Jump to content
Dogomania

Talia

Members
  • Posts

    6243
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Talia

  1. A jak Wam poszło? Za co pucharek? Za rase?
  2. [quote name='Majkowska']To i ja się melduję :cool3:[/QUOTE] Jakie melduje?! Proszę o szybką relacje! Łącznie z BOG.
  3. [quote name='Pani Profesor']Waldek wygrał PUCHAR :diabloti: więcej NIC nie zdradzę, poczekacie sobie na Majkowską, dodam, że spędziłyśmy tam cały dzień :cool3: u mnie kawałeczki relacji z mojej strony, ale nic konkretnego, ciocia Majkowska sprzeda wyniki! :D[/QUOTE] Podkręciłaś atmosferę :eviltong:
  4. Już wróciliście? Ja szukam na forach, ale seterkowo tylko stawkę podaje, na fejsie nie ma wyników. Czekam niecieprliwie, tym bardziej ze wy grupa 7.
  5. [quote name='Majkowska'] Nie spadną, te które naszykowałam sobie na wystawę gdzieś mi przepadły :loveu: Nie mam co na d... włożyć obecnie ;)[/QUOTE] To może być na korzyść psa :evil_lol: Zależy kto sędziuje :lol:
  6. [quote name='AgataP']Talia byłoby świetnie, dajcie znać, w który dzień będziecie jechać i czy chcielibyście mnie zabrać :) poza tym, szkoda byłoby Wam jechać tylko na niedzielę i przegapić ocenę gordonów w sobotę ;) my też chetnie Was poznamy, tym bardziej, że Marley - tata Waszej małej - i mój Larson to półbracia, ten sam ojciec ;)[/QUOTE] Ja i tak w sobotę będę (nie ominę gordonków), tylko że pewnie bez psa i pociągiem. Dam znać jak uzgodnię z chłopakiem. Najwyżej zobaczymy się na miejscu :)
  7. [quote name='Kocurkotka']Ja będę w niedzielę Z moim białym owczarkiem szwajcarskim :) W opolu weszłam bez problemu z psem nie wystawowym tak samo w Bytomiu. Będą potrzebne wszystkie dokumęty psa i kaganiec - i najlepiej żeby sprawdził to weterynarz bo ochroniarze mogą nie wpuścić a weterynarz tak :P[/QUOTE] A jak mam 3mc szczeniaka który nie będzie miał jeszcze szczepienia na wściekliznę? Termin ma na połowę lipca. AgataP, my będziemy jechać z Łobza, najprawdopodobniej samochodem, ale nie wiem jeszcze czy w sobotę czy w niedziele. To zależy czy mój TŻ miałby urlop w sobotę. Ale spotkanie z dużym gordonem by nas ucieszyło :loveu:
  8. [quote name='Rinuś']cofam co napisalam...robiłam dzisiaj test w domu i moje piłki toną w misce z wodą :( czy komuś te piłki pływają? [URL]http://toys4dogs.pl/chuckit-fetch-ball-m-2-pack-pilka-do-aportowania-2-szt,id203.html[/URL][/QUOTE] Wg tego co jest na pudełku nie muszą pływać. Na ultra jest znaczek że pływają.
  9. U mnie w tej sesji myślę ze najłatwiejszy egzamin. Juz jestem po Biotechnologii roślin i roślinach transgenicznych - dostałam 4 :cool3: Ale w środę najgorsza enzymologia :shake:
  10. [quote name='zmierzchnica']Biotechnolodzy nie są normalni, potwierdzam :diabloti: Mam na magisterskich kumpla, który przyszedł do nas po licencjacie z biotechnologii i wszystko o nim można powiedzieć, tylko nie to, że jest normalny... Ale on akurat ma hopla na punkcie mikroskopów, jest w tym niesamowity, naprawia nawet profesorom mikroskopy ;) A ja prosta biolożka jestem, roślinki, zwierzątka, pasożyty... takie tam :cool3:[/QUOTE] Idź za mnie jutro na egzamin z mikrobiologii :loveu:
  11. Ja się jaram tymi studiami, ale kurde... czasem idę na 8 i wychodzę z uczelni o 20:30. Nie wiem czy ktoś tam tyle siedzi oprócz nas. Z innych kierunków laski wszystkie odwalone na zajęcia, a my zawsze niewyspani i z tapetą kryjącą twarze zombie :diabloti: Dla porównania mam wydział połączony częścią z pedagogiką. Tam śmigają na szpilach, w tapetach, fryzurach jak z salonu. A my spięte włosy żeby nie spalić palnikiem, fartuchy i raczej nie najlepsze ciuchy, bo można się wybrudzić :diabloti: Już nie wspomnę że szpilek nie możemy na ćwiczenia ubierać. Nie wiem czy to wada czy zaleta, ale przynajmniej nawet mnie nie kusi żeby się stroić na zajęcia. I nie mówię o tym że jest tam mnóstwo nauki - bo to na każdych studiach jest, mniej lub więcej ale jest. Ale tu się poświęca dużo czasu. Każde ćwiczenia po ok 3h, jak coś nie wyjdzie to nie rzadko robisz jeszcze raz, albo umawiasz się na odrobienie z inną grupą. Mam wrażenie że mogłabym nie wychodzić z tego uniwersytetu. Właśnie skończyłam pisać prace, jutro ją dopieszczę i mogę zacząć uczyć się do egzaminu w pt :loveu:
  12. Jak nie wiesz czy Ci się chce to po biotechu szubko zrezygnujesz :lol: Tam naprawdę trzeba mieć cierpliwość, ja ciągle na świrów trafiam :cool3:
  13. [quote name='Naklejka']Właśnie obczaiłam co studiujesz :P Też myślę o biotechnologi na politechnice śląskiej, ale mam obawy, że nie dam radę i ew. nie wiem który wydział wybrać :evil_lol: Arnik się też boi, ale tylko ludzi. Do każdego się cieszy, więc tego nie widać, ale jak się ryknie... Dlatego nie umiem z nim pracować, bo się gasi, ucieka, boi. Bo ja coś zle zrobiłam, bo uderzyłam przez przypadek, bo powiedziałam coś, czego nie zrozumiał. No i też się tak nie jara zabawą, praca na żarcie jest fajna, ale jest też milion innych rzeczy, które są fajniejsze. No mam problemy z nakręceniem go na zabawki, szybko się nudzi itd. Czasem mnie zaskakuje i daje z siebie 200% i nie ma końca zabaw.[/QUOTE] Polecam biotechnologie, czasem płakać się chce bo jest tyle do zrobienia, ale naprawdę dużo się dzieje. I in vitro sobie zrobię i roślinkę stranformuje :lol: Jeśli jeszcze gdzieś są to szukaj zamawianych przez unie - jest dużo fajnych dodatkowych kursów :) Z tego co wiem z rankingów biotechu najlepiej wypada Kraków i Toruń - tu właśnie przez projekty unijne.
  14. [quote name='Angi']góry 17-18 :p najwyżej będę szla i płakała :p a 19 jadę na wesele :D A piątunioniunio coraz bliżej :loveu:[/QUOTE] Tylko sobie nóg nie poobcieraj :P Bo w rajstopach 60tkach pójdziesz na wesele :P
  15. [quote name='Angi']a ja jednak mam wolny weekend ;) i jadę w góry :grins:[/QUOTE] Niesprawiedliwy jest ten świat :shake: A ja jeszcze dwa egzaminy, koło, raporty i praca zaliczeniowa.
  16. U nas przy systematycznych biegunkach wet zalecił badanie kału aby wykluczyć problemy z trzustką. Wszystko wyszło pięknie i wyszło tylko że jest tak wrażliwa, że wszystko może jej zaszkodzić. Z wiekiem jej to przeszło.
  17. Oby dwie były po 44.90
  18. Witamy pierwszy raz w galerii :multi: Uwielbiam bostony, mam dwóch znajomych którzy mają psy tej rasy (znajoma nawet hodowlę) i są przeurocze :loveu:
  19. Dziękujemy za odwiedziny. A ja wyłączam dogo (przynajmniej mam taki zamiar :diabloti:) i idę pisać prace o jakiejś technice mikroskopii świetnej/fluorescencyjnej. :placz:
  20. [quote name='Naklejka']Talia, takie? [URL]https://lh6.googleusercontent.com/-ULstGxkK-co/U2CxNtApeXI/AAAAAAAAb-c/-0k-0Z99ex8/w640-h427-no/IMG_6420.JPG[/URL][/QUOTE] Dokładnie. Tylko jajo z tego co pamiętam było większe.
  21. [quote name='Naklejka']Jego pomysły? U niego z tym słabo :eviltong: Flipy nauczył się robić :evil_lol: wczoraj wychodziły przezajebiście! Ale jak wyciągnę kamerę, to mu się nie będzie chciało. Własnie byłam z nim na ogródku i mnie olał :loveu:[/QUOTE] Musisz zrobić ukrytą kamerę :diabloti:
  22. [quote name='chounapa']Widać ma swój własny świat ;) Trzeba to przeboleć. Ja się czasem na Lilo wkurzam. Ot raz jej się uwidziało ode mnie uciekać, im głośniej wołam, tym szybciej idzie. A jakiś obcy koleś cmoknął i poleciała z merdającym ogonem aż jej tyłkiem zarzucało się przywitać :roll: Już nie ucieka, ale zdarza jej się kompletnie zapomnieć o świecie dookoła jak się bawi. Szczególnie jak się bawi z narzeczonym. Póki oboje nie padną, ani jednego ani drugiego nawet nie ma co wołać. Tyle dobrze że wtedy też nie zwracają uwagi na inne psy i wiem że nie poleci do jakiegoś który sobie tego nie życzy. Wkurzam się też jak próbuję z nią ćwiczyć komendy. Jak nie mam smaczka, mogę się wypchać. Coś od niechcenia, za piątą prośbą zrobi. Jak mam smaczka, ekscytacja odbiera jej mózg. Zerowe skupienie :( . W samochodzie to samo. Jeździ z nami do pracy. Jak już widzi że blisko, ekscytuje się. Rzuca się na tylnej kanapie, piszczy, dupskiem zarzuca, bo już blisko. Kompletnie nie mam na nią pomysłu. Jak jeździmy z córką, już raz ją podrapała próbując wybiec z auta. Teraz ćwiczymy komendę 'zostań' w chwilach ekscytacji ( w domu nieźle jej idzie, więc idziemy dalej ). Próbuję ją nauczyć, że najpierw wysiada córka, później ona ... i czuję ulgę, bo widzę że po chwili powtarzania 'zostań' powoli zaczyna się wyciszać i myśleć jasno. Jest cudnym psem, ale chwilami mi ręce przy niej opadają ;D[/QUOTE] U nas najgorsza jest panika gdy usłyszy huk. Potrafi odbiec dobre 50m, a ja nigdy nie mam 100% pewności czy się zatrzyma i nie ucieknie do domu. Jakiś czas temu mamie przebiegła przez jedną z bardziej ruchliwych ulic w Toruniu, wystraszyła się i tyle ja mama widziała. Dlatego ja ją puszczam na tyle daleko od ulic żeby miała czas na otrząśnięcie się i przypomnienie, że sama do domu nie wraca. Dużo czasu poświęciłam na naukę wracania, kiedyś jak się wystraszyła to nie było szans, ja uciekałam w przeciwną stronę żeby nie wybiegła na jezdnie. Teraz jest dużo lepiej, nawet na smyczy nie ciągnie w panice. Stawałam za każdym razem jak naprężała smycz i musiała wracać do nogi, a jej przecież zależało żeby jak najszybciej być w domu, więc teraz jak się boi to wraca grzeczniej przy nodze niż normalnie. Prawie na kontakcie, bo ciągle patrzy z miną "nie możemy iść szybciej?"
  23. [quote name='Molowe']Z tego co wiem to setery mają charakter dosyć podobny do spanieli a moja pomimo,że nie jest rasowa charakter ma wybitnie spanielowy więc myślę,że tutaj marzenie o temperowaniu,braku nudy i ciągłej chęci do zabawy ze strony psa spełni Ci się w 100% :)[/QUOTE] W końcu jak z każdym normalnym psem deszcz czy słońce będę musiała wychodzić :eviltong: Tina jak pada to nie idzie, jak wieje mocno to się boi, jak burza to nie wychodzi spod biurka, jak za gorąco to sika i zwiewa do domu, po deszczu wyjdzie na chwile, ale trzeba ją wstawiać na trawnik, bo się brzydzi mokrej trawy. Jak mówię, że idziemy na spacer to się cieszy, a na spacerze czeka tylko aż powiem "Idziemy do domu?" :loveu: Takie to jest życie z damą. Spacer? Fajnie, ale zamiast tego można leżeć na łóżku :evil_lol:
  24. Witamy serdecznie :) Z Tiną nie mogłoby być źle, jest bezproblemowym psem :) A z małą wiem że łatwo nie będzie, ale chciałam takiego psa. Takiego, który nie podchodzi do wszystkiego z dystansem, nie boi się, łatwo jest go zachęcić do zabawy. Zdecydowanie chciałam tym razem psa, którego raczej trzeba utemperować niż rozkręcać. Tina była smutnym szczeniakiem, nie umiała się bawić, wszystko ją przerażało. Do dzisiaj dla niej smakołyki, zabawki nie mają szczególnej wartości. Jedzenie owszem lubi, ale musi to być coś specjalnego, ale nawet i w tym przypadku nie widzi powodu żeby wysilać się aby coś dostać. Ja jestem zdania, że Tina cofa się w rozwoju. Ma prawie 9 lat, a zdarzają jej się wybryki, do których nie posunęła się w okresie szczenięcym.
  25. [quote name='Naklejka'] Arni mnie zaskakuje, pozytywnie oczywiście. Może zmajstruję filmik, to pokażę czym :eviltong:[/QUOTE] Koniecznie! Sztuczka czy własny wymysł jego główki?
×
×
  • Create New...