Pusiaczko nie poddawaj się! Może uda się coś zrobić... A może koleżanka zechciałaby sprzedac psine? szkoda żeby mała się męczyla :( Porozmawiaj z rodzicami... Wiesz ja się modlilam o Hap, widząc jej cierpienie i sie udalo! Przyszła do nas sama! A jak zadzwoniliśmy do jej "włascicieli" To powiedzieli że bardzo sie ciesza że sostaje u nas...