renia3399
Members-
Posts
108 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by renia3399
-
ja nie pisze czy dobrze ze jesz mięso czy źle... nie chce zagłebiać sie tutaj w ten temat bo nie o tym wątek, ale to że zabić sarne tylko po to by zrobić z niej szynke nie jest ok. [quote name='Aska7']Tak. Takie działanie jak zabicie można wartościować.[/QUOTE] szczegulnie zabicie bez wiekszej potrzeby, nie dało sie przegonić? no tak myśliwy stwierdził ze się nie da wiec pewnie to było niewykonalne tak jak napisał [B]Lis[/B] wcześniej: [quote name='lis'](...) Ja zrobiłbym wszystko żeby sarnę uratować - jak i każde inne zwierzę...:roll:[/QUOTE] gdyby sie chciało można by byłó coś zrobić a nie zakładać że po sadzie chodzi szkodnik a możliwe że przyszły obiad
-
gdzies już ktoś porównał myśliwych do płatnych morderców, telefon do myśliwego 'prze pana biedna mała bezbronna sarenka weszła przypadkiem do sadu, nie rpzeszkadza i nie wyzadza strat ale czy moze pan przyjechac i ją zabić bo mam ochote na pieczoną szynke z właśnie tej sarny' coś w tym stylu? :shake:
-
ale wczesniej pisali że nawet ogrodzony teren nie wyłącza go z obwodu łówieckiego :P czyli chciał zabić sarny tak? pozostawiajac sam fakt że chciał zabić... nie ustrzelił? może nieprzyzwyczajony że musi chodzić za zwierzeciem... może strzela te co same podchodzą... skoro mu się nie udało a skoro sarny nie przeszkadzają to niech sobie żyją :) ciekawych masz sąsiadów moze jakies zdjecia spróbujesz zrobić?
-
[quote name='Aska7']Żaden sąd w osobach przeważnie panów myśliwych nie uzna roszczeń.[/QUOTE] trzebaby trafić na jakiegoś bezstronnego, który nie patrzyłby na sprawe okiem myśliwego tylko sędziego
-
[quote name='Mrzewinska']Jesli stada owieczek ma pilnowac cwiercmetrowy kundelek, to wilk bedzie sie oblizywac ze smakiem. Ale przy kaukazach juz nie.[/QUOTE] jesli miałyby pilnowac to oczywiście ze psy które sie do tego nadaja i które sa troche przeszkolone by dobrze spełnic swoje zadanie :)
-
ulvhedinn z koniami tez mógłby być problem, można je pomylić ze zwierzeciem łownym, i co wtedy? myśliwy jeśli zabije takie zwierze płaci? jeśli zastrzeli konia, krowe czy owce płaci? jeśli zabije rasowego psa, płaci? chociaż żadne pieniądze nie wynagrodzą straty, którą ktos poniósł tracac ukochane zwierze dobry pies który biega luzem jest dobrą obroną przed wilkiem, należy też pamietać że wilki polują na owce bo łatwiej ale też jest mało zwierzyny, bo np. mimo tego że sa wilki myśliwi nadal polują :shake:
-
[quote name='saJo']Noooo chodzilo mi ogolnie, czy za cos takiegomoge dostac mandat. Na sile to mozna wszystko,ale my zglaszalismy to do kola (czy gdzies tam, nie wiem, w kazdym badz razie bylo to zglaszane), [B]przyjechal mysliwy, ale mu sie nie udalo odstrzelic sarny :roll: Wyploszyc sie nie da, bo brama jest od strony podworka i sarny nie chca sie tam zapedzic, a zlapac sie nie da...zdaniem mysliwego :roll:[/B][/QUOTE] mozesz opisać jak dokładnie to było? w jakiej kolejnosci, itp :) co do tych wszsytkich praw to ja neistety sie nie znam, chociaż to ze nawet jak ogrodze to nic nie zmini jest bez sensu, no ale co zrobić, nie wiem dokładnie wiec nie bede pisać
-
[quote name='Hammurabi']Jak z tego wynika, [U]Twój pies[/U] [B]nie może być spuszczony ze smyczy[/B] nawet w [U]Twoim lesie.[/U][/QUOTE] co jest bez sensu, skoro psy przychodzą gdy się je woła, nie stwarzają zagrożenia dla zwierzyny a to jest prywatny las. teraz naprawde wieksze prawa ma myśliwy który może chodzić z psem który bieag luzem i szuka zwierząt, skąd pewność że ten pies mysliwego nie pójdzie kłusowac albo nie zagryzie jakiegoś zwierzęcia? Karmi jak ogrodzony to chyba mogą biegać luzem ale nie wiem czy można ogrodzić las...
-
[quote name='MARS']Z mojego punktu widzenia wygląda to tak że na ogrodzony teren nie wchodzę, chyba że mi właściciel pozwoli.[/QUOTE] [quote name='Hammurabi']Z przykrością muszę stwierdzić, że w istocie nie doszukałem się ani przepisu prawa ani interpretacji sądowej istniejących przepisów, która skutecznie zakazywałaby wejścia przez myśliwego na ogrodzony teren, jeżeli jest w obrębie okręgu łowieckiego. (Przypominam, że obszary miast w granicach administracyjnych za wyjątkiem gruntów rolnych i lasów są wyłączone z okręgów łowieckich). [/QUOTE] to jak wkońcu jest? skoro nie ma przepisu to zalezy od myśliwego czy wejdzie czy nie?
-
skoro z kaczkami im sie udaje to moe z innymy ptakami/ssakami też można, tylko trzeba chcieć. zamiast zabić zająca to złapać i gdzieś przewieść, zamiast zastrzelić bażanta złapać i gdzies przewieść gdzie sa wypuszczane bo jest ich za mało, mogłoby się udać tylko trzeba chcieć ;] powiedzmy ze na danym terenie wyznaczono dwa zające do odstrzału, kto je zabija? kto chce i kiedy chce? niceravik niedawno widziałam szczeniaka (szczeniak ale już troche wiekszy) pit bulla który miał obciete uszy, ale zoriętowałam się dopiero jak go minełam bo byłam skupiona na tym by Kora szła daleko od niego...
-
[quote name='MARS']Nie wiem jak to zinterpretują inni, dla mnie teren zabudowany to taki na którym stoją budynki. W innym miejscu rozporzadzenia jest napisane iż strzelać wolno 100 metrów od zabudowań mieszkalnych, czyli niejako ten teren zabudowany jest w promieniu 100 metrów od budynków mieszkalnych. I tam muszę mieć broń rozładowaną. Na przykład wieś, która według prawa drogowego terenem zabudowanym nie jest, zgodnie z moją interpretacją, przy wykonywaniu polowania, do takiego się zalicza.[/QUOTE] dla ciebie jest tak a dla innego inaczej, każdy interpretuje prawo jak chce, nie naskakuje teraz na ciebie żeby nie było, tylko widocznie prawo łowieckie jest niesprecyzowane i niedopracowane skoro ty ważasz że tu broń ma byc rozładowana a ktoś inny stwierdzi że nie jednak nie i biega po wsi z załadowaną bronią [QUOTE]ogrodzenie sadu nie wyłącza powierzchni ogrodzonej z obwodu łowieckiego[/QUOTE] czy na moim ogrodzonym terenie moge puścić psa luzem? raczje tak, skoro to prywatny podkreślam ogrodzony teren, zreszta nie wyobrażam sobie jak myśliwy miałby polowac na ogrodzonym terenie, przeskoczy przez płot? a jeśli za płotem jest stadko moim psów które nie lubią nieproszonych gości z bronią?
-
film jest okropny, tych ludzi bym... nawet nie wiem co pisać bo to jest straszne, ten durny policjant (chyba policjant) strzelił kilka razy a pies biegł, jeśłi ktoś sobie nie moze poradzic z psem to niech go nie bierze, na tym forum ludzie powinni to wiedziec, pies sam z siebie nie jest agresywny [quote name='MARS']Moje psy mogą wybiegać się na ogrodzonym podwórku, na szkoleniach, na polowaniach. Wiedziałem że tak będę mógł im zapewnić ruch i dlatego się na nie zdecydowałem. Gdybym nie polował i mieszkał w bloku - pozostałbym przy samych rybkach.[/QUOTE] czyli ktoś kto nie poluje albo nie ma domu z wielkim ogrodem nie może mieć psa? ja obecnie mam ferie i codziennie z psem dwie godziny chodze, ale ferie mam tylko dwa tygodnie, tak to tylkko w weekend, czy to znaczy że nie powinnam mieć psa i kupić sobie rybki? no bo mam już dwa koty a taka propozycja była :P Mars idziesz sobie na polowanie, psy kawałek odbiegają, pada strzał, jakiś inny myśliwy stwierdził ze psy są bezpańskie nie ważne że za drzewem ty stoisz, co wtedy? czy prawo nie spuszczania psów nie obowiazuje myśliwych? jak sam napisałeś, nie wiadomo co spuszczony pies zrobi, nawet twój wyszkolony i posłuszny pies może uciec i zostac potraktowany jako szkodnik i zostać zabity
-
[quote name='MARS']A co z młodymi zającami? Jajkami i pisklętami ptaków gniazdujących na ziemi? :razz:[/QUOTE] tu trzeba zmienić nastawienie ludzi którzy mieszkają na wsi, bo co takie koty mają jeść? niestety czesto dostają tylko coś do picia albo resztki które jedzą z psami... a co z myszami xD na polach to duży problem i albo lisy albo koty z tym walczą. dlaczego koty mają cierpieć za to że ludzie tak je traktują?
-
krótkie pytanie, czy te prawa tycza sie tylko myśliwych i zwierzyny takiej łownej(zwierzeta z lasu xD), czy również ryb, jest tam wspomniane o gospodarce rolnej, leśnej i [B]rybackiej[/B] ale czy te prawa ze można polować wszedzie, tyczas ie również tego że można rozłożyć się i wszędzie wędkować?? [QUOTE]Art. 16. 1. Zabrania się chowu i hodowli zamkniętej zwierząt łownych, z wyjątkiem bażanta oraz zwierząt uznanych za zwierzęta gospodarskie na podstawie odrębnych przepisów.[/QUOTE] czyli jak ktoś np. chce mieć daniele, a na danym obszarze one wystepują i są łowne, no powiedzmy ze gdzies tak jest, to nie moze ich trzymać na swoim ogrodzonym terenie jeśli te daniele nie mają wstepu do lasu, poprostu sa kogoś na jego ziemi i nie mają jak się przedostać do łowiska moze ospowiedzi są w tekscie ale chce miec pewnośc czy dobrze to zrozumiałam
-
no cóż właściciele powinni być informowani o polowaniach, przynajmiej tych zbiorowych, bo fakt wtedy jest zagrożenie, pójdzie ktoś z psem, spóści na chwilke na polanie by porzucać mu patyk a tu wyskoczy nagonka, albo stado saren które uciekaja przed nagonką w prywatnym lesie ktoś zaprosi przyjaciół na spacer i co? nie ma jak spacerować bo kilkunastu myśliwych ma teraz polowanie a nie powiadomili o tym, moze to są skrajne przypadki ale o ile mozna i o ile polowania są planowane i z góry wiadomo kiedy bedą właściciele powinni być informowani
-
aha, dzieki, czyli trzeba dowiadywać sie w ZO (zarząd okręgowy?) ja tylko takie coś znalazłam [url]http://www.glucholazy.info/lowiectwo/[/url]
-
[quote name='MARS']Kalendarzyk polowań zbiorowych jest przekazywany do gminy i tam mozna się spokojnie dowiedziec gdzie i kiedy będą polowania zbiorowe[/QUOTE] czyli jakbym poszła i chciała sie dowiedziec powini mi to udostępnić? tyle dobrze a jeszcze co myśliwych, czy osoby nie-myśliwi mogą sie dowiedziec ile w danym kole jest myśliwych, nie mówie o ich danych osobowych, poprostu liczba. czy w necie jest 'mapa' jakie tereny należą do danego obwodu łowieckiego? jestem ciekawa poprostu :P
-
[quote name='Karmi']Czytałam i nawet rozumiem dlaczego chciałbyś z zajączka skierować dyskusję na dzika:razz:[/QUOTE] ja chyba tez rozumiem :P może niektóre zwierzęta wyżadzają szkofy, moze jest ich za dużo ale nie tylko na takie myśłiwi polują, była gdzies mowa że możliwe ze trzeba bedzie kupić z inengo kraju zajace bo w polsce jest ich mało, czyli jednak możliwe jest zamiast zabić uspać zwierze i przewieść :cool3: :roll: a skąd właściciel ziemi ma mieć pewnośc że to myśłiwi poluje a nie jakiś wariat z bronią który wyglda jak myśliwy? jak policja przychodzi to sie legitymują, wiemy kto nas leczy to nie mozemy wiedziec kto strzela na prywatnym polu? a co do oznaczeń, kołó mnie jest las, dalej też są góry, turystów troche jest, chodzą po lesie i wątpie czy wiedzą ze mogą zostać postrzeleni albo że gdzieś zaczna strzelać. przy wejściu do lasu, kołó tablicy informujacej o szlakach i o górach powinna stac tabliczka że myśliwi mogą byc w lesie prosze zachowac ostrożność, takich nie ma a jeszcze jedno, Mars czy do księgi polowań czy jak to tam sie nazywa, gdzie jest rozkład polowań, zbiorowych czy indywidualnych ma wgla każdy? czy Aska ma możliwośc dowiedzieć się kiedy i gdzie będą myśliwi polować?
-
[quote name='Aska7'][URL]Polskę podzielono na obwody łowieckie i nikt się nikogo nie pytał, czy dany kawałek terenu nie jest czasem jego własnością prywatną.[/QUOTE] Aska czy jesteś, byłas informowana o jakichkolwiek polowaniach? zbiorowe są chyba wcześniej planowane i chociaż o tych powinnaś wiedziec i to nie ty sie o tą wiedze starać tylko myśliwi powinni cie informować. tak samo, myśliwi ma przy sobie jakąs ksiązeczke, czy kieyd ci sie jakiś wylegitymował? skad masz wiedziec czy to jest myśliwy czy kłusownik, czy moze myśliwy który obecnie kłusuje
-
[quote name='Chandler']A ci, którzy po kielichu siadają za kółko, którzy katują swoje dzieci, dręczą swoje zwierzęta..., to wszystko myśliwi...? Można tu umieścić setki odnośników do artykułów, które będą równie wstrząsające[/QUOTE] a czy to usprawiedliwia myśliwych? nie, to są osobne tematy na które też mozemy porozmawiać, 'pijani kierowcy tirów' to kto załozy wątek, może też sie w nim dyskusja rozkręci, ale ten jest na temat tego że myśliwy zabił psa no i po częsci ogólnie o myśliwych. ja ogólnie ejstem zdania ze agresja psa jest prawie zawsze winą właściciela, złe wychowanie lub brak wychcowania, bodzce które są odpowiedzialne za charakter, owszem są przypadki kiedy pies sam z siebie jest agresywny ale nie są częste. pies zagryzł dziecko? grupka dzieciaków z nudów polała i podpaliła zwierze, na to samo wychodzi.
-
jeszcze co do biegania po lesie, jeśli ktoś ma teren prywatny- las czy moze od każdego myśliwego zaządać wylegitymowania sie? żeby mieć pewnosc że to nie kłusownik, jeszcze najlepiej sobie zapisać kto i kiedy polował i sprawdzić czy te polowania są odnotowane ;) strzelił w serce? kula rozerwała serce, czyli człowiek był wyprostowany? mozna z tego wywnioskować że tak, to jak można pomylić takiego człówieka z dzikiem? przeciez to wydoki i wogóle! rozumiem jeszcz e wnoge bo na wysokości tej do mógł trafić w dzika ale w serce? nawet jeśli koleś był w kszakach to powinien oberwać gdzies nizej, wogóle nie wiem jak można pomylić szkołieka (patrze postawa) z jakimś innym zwierzeciem. [QUOTE]Jeżeli myśliwy nie miał 100-procentowej pewności, do czego strzela, dlaczego pociągnął za spust?[/QUOTE] o właśnie, dobre pytanie, a jeszcze, skoro nie potrafi odróżnić dzika od człowieka to jak może prowadzić odstrzał selekcyjny? wogóle kto mu dał broń?
-
[quote name='MARS']Mam nadzieję że Twoja mama tego nie słyszała, mogłoby być jej przykro...[/QUOTE] mama dobrze gotuje :) ja sie nie skarże :) chodziłó o to że był za tłusty czy coś takiego, sam w sobie był niedobry a nie przez to że był źle przyżądzony :) [quote name='maxxel'].. ja mieszczuch jestem i tez chetnie kotleta na talerzu widze..Watek idzie w temat kulinarny:lol:[/QUOTE] chodziło mi o to że był wychowany na wsi, gdzie zwierze nic nie znaczyło, no po za tym ze miało służyć jako pokarm [B]lisica[/B] obawiam się że tych czarnych owiec jest dużo za dużo, nawet niektórzy etyczni myśliwi trzymaja z kolegami i kłamia w zeznaniach albo nie zgłaszają przestepstwa, tak samo jak w innych zawodach, jeśli ktos nie ejst wybitnie złośliwy nie doniesie na kolege
-
a czy ja mówie że urodził się mrożony? nie, poprostu tato chciał karpia, co poradzić więc mama kupiła karpia który był mrożóny, żywego nikt nie chciał kupować ode mnie, to chyba lepiej kupić karpia mrożonego, który nie meczył sie w małych zbiornikach i nie odcieli mu główy na zywca, jak to robią w sklepie, ja nie potrzebuje karpia na wigilie, ale tato tak, wychowany na wsi i jak to wigilia bez karpia?! e gadanie, jakoś tylko on go jadł i jeszcze mówił że niedobry... tato ze wsi i ma taki stosunek do zwierząt, ojciec mamy polował, ale mówiła mi że jej zawsze szkoda było zwierząt które on zabijał, co z tego że wychowana przez myśliwego i tak nie zgadza sie z tym
-
[quote name='MARS']Rozumiem że Wigilię masz bez TRADYCYJNEGO karpia?[/QUOTE] ja jeszcz enie mam, u mnie jedynie tato jadł karpia który był kupiony, mrożony niektóre tradycje są złe, poprostu dobija mnie to że niektórzy myśliwi na pytanie, dlaczego zabijają zające, których jest mało, albo chcą strzelać do słonki odpowiadają i zasłaniajas ie tradycją, to że kiedyś tak robili nie oznacza że to jest dobre, wiele sie zmieniło, raczej na lepsze ale widocznie nie wszystko skoro niektórzy myśliwi swoją pasje tłumacza tym że tak kiedyś robili ludzie
-
[quote name='Martens']przede wszystkim, niech usuną ze swoich szeregów te zakały, których całe mrowie chodzi po Polsce, mordują bez pojęcia, chlają bez umaru i namawiają do łamania prawa[/QUOTE] no nie wiem czy to zrobią, takie osoby płacą składki, opłaca sie je 'trzymać' w PZŁ co z tego że robią coś sprzecznego z 'etyką łowiecką' (podobno coś takiego istnieje, etyczne zabijanie...) dlaczego inni mają ich szanowac skoro są nazywani 'zielone móżdżki' 'ekooszołomy', moze niektórzy głośno głoszą swoje poglady, ale nie wyobrazam sobie by do szkoły wparował myśliwy i zaczął gadac jakie to myślistwo jest dobre a zabijanie zwierząt to tradycja i jest cacy :shake: