Pamiętam, zapomnieć się nie da! Chciałam przyjaciela na kilkanaście lat, straciłam ją po 8 miesiącach! Za 3 dni miała kończyć rok! Obroża, kliker, adresatka - te wszystkie prezenty czekają, na kogo? Nad łóżkiem oprawione w ramkach... obok wisi smycz, leżą zabawki, miski. Wsztstko tak jak było... tylko brak najwarzniejszego - HAP, całego mojego życia, radości, szczęścia! Te bezcenne razem spędzone chwile: jak opiekowała sie kociętami Wiki, jak chciała się napiś ci wpadła do rzeki, jak mi uciekła, jak bawiła się z Duśką (najlepszą jamnicza przyjaciółką Hapiczki) i tego jak była przy mnie. Pamiętam... Tak wyglądał nasz wspólnie spędzony dzień:
6.00 Hap z impetem wpadała do mnie do łóżka, lizała mnie po twarzy i uciekała...
6.15 Sprawdzała czy "żyję" powtarzając powyższe czynności.
6.30 Spacerek...
7.00 rzebrała pod stołem, szczekając, wyjąc i gryząc mnie po noigach (tak ją "wyszkoliłam" xD)
7.20 Całuski na pożegnanie ;*
14.00 Wracam, buziaczki i szaleństwa!
14.05 Spacerek
15.00 Obiad, któremu toważyszyło szczekanie.
16.00 Dogo
18.00 Lekcje
19.00 kolacja
19.30 Spacerek...
20.00 Kąpiel, jak zawsze razem!
21.00 GG, Dgm....
22.00 Spanko i warjacje xD
Al.e taeraz jest inaczej, całkowicie inaczej :(