam (poza tym po kąpieli farba nadal została więc imię nadal sie nadaje:evil_lol:) Sunieczka jest slicza i to chyba faktycznie jakis wymyślny mix z każdej stony co innego :lol: Ale niestety malutka jest masakrycznie chuda :shake: w zasadzie czulam sie jakbym myła szkielecik :-( no i ma te ranki na łapkach ale tez blizny na głowce, otarcia w niektórych miejscach na ciele, jest troszkę przełysiała, no i najbardziej martwi mnie ten guz :shake: Pooglądałam go dokładniej i niewygląda dobrze. Pomijajac fakt że jest naprawde duzy i przeszkadza suni w siadaniu i leżeniu (przynajmniej takie wrażenie sprawia, bardzo uważnie wykonuje te czynności i widać dyskomfort). To zauważyłam, że małej leci z tamtego miejsca krew :-( jest zaczerwieniony i zasiniały, ma popękane naczyńka.