-
Posts
30 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gregj
-
Jak ogarnąć młodego psa...potrzebny patent "przed koło" :)
gregj replied to dariaa's topic in _Bikejoring
Rurkę zrobisz sama, wysięgnik lepiej kupić. Da się jeździć z jednym i drugim. Co do szelek, pewnie chodzi Ci o ZeroDC (zerodc.pl) -
[quote name='Corse']Hej Grin, A powiedz, gdzie udało Ci się znaleźć te szelki Zero, tak żeby móc je przymierzyć?[/QUOTE] zobacz namiary na polskiej stronie ZeroDC i zapytaj przedstawiciela - jest niedaleko Warszawy - umów się z nim na trening i poprzymierzaj :)
-
[quote name='ira.s']A gdzie mógłbym w takim razie nabyć takiego "rogowego" pałąka, aby samemu nie cudować z jego wątpliwą obróbką?! Zależy mi na tym, aby zakupić coś markowego na długie lata, a niżeli chałupnictwem dopiero samemu dochodzić do właściwych wzorców (chciałbym po prostu uniknąć jakiś konstrukcyjnych wpadek, stąd wolę zaufać sprawdzonym już seryjnym modelom).[/QUOTE] już pisałem - wysięgniki do kupienia w Rowerlandzie gotowych pałąków nigdzie nie widziałem. [quote name='ira.s']A czy i tutaj nie ma przypadkiem już gotowych rozwiązań stricte bikejoringowych w postaci odpowiednio przerobionych "główek" ram, a jeśli tak, to prosiłbym Cię o jakiś linkowy namiar na tego typu rowerowe oprzyrządowanie.[/QUOTE] chyba jeszcze nie ma. MBike miał w planach ramę z oczkiem do liny, ale nie wiem, czy się zdecydował produkować. Ale to naprawdę nie jest problem. Przyczepić linę do główki ramy jest banalnie prosto.
-
Mylisz się. To, co widziałeś, to jest właśnie pałąk zapobiegający wkręceniu liny w przednie koło. Sama lina jest przymocowana do roweru (najczęściej do główki ramy lub mostka) i tylko przechodzi ponad pałąkiem. Rzeczywiście może to czasem wyglądać, jakby lina była przyczepiona do pałąka, ale tak nie jest. Za duże siły działają na linę - w pierwszym zakręcie wyrwałbyś pałąk, albo co najmniej go wygiął.
-
[quote name='ira.s']... opcja z przes[B]u[/B]wnym jej doczepieniem po całej długości kierownicy, gdyż wtedy pies ma większą elastyczność ze zmienianiem stron (choć sam pedałujący musi wówczas bardziej uważać nad przemieszczaniem się uciągu, aby uniknąć wywrotki). [/QUOTE] Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi z przemieszczaniem liny wzdłuż kierownicy. Większość zawodników mocuje po prostu linę do główki ramy (pionowa rurka, w której mocowany jest widelec). dodatkowo stosuje się różnego rodzaju zabezpieczenia przed wkręceniem liny w przednie koło. Mogą to być pałąki (da się zrobić z rurki pcv lub połówki hula-hoop założonych na rogi) lub wysięgniki mocowane do górnej rurki ramy (w PL do kupienia w Rowerlandzie). Poszukaj na forum, bo temat już był poruszany. Ważne, żeby lina od strony roweru nie miała karabinka, ani innych metalowych elementów, które mogłyby strzelić w psa przy urwaniu. Co do roweru - każdy da radę, nic nie trzeba przerabiać. Trzeba tylko opracować sobie metodę mocowania zabezpieczenia przed wkręceniem liny w koło. Jeżeli chcesz jeździć po błocie (a to się zdarza :) ) wybierz hamulce tarczowe, bo dźwięk zabłoconych v-brake'ów może psa wystraszyć :D
-
pełna rozpiętość. Do amatorskiego uprawiania bikejoringu wystarczy uprząż, lina, kask, rower i jeden chętny pies. Na drugim biegunie są profesjonaliści mający kennele po kilkadziesiąt psów i żyjący dla i z nich.
-
Już w najbliższą niedzielę 9 maja w Płocku w ramach cyklu maratonów rowerowych Polandbike inauguracja zawodów Polandbike Bikejoring więcej szczegółów na stronie Polandbike.
-
[quote name='przeszlus']gregj przede wszystkim liczy się bezpieczeństwo rowerzysty i psa...[/QUOTE] będę się upierał, że kolejność powinna być odwrotna. Rowerzysta swój rozum powinien mieć i myśleć za dwoje. To on bierze odpowiedzialność za zespół, przyczepiając psa do roweru. Pies ma mieć tylko fun i pracę. Nie na darmo we wszystkich regulaminach zaprzęgowych tzw. "dobrostan" zwierząt jest naczelną kwestią. To [B]Wy[/B] macie [B]na zapas[/B] myśleć, co się może wydarzyć podczas jazdy.
-
[quote name='Baski_Kropka']...Ale taki wysięgnik w sensie pałąk który przedłuża Ci jak by rurkę z ramy przed koło, ... zmniejsza ryzyko.. Ja kilka razy miałam przyjemność przelecieć przez kierownice i nie polecam....Znajomy przeleciał przez kierownice, rower huknął w niego i przy okazji w psa. Zabawa się skończyła bo pies przestał chcieć przy rowerze biegać. [/QUOTE] ryzyko rowerzysty mało ważne, w końcu swój rozum powinien mieć... jak komuś za mało wyobraźni, jak się może skończyć upadek w lesie przy >40 km/h to trudno. Darwin się kłania :/ kask to absolutne minimum. Zwłaszcza na początku, kiedy pies nie jest wytrenowany. Pałąk lub wysięgnik jest konieczny, żeby nie wkręcić liny w koło i nie wciągnąć pod nie psa. A koszt zrobienia pałąka z rurki pcv lub hula-hoop i tanich rogów zamyka się poniżej 20 zł. Nie bez powodu na zawodach pałąk/wysięgnik i kask są obowiązkowe. Nie ma co tu kombinować - jazda bez pałąka jest niebezpieczna dla psa, za którego jest się odpowiedzialnym.
-
Pałąk można zrobić z rurki pcv (lub połówki hula hoop) i pary [B]prostych [/B]rogów do kierownicy. średnice trzeba dobrać tak, aby rurka dała się wepchnąć w róg. ja nieco podstrugałem rurkę, zabezpieczyłem mocną taśmą i działało ok. wysięgnik (uwaga! nie taki z boku, ale mocowany do ramy, wystający [B]przed [/B]rower) to lepsze rozwiązanie. Można go kupić w rowerlandzie. Linę mocuje się nie do kierownicy ale do główki ramy np. karabinkiem (takim wspinaczkowym, większym niż te do smyczy). Przy używaniu wysięgnika lina jest przyczepiona nie do niego, ale do ramy i jedynie luźno przechodzi przez pętlę na końcu. Na zawodach mocowanie od strony roweru musi być bez metalowych elementów mogących zranić psa przy urwaniu się. Zdecydowanie polecam jazdę w rękawiczkach, a w kasku to już obowiązkowo.
-
[quote name='mietek_i_zyta']Czy naprawdę nikt nie jeździ na oponach z kolcami?[/quote] mając psa przed sobą bym tego nigdy nie próbował :shake:
-
Litości :placz: co najmniej 2/3 tematów w tym dziale mówi o tym jak zaczynać/trenować/doskonalić się w bikejoringu. Wystarczy rzucić na nie okiem. Ironia PATIszona jest jak najbardziej na miejscu ;) Moje skromne doświadczenie w tej dyscyplinie podpowiada, że istotne są trzy rzeczy: -podstawowe wyposażenie, które da wygodę psu i bezpieczeństwo rowerzyście (uprząż + lina amortyzowana, pałąk na kierownicę lub wysięgnik, kask i rękawiczki) - szybkość i wytrzymałość psa - reakcje psa na komendy i pozostaje tylko: ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć (siebie i psa)
-
[quote name='zakla']Moja suka to taki drobniutki, malutki zapierdzielacz. Moze skusimy sie na jakies zawody w tym roku:lol:[/quote] jak drobniutki, to mam do sprzedania szelki czeskie ZeroDC rozmiar S (wygrana z zawodów, ale za małe na moją). kontakt na priv - wyślę zdjęcia i wymiary co do pałąka - łatwo go zrobić z tanich _prostych_ rogów i rurki plastikowej (połówka hula hoop, lub szara rurka instalacyjna pcv). trzeba tylko dobrze dopasować średnice rogów i rurki.
-
[quote name='Blow']Ich wytrzymałość została określona do 120kg:roll: Nie wiem czy wytrzyma ale zaryzykuję:diabloti:[/quote] 120 kg to bardzo mało. Zależy, czy to obciążenie statyczne, czy dynamiczne. A w BJ to raczej sporo dynamicznych.... zamocuj karabinek od strony roweru tak, aby jak pęknie, nie leciał w psa ze smyczą, tylko został przy rowerze. (pętla z linki na smyczy, mocowana do karabinka na ramie, albo po prostu tylko linką do ramy) (zresztą takie są wymogi regulaminowe na zawodach - sam miałem z tym problem) najprostszy patent, jaki mi polecili koledzy to: [URL]http://sleddogcentral.com/innovations/miller/toggles.htm[/URL] bardziej skomplikowany i kosztowny to szekla zatrzaskowa: [URL]http://www.skijornow.com/images/products/ronstanrf.jpg[/URL]
-
[quote name='Blow'] Ja właśnie jestem w trakcie konstruowania amortyzera... [/quote] Po co się tak męczyć :razz: Ja, jak chciałem sprawdzić, czy mi i psu się ten sport spodoba, jeździłem na zwykłej smyczy przymocowanej do dętki rowerowej złożonej na pół wokół główki ramy - bardzo dobrze amortyzuje. (odpowiednio składając dętkę można dozować amortyzację) Co do pałąka na kierownicę, też jest prosty patent. Jeżeli macie rogi na kierownicy, wystarczy kupić kawałek takiego sztywnego węża/drenu ogrodowego i nacisnąć na rogi. U mnie to też się sprawdza. (tylko trzeba trochę rogi opuścić w dół, żeby pałąk był nad oponą) Koszt obu wynalazków to około 10zł (albo i mniej, bo dętka może być dziurawa :lol:)
-
[quote name='Grześ']... mój nowy kolega klubowy (jak mniemam ;) ) ... [/quote] Dobrze kombinujesz :lol: .... pozdrawiam, Grześ (J.) ;)
-
na szybko: - wypnij licznik z podstawki - na pleckach ma dwa metalowe kontakty, weź spinacz, kawałek drutu, cokolwiek metalowego,czym będziesz mogła zewrzeć te kontakty. Poruszaj tym drucikiem dość szybko zwierając te kontakty i patrz na licznik. Pokazuje prędkość? Jeżeli tak, licznik jest OK, problem gdzie indziej. Jeżeli nie - problem jest w liczniku i to gorzej. - jeżeli licznik działa, przesuń magnes na szprychach tak, żeby przesuwał się naprawdę blisko czujnika na widelcu (żeby niemal ocierał). Zakręć kołem. Licznik coś pokazuje? Jeżeli tak - znalazłaś rozwiązanie - ustaw magnes jak najbliżej czujnika, tylko na tyle daleko, żeby o niego nie ocierał. Jeżeli nie - problem pewnie jest w kablu. Przyjrzyj się, czy kabel nie ma gdzieś uszkodzenia. Jeżeli ma - wytnij ten kawałek i połącz izolując przewody od siebie. Powtórz testy. Jeżeli nie - spróbuj może w sklepie sprawdzić z innym kablem. Jeżeli nie ma śladów uszkodzeń a diagnoza wskazuje na kabel - powinna zadziałać gwarancja.
-
Rodowodowy wyżeł staruszek w schronisku. W NOWYM DOMKU!!!
gregj replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
Dajcie spokój dziewczyny. Przecież to już ROK minął od schroniska. A Dante to zaawansowany emeryt. On już żyje pożyczonym czasem.... pozdrawiam, Grzegorz -
[quote name='Hawana'] Słyszałam, ze często zraża sie ze psy te po przebiegnięciu trasy na zawodach[U] umieraja z powodu zawału serca!!![/U] (Moja koleżanka była nawet świadkiem takiej sytuacji) [/quote] można prosić o jakieś szczegóły? kiedy i gdzie greyster umarł po zawodach? (interesuje mnie ta rasa, chciałbym mieć takiego psa - stąd pytanie)
-
np. tu: [URL]http://www.grey.info.pl/index.php/pl/gallery/image_list/37[/URL]
-
Rodowodowy wyżeł staruszek w schronisku. W NOWYM DOMKU!!!
gregj replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ritucha']Z góry dziękuję w imieniu "Pana Dziadunia".[/quote] coś tam poszło ode mnie i Nuty. Mam straszny sentyment do Dantego. Żeby nie mieszkanie w środku miasta na 3 piętrze, to już by u mnie był :-( -
Ze znanych mi i sprawdzonych miejsc pod Warszawą: za Łomiankami, Kiełpin i pola w stronę Wisły - są bażanty i kuropatwy. Pęcice - pola między Pęcicami a Al. Krakowską (przed Jankami patrząc od W-wy) - bażanty, kuropatwy, zające i sarny. ( i rowy melioracyjne do kąpieli :) Uwaga - Stawy Raszyńskie w tamtej okolicy to rezerwat - nie wolno wchodzić z psem luzem.
-
[quote name='Lounelines'] Ja z moją jadę na całosć, szczerze mówiąc moja nie zna do końca komend, ale ni bierzcie ze mnie przykładu, bo... to może się źle skończyć :diabloti:[/quote] eee tam, źle skończyć :grins:. Najwyżej OTB, jak psica skoczy za tropem w bok. "Jak sie nie przewrucis, to sie nie nałucys". ZAWSZE do jazdy z psem zakładać kask i rękawiczki ! [quote name='Lounelines'] Czy to jest o ile się nie myle mieszanka wnk i... greyhounda? [/quote] wnk, pointer, chart. AFAIK, przeważnie około 75% krwi WNK. [quote name='Lounelines'] Moja koleżanka mówiła,że greystery można uzyskać po prostu pokrywając wnk chartem hymn... to prawda :razz: ?[/quote] to by było za proste.
-
[quote name='Fiorka']Mmmm ... Greystery bardzo fajne - ;) .... U kogo zaczynaliście? ;) Teraz sami biegacie, cz nadal pod zaprzęg? [/quote] odpowiadasz chyba na dwa posty na raz ;) greystery to nie mój temat. Też się w nich zakochałem - to koncentrat energii w czystej postaci :loveu:. Jeżeli Nuta będzie miała towarzysza/szkę i będę miał więcej czasu dla psów, to pewnie będzie greyster. Co do sportowej inicjacji - ABC pokazywał mi Michał Świderski. Jeździmy już teraz sami - na święta mieliśmy kilka dni kompletnego szaleństwa nad Biebrzą :evil_lol:. Niestety nie mogłem startować w tym sezonie dryland nigdzie poza Żyrardowem. Albo obowiązki zawodowe, albo choroby w rodzinie :angryy:. P.S. Kocham tego dziadka, którego masz na tymczasie. Wziąłbym go, ale mieszkam na wysokim 3 piętrze bez windy. Czytałem jego historię i boję się, że nie dałby rady w takich warunkach.
-
[quote name='Cala2']Gregj- widze ze jestes ze stolicy... w jakiej czesci mieszkasz? napisz cos więcej o tym czekoladowym łebku z avatarku:loveu:[/quote] Mieszkamy niedaleko Pola Mokotowskiego - bywamy tam dość często z Nutą, czyli Ritą vom Edengarden, 1,5 roku WNK