Witam wszystkich, jestem nowa na dogomani, trafiłam tu wogle przypadkiem, zaczełam czytac różne posty i tak sie wzruszyłam że już zostałam:) Nie przypuszczałam że jest jeszce tyle ludzi których obchodzi los biednych zwierzaczków! Naprawde podziwiam tu wiele osob jak czytam ile robi.a dla tych stworzonek! W każdym razie chciałam tu napisać o moim psiaku- Sabie. Została ona znaleziona w Krynicy, 11 lat temu, była zima, ona i jej matka mieszkały w stogu siana, od ludzi sie dowiedziałam że było jeszce 4 szcezniaki ale wszystkie zmarły, bo właściciel miał to w du..e! No wieć zabrałam i mame i Sabe do ośrodka w którym mieszkałam z zamiarem zabrania ich do domu, niestety mama uciekła- sądze ze nie była wogle przyzwyczajona do życia w pomieszcezniu, bo całe życie spedziła na dworze:/ a Saba juz z nami została. I tak sobie zyłysmy az rok temu dostała żółtaczki, co gorsze wet u którego byłam nie wykrył jej w pore i było za późno... miała operacje ale organizm był za słaby juz...:-( :-( było to mniej wiecej rok temu, ale zawsze jak o tym mysle to rycze:-(
chciałabym wstawić zdjęcie ale nie wiem jak:/ jesli któs mógłby mi pomóc to byłoby fajnie!