Jump to content
Dogomania

Zarunia

Members
  • Posts

    80
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zarunia

  1. przecież to maleństwo jest tak słodziutkie że na pewno raz dwa ktoś ją wypatrzy i da jej domek
  2. jakie śliczności :loveu: hop hop do góry żebyś miała szybciutko dobry domek skarbie! :loveu:
  3. eeee no to bomba! :p
  4. jakie zdjęcia? :cool3:
  5. masz zdrowie zanzara :evil_lol:
  6. dziś się umówiłam z Zanzarą i jej Brutalem :evil_lol: na wspólny spacerek i będziemy im robić zdjątka razem w końcu to brat i siostra :evil_lol: pewnie Zanzara później je tu wklei :loveu:
  7. jak byłam ostatnio w klinice z Zarunia to była tam wystawiona klatka z piesińka które miały ok. 2-3 miesięcy i recepcjonistka opowiedziała mi ich historię otóż... jakiś Pan znalazł te piesiątka i przyprowadził do kliniki bo nie wiedział co ma z nimi zrobic a były to kundelki ale coś a la wilki bo duże łapki miały i już były w ogóle duże jak na 2-3 miesiące życia. co się okazuje dwa z nich już zostały oddane w "dobre ręce" a jeden został taki najbardziej strachliwy. bardzo mi go szkoda bo biedaczka ktoś wsadził do jakiegoś wiadra ze smoła :-( i musieli mu wygolić łapki :-( myślałam że nie odejdę od tej jego klatki :-( mam nadzieję że ktoś go weźmie i wynagrodzi mu te wszystkie złe chwile które miał do tej pory :-(
  8. :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(
  9. to chyba trzeba nie mieć serca żeby pozwolić zwierzakowi się męczyć samemu ze swoją chorobą :shake: wiem że są też tacy ludzie którzy uważają że nie będą wydawać pieniędzy na pieska jak jest chory bo im szkoda - uważają to jako stratę a nie rozumieją tego że jego coś boli i trzeba mu pomóc:shake: na szczęście więcej jest ludzi którzy bardzo dbają o swoje pociechy - mam nadzieję że tak jest - przynajamniej bardzo w to wierzę
  10. jak mi przykro :-( wiem że zwierzęta się przywiązują do ludzi ale ludzie kochający zwierzaki jeszcze bardziej cierpią. dla nas kocur moich rodziców jest jak członek rodziny i sobie nie wyobrażam że mógłby kiedyś nas opuścić. aż się łezka w oku kręci :-( a jednocześnie tak mi jest źle z tym że on tak cierpi przez tą kamicę i nie potrafię mu pomóc bo średnio co 7-8 miesięcy jesteśmy z nim w klinice bo musi mieć coś a la dializy ma podawaną kroplówkę i leki... taki bidulek nasz
  11. nie wiem czy dajemy jej wszystko czego potrzebuje ale bardzo się staramy w końcu to nasza mała królewna :loveu: moi rodzice mają teraz kotka który ma arytmię serca i kamicę nerkową :shake: cierpi biedaczek niesamowicie :-( ma już prawie 15 lat i juz nie raz miał zapaść i kilka razy był już w tak złym stanie że prawie nie odszedł od nas :-( na szczęście zawsze zdążyliśmy z dojechaniem do kliniki więc już jestem bardzo wyczulona na zachowanie zwierzaków - może aż za bardzo bo jak mała Zarunia choćby jęknie to ja krzyczę do męża że coś się jej już stało :p na pewno jestem przeważliwiona ale nie darowałabym sobie że coś może jej się stać :oops:
  12. i... nie macie się co obwiniać że źle wybraliście domek zwłaszcza po tej rozmowie z tym zakonnikiem który przecież zapewniał że zawsze w domu były zwierzaki :roll: nigdy nie będziecie mieć stuprocentowej pewności że rodzinka adoptująca maleństwo będzie dobra... potrzeba trochę czasu na to... my też się wszystkiego uczymy przy naszej małej bo tak naprawdę to nie wiedzieliśmy co i jak :cool3: a powiem szczerze że Zarunia szkoli nas równo :loveu: i nigdy nie zamienilibyśmy jej na żadną inną :loveu:
  13. bardzo się cieszę że Adelajda już się dobrze miewa :loveu: ja się na pieskach jeszcze chyba nie znam bo Zarunia jest naszą "pierworodną" :eviltong: ale może dlatego ona źle się czuła u tej Pani ponieważ istynktownie wyczuwała że tam będzie miała źle??? :roll: przecież pieski na pewno czują instynktownie kto jest doby a kto zły... ja miałam zawsze tylko kociaki i wiem jak one potrafią wyczuć człowieka ale i tak myślę że dobrze się skończyło bo gdyby np. po roku Pani się piesek odwidział i wyrzuciłaby go na ulicę? aż strach pomyśleć :shake: dobrze że przynajmniej była na tyle rozważna że go oddała z powrotem jak teraz jeżdże tyle po okolicy to widzę ile zwierzątek jest pozabijanych przez samochody i to nie tylko psy czy koty ale nawet jakieś łasice czy kuny a nawet wiewiórki :-( aż szkoda patrzeć:-(
  14. hehehe a nasza Zaruska to ucieka gdzie pieprz rośnie bez obszczekiwania :evil_lol: ona w ogóle sie wszystkiego boi :cool3: ale jak jest w domu to szczeka na mnie i na męża ile wlezie jak na nią nie zwracamy choć przez chwilę uwagi :evil_lol:
  15. jeśli chodzi o lubelskie schronisko dla piesków to tam jest teraz niezła zadyma bo wszyscy wolontariusze mają zakaz wstępu a nawet jeśli ktoś chce wejść do zwierzaków to ma ogromne problemy:shake: nie wiem o co tam dokładnie chodzi ale coś tu nie gra :-( a jeśli chodzi o Adelajdę :evil_lol: to na pewno szybko znajdzie domek przecież to taka mała kochana psotnica :evil_lol: nasza Zarunia dużo się od niej nauczyła tylko jak były razem to nasza nie mogła się wykazać:evil_lol: ale teraz ma pełne pole do popisu i nawet jak zjadła mi najlepsze buciki i nie chciała ich oddać to po prostu nie potrafiłam się na nią gniewać :loveu: przecież to takie małe urocze maleństwo:loveu:
  16. no przykre ale... dobrze ze tak stawiasz sprawe bo wlasnie przez to pewnie nie jeden piesiulek nie poszedl do zlych ludzi bo tak naprawde to trudno po chwili rozmowy stwierdzic czy ludzie bioracy psinke sa odpowiedzialni i nie zrobia jej krzywdy a nawet podejrzane jest kiedy po pewnym czasie od wziecia pieseczka nie ma z nimi kontaktu oby jak najmniej bylo takich adopcji...:mad:
  17. co racja to racja trzeba najpierw poczekac na Asie i Romka i sprawdzic przyszly domek :lol:
  18. ojej ale szkoda tamtego piesia :shake: ale cieszę się że jest szansa dla Adelki :loveu: może malutka w końcu zostanie adoptowana :p
  19. ja nie moge!:placz: co za ludzie :mad: jak tak w ogóle można???? tak bardzo mi jej szkoda :-( przecież nasza Zarunia była w sumie najmniejsza i najbardziej spokojna ale praktycznie od razu się zadomowiła i już przybrała na wadze bo waży ponad 2 kg i jest taka kochana :loveu: ta kobieta pewnie sobie nie radzi z małą sunia i dlatego ją chce oddać... miała psa który był stary spokojny a tu malutki szczeniaczek z którym się trzeba bawić całymi dniami często wychodzić na dwór i poświęcać mu dużo czasu a babie się szybko to znudziło więc oddała :shake: po prostu małe piesiulki nie są dla starych ludzi :shake:
  20. hehe dobre! a mój kumpel miał kocurka którego nazwał pasztet :evil_lol: zresztą... on tak wyglądał niestety nie ma go już z nami :-( ale teraz ma drugiego którego babcia osobiście nazwała "pirdek" i tak już mu zostało :evil_lol: to takie małe chucherko ale jest przecudowny :loveu:
  21. moja mała sunia nie robi takich rzeczy na szczęście :p ale teraz zastanawiam się poważnie nad tym czy by zaniechać kąpania jej w szamponie dla zwierząt :eviltong: właśnie dwa dni temu kupiłam jej ale chyba będę się musiała jeszcze raz zastanowić czy warto zaryzykować :evil_lol:
  22. no właśnie... jeszcze się nad tym zastanawiają
  23. znaczy żebrze :eviltong: to ta śpiąca pogoda :evil_lol:
  24. hehehehehe to już wiem po kim nasza Zarunia tak ładnie żebra :loveu:
×
×
  • Create New...