-
Posts
27538 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mysza 1
-
Przepraszam, jeszcze trochę moja:evil_lol:
-
Ten Benio od dawna leży mi na sercu, ale w tej chwili nie mam środków na koncie, mogę tylko podrzucić do góry.
-
Nie było mnie tu trochę, udało mi się wreszcie dostać. Dzięki za miłe słowa, fakt, że Suzi to moja miłość od pierwszego wejrzenia i już jest moja. Jest przeurocza, absolutnie dementuję informację o braku całusów od niej ;), wręcz przeciwnie- jest bardzo, bardzo całuśna, niesamowicie cieszy się nawet, jesli nie widziała mnie dwie minuty. Radzi sobie rewelacyjnie, chodzi po schodach, umie tez już z nich schodzić, szaleje z moją sunią, chodzi sobie po podwórku, naprawdę prawie nie widać, że nie widzi. Jest cudowna, śpi ze mną w łóżku:loveu:, ogólnie jest urocza. Mam masę zdjęć, ale czekam na podłączenie łącza stałego w domu, inaczej jedno zdjęcie będzie się wklejało godzinę.
-
Wow! Nie było mnie na dogo trochę i oczom nie wierzę. Nasz Melka ma domek. Przecudownie!!!:loveu::multi::multi:
-
Miałam okazje już dwukrotnie spotkac Sabę- jest przeurocza. Byliśmy w sobotę w schronisku. strasznie jej żal, bo przez to, że nie widzi siedzi głownie w budzie, jest taka samotna. Wystarczy zainteresowac się nią, zeby zaczęła podawac łapkę, przytulac się, cudowna. Jej jest bardzo pilnie potrzebny dom, trzeba próbowac ratowac oko, bo chociaz w schronisku sie staraja, dają krople to zawsze daleko tym warunkom do domku, jest kurz, buda, a nie kanapa. Ona jest cudowna, mam zdjecia , obiecuje przesłąć, nie mam ich przy sobie, kilka dni nie było mnie na dogo.
-
[quote name='Pysia']Przeczytałam od deski do deski. Najpierw łzy, potem złość... Na koniec trochę oddechu, że znalazła się w dobrych rękach :loveu: Od razu powiem, że finansowo nie wspomogę....Jutro mam taki wydatek, że jesteśmy ciężko chorzy z wrazenia :roll: Dostaliśmy konkretnie w plecy .... W poszukiwaniu domku mogę pomóc. Podam wątek komu się da i gdzie się da. Zaraz też zamierzam zadzwonić do człowieka, który wczoraj pytał mi się o szczeniaki niufowe. Po długiej z nim rozmowie stwierdziłam, że ludzie są super i mogłabym im zaufać. Powiedział też kilka słów takich, które mnie zachęciły do zadzwonienia po przeczytaniu tego wątku. Mieszka w W-wie więc warto spróbować ;)[/quote] To muszą byc naprawdę wyjątkowi ludzie. Jako osoba figurująca w umowie adpocyjnej oraz na zdjęciach w kronikach schroniska w Piotrkowie muszę dbać o to, żeby to był najbardziej wyjątkowy z wyjątkowych domów:loveu:.
-
[quote name='andzia69']ja juz gdzies na watku głosowania w Krakwecie na ten miesiac zapytałam, czemu w Piotrkowie w schronie jest tak dużo psów bez oczu - czy tam działa jakis zwyrodnialec???? bo to jest normalnie nienormalne, zeby w 1 miejscu było tak dużo psów bez oczu!!!! a moze to jakis pracownik robi jakieś eksperymenty? No powiedzcie - czy to normalne jest????????????????:placz: przecież tam co drugi pies jest bez oczu!:placz:[/quote] Nie było mnie dawno, nie miałam dostępu do netu. Sprostowanie- osobiscie z dortikus byłam u doktora Garncarza z Suzi, ona po prostu nie ma wykształconych oczek, jeszcze w fazie płodowej musiało się coś przydarzyć matce. Pewnie jakis kopniak:-( Zadne zdjęcia, opowiści nie oddadzą tego, jak przeuroczy z Suzi psiak, jestem w niej maksymalnie zakochana, tylko fakt, ze pracuję długo powstrzymuje mnie przed zaadoptowaniem jej. Cudowna dziewczynka, tuli się do kazdego, potrzebuje ciepła i akceptacji, ale pomalutku dzięki opiece Oktawii nabiera zaufania do ludzi. Wczoraj moj mąż BYł z Oktawia u weta, relacjonował, że jest jeszcze kochańsza niż w niedziele, kiedy widziałąm ja po raz ostatni.
-
Prawdą jest, że zakochałam się w malutkiej sunieczce, bo była taka cudowna i bezradna, bardzo wystraszona, ale jak ja cały czas głaskalismy w lecznicy, bardzo się uspokoiła, nawet już się nie śliniła. Była bardzo spokojniutka przez cały czas, cudowna. Serce mi pękało, że obie tam wracają:placz::placz::placz:, na pewno dla Saby był to wielki szok, bo tak się do Doroty tuiła na siedzeniu, jakby to jej pancia była:loveu:. Zobaczyłam jednak, że nasza mała szczeniaczkowata sunieczka bardzo się ucieszyła z powrotu do swojego rodzeństwa, zaraz popędziła do michy i machała ogonkiem, tam czuła się bezpiecznie. przynajmniej to mnie pocieszyło. Niestety nie moge jej zabrać do domu, choć bardzo bym chciała, moj mąż to nie potwór ;), tylko rozsądek u niego bierze górę. Pracujemy bardzo długo, często do 19, mały piesek wymaga więcej uwagi niż dwa dorosłe psy. Oktawia, jeśli mozesz ją wziąć, to przecudownie, ba, chętnie po nią pojadę i przywioze pod drzwi z miłości i za darmo. ( ja tez jestem z Warszawy) Aha, mam zdjęćia z lecznicy jutro przyniosę i prześlę komus bo nie umiem wklejać na wątki:oops:.
-
Hopaj Farciku po domek.
-
TYGRYŚ szuka domu ... Tygryś za TM ... [']
mysza 1 replied to Nicol's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapomniałam, czy się deklarowałam, ale zleciłam przelew na tygryska, w poniedziałek powinien dotrzeć. -
[quote name='emilia2280']Wlasnie chcialam wplacic na Melke, ale nie widze detali konta w 1-szym poscie. Moge poprosic o umieszczenie tych danych (wraz z nazwá banku).[/quote] Prześlę Ci na pw, to prywatne konto justine
-
Póki co wpłaciłam moje 50zł.
-
Nieaktualny? Nie mają domku?:-(
-
Niepełnosprawny Oskar wciąż potrzebuje pomocy finansowej
mysza 1 replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
W porównaniu z tym, co widziałam w lecznicy na Strzeleckiego muszę powiedziec, ze Oskarek wygląda wprost na grubaska:evil_lol: