109 samotny poranek... Wciąż z wyrzutami: do siebie, do Hap, do życia! Dlaczego?! to takie trudne, budzić się i neie widzieć obok swojego najlepszego przyjaciela, kogoś kto zawsze był otwarty na moje łzy, kogoś kto kochał niezależnie od tego jaki miał humor...
To takie beznadziejne!
Wczoraj przeglądałam na komputerze jej zdjęcia i znowu ten ból! Nagranie jak szczeka widząc w drzwiach sąsiada... Taka z niej była złośnica... I dziura koło łówka którą wydrapała kiedyś w nocy, smucz na haczyku, zimowe ubranko, zabawki...
~{*}~